Obecne wydarzenia na polskiej scenie politycznej znacznie wykraczają poza moje poczucie smaku, oraz wartości, które wyznaję. Stąd uznałem, że nie chcę już odnosić się do tego czym "karmią" nas media. Swój blog chcę wykorzystywać do mówienia o sprawach, które w moim odczuciu są ważne jeżeli nie dla wszystkich, to na pewno dla większości.

REKLAMA
Coraz częściej słyszę o zachowaniach mobbingowych osób zajmujących stanowiska kierownicze. I co ciekawego ma to miejsce w urzędach i …..w szkołach. Nie wiem czy to przypadek, czy też to, co do mnie dociera to trend. Informacje te uzyskuję od słuchaczy studiów podyplomowych, gdzie prowadzę zajęcia.
Zjawisko to jest o tyle niepokojące, że jego skutki mogą bardzo poważnie zakłócić funkcjonowanie tych, którzy znajdą się w sferze wpływu mobbbera. I to nie tylko w ich pracy, ale i w życiu osobistym. Mobbing niekiedy określa się mianem psychoterroru, i takie określenie jest w pełni uzasadnione. Mobber działa tak, aby sprawić jak największy ból psychiczny swojej ofierze. Wybiera ją kierując się zasadą, iż ma to być osoba o niezbyt silnej psychice, co ułatwia mu osiągnięcie „mobbingowego celu” . Historie jakie słyszałem, przypominały mi scenę, kiedy mój kot zabawia się złapaną myszą, zanim ją zje. Ma ogromną frajdę jak ona, pełna strachu, usiłuje ostatkiem sił uciec, a on po raz kolejny ją łapie, aby zaraz pozwolić jej uciec. Nie ma sytuacji, w której mobber nie znalazłby powodu, aby coś po raz kolejny wytknąć, ośmieszyć wobec innych, albo wyrazić swoje niezadowolenie. On potrzebuje frajdy jaką czerpie z bólu ofiary i dlatego często prowokuje sytuacje, które dają mu powód do jego mobbingowych zachowań.
Moim zdaniem nie wystarczy art. 94 w obowiązującym obecnie Kodeksie Pracy, który opisuje czym jest mobbing i jakie konsekwencje może ponieść mobber. Praktyka pokazuje jak trudno w obliczu tak brzmiącego prawa udowodnić mobbing. Niezbędne jest doprecyzowanie postaw i zachowań, które są niedopuszczalne w relacjach zawodowych. Udało się już oczyścić powietrze w miejscach pracy, z dymu papierosowego w imię ochrony zdrowia. Teraz czas na oczyszczanie klimatu pracy z agresji, złości, złośliwości i demonstrowanej niechęci. Zachowania te w odróżnieniu od papierosowego dymu, mają nie tylko negatywny wpływ na zdrowie, ale dodatkowo na spadek motywacji, zaangażowanie i wydajność tych, którzy w takiej atmosferze pracują. Powiem uczciwie : nie wiem kto miałby się tym zająć, gdyż ci do tego powołani, zajmują się głównie sobą.