Jedni chcą, abym kupił ich produkty, inni abym skorzystał z ich usługi, jeszcze inni abym oglądał ich programy, słuchał ich rozgłośni, a politycy chcą abym na nich zagłosował. Wszyscy oni stosują najróżniejsze sztuczki marketingowe. Mówią mi jaki jestem ważny, przekonują mnie, że to, co mi oferują jest najlepsze, najbardziej atrakcyjne i dokładnie wpisuje się w moje potrzeby. Niekiedy słyszę, że synonimem mądrości i inteligencji jest zakup ich produktów i usług, oglądanie ich programów i słuchanie ich rozgłośni. Z kolei kandydaci na posłów zapewniają mnie, że kiedy tylko na nich zagłosuję, zrobią z Polski kraj szczęśliwości. Kiedy jednak z czasem okazuje się, że to tylko „sztuczki marketingowe” – za którymi nie odnajduję wcześniej deklarowanej oferty, po prostu uczy mnie to braku zaufania do składanych wobec mnie deklaracji.
Intuicja pilnie potrzebna
REKLAMA
Każda nowa oferta wzbudza we mnie podejrzenie, i aby po raz kolejny nie poczuć rozczarowania odrzucam ją. Staje się to moją zautomatyzowaną reakcją. Jak wiele możemy stracić w wyniku działania tego naturalnego mechanizmu. Co zrobić, aby „nie wylać dziecka z kąpielą” ? Czy możliwe jest rozpoznanie prawdziwej „treści” oferty ?
Od lat interesuję się zagadnieniem intuicji oraz mechanizmami, które ją uruchamiają. Prowadzę treningi rozwijające umiejętność korzystania z intuicji. To szczególna forma pozyskiwania informacji, która pozwala „zobaczyć” – uświadomić sobie to, co kryło się poza naszą świadomością. Dzięki niej nasz obraz rzeczywistości zostaje uzupełniony o prawdziwe i ważne dla nas treści. Myślę, że rozwijanie własnej intuicji jest najlepszą drogą do tego, aby nie dać się zwieść fałszywym ofertom, i aby nie odrzucać tego, co dla nas ważne. Pozostaje tylko do opanowania, co prawda trudna, ale możliwa umiejętność odróżnienia tego, co „produkuje” nasze ego, od tego co jest efektem działania intuicji.
