Zarówno komentarze jak również e-maile jakie otrzymałem po ostatnim moim wpisie „Czy tak ma wyglądać wiarygodność mediów Ojca Dyrektora ?” sprowokowały mnie do ponownego zabrania głosu na ten temat. Nie jestem przeciwnikiem mediów katolickich. Uważam, że ewangelizacja prowadzona przez toruńskie media jest potrzebna. Wyrażam jednak mój sprzeciw na promowanie treści , które mają charakter lękowy. Nieustanne podkreślanie zagrożeń, krytyka innych, to charakterystyczne objawy postawy u fundamentów której jest lęk. Do tego skutecznie wspiera go intelekt „produkując” całą gamę argumentów uzasadniających taką postawę. I właśnie to zjawisko w sposób szczególny dostrzegam w mediach Ojca Dyrektora. Ponieważ znam skutki wywołane przez lęk zarówno dla życia jednostki, jak również dla życia społecznego, stąd mój głośny sprzeciw.

REKLAMA
Lęk o którym tu mówię nie należy mylić ze strachem jaki pojawia się w świadomości kiedy stajemy w obliczu realnych zagrożeń. Psychologia nazywa go lękiem pierwotnym zawiadującym naszymi reakcjami na otaczającą nas rzeczywistość. Niekiedy przybiera on tak wysoki poziom (skutek wychowania, przeżyć), że człowiek postrzega życie jako jedno wielkie zagrożenie. Próba pokazania mu pozytywnych aspektów rzeczywistości wywołuje w nim dyskomfort. Paradoksalnie człowiek taki czuje się najlepiej widząc wokół siebie same zagrożenia. Stąd z wyjątkową precyzją będzie wyłapywał to, co wpisuje się w obraz jego świata. Jednocześnie będzie odwracał uwagę od tego, co trudno mu zinterpretować jako negatywny aspekt rzeczywistości. Skutkiem takiej postawy w relacjach z innymi jest krytycyzm, złość a nawet agresja wobec tych, którzy chociażby próbują wskazać pozytywne aspekty życia. Bardzo utrudnia to współżycie z takimi ludźmi, nie wspominając o współpracy. Medycyna jednoznacznie ocenia negatywny wpływ takiej postawy na zdrowie człowieka. Wskazuje nie tylko na problemy z układem krążenia, ale mówi nawet o możliwości pojawienia się chorób nowotworowych.
Pomiędzy lękiem, a postawą „różowych okularów” jest taka, która zapewnia zdrowie, dobre relacje z innymi oraz skuteczność życiową. Nie ma w niej krytykanctwa, a problemy traktowane są jak sprawy do załatwienia.
I taką postawę chciałbym widzieć w mediach, w tym również tych należących do Ojca Dyrektora. Tym bardziej, że są to media katolickie, które powinny promować nie tylko słowa Jana Pawła II „nie lękajcie się” , ale i Biblię, w której czytam m.in. nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu (Flp 4,6)