Nie tylko w mediach, ale i na ulicy oraz w kontaktach towarzyskich daje się wyczuć coraz silniejsze podniecenie, taką pozytywną energię. Są jednak ludzie, dla których czas ten jest wyjątkowo trudny emocjonalnie. Pomijam tych dla których Euro 2012 jest przeszkodą w realizacji ich strategii politycznej opartej na krytyce wszystkiego tego, co zależy od rządzących. Ich postawa jest wykalkulowana, i często nie ma nic wspólnego z osobistymi przekonaniami. Z troską patrzę jednak na tych, dla których nie do zniesienia wręcz jest uczucie radości. A dziś jest ono wyjątkowo widoczne.

REKLAMA
Są ludzie, dla których życie to głównie zagrożenia i problemy. Stąd ich percepcja nastawiona jest na wyłapywanie z otaczającej ich rzeczywistości wszystkiego tego, co wpisuje się w ich przekonania. Dopiero wtedy czują ulgę, będącą efektem zgodności ich przekonań z obrazem świata. Poważne zamieszanie w ich psychice pojawia się, kiedy tych zagrożeń nie dostrzegają. Wówczas czują ogromny i przykry w doznaniach dyskomfort psychiczny.
Niestety bardzo trudno pomóc takim ludziom. W ich przypadku nie mają znaczenia nawet najbardziej przekonywujące argumenty zaświadczające o tym, że jest powód do radości. Od wielu lat przekonuję jak potrzebna jest świadomość tego psychologicznego zjawiska. Pozwala ona odróżnić krytykantów politycznych, od tych z tak ukształtowaną psychiką, z którą nie poradzi sobie nawet wprawny terapeuta.