Bez wątpienia to, co dziś przeżywa większość Polaków (słowa te piszę przed meczem), można ocenić jako pozytywne uczucia. Radość i poczucie jedności, to doznania które odczuwają nawet ci, którzy na co dzień nie interesują się piłką nożną. W odpowiedzi na to wielkie wydarzenie sportowe, psychika większości Polaków wygenerowała doznania nie tylko przyjemne, ale i ważne z punktu widzenia społecznej integracji. Kiedy widzę zaangażowanie i taką spójność ludzi, którzy w centrum mojej wsi organizują strefę kibica, myślę, że warto by zachować ten stan na jak najdłużej. Moje doświadczenia pokazują, że jest to możliwe, wymaga jednak dużej samoświadomości.

REKLAMA
Każdy człowiek wyposażony jest w mechanizm wyzwalania pozytywnych uczuć (również w mechanizm „produkujący” uczucia i emocje negatywne). Okazuje się, że przy pewnym poziomie samoświadomości możemy wybierać uczucia.
Dla mnie modelowym przykładem człowieka, który świetnie to robił, był psychiatra Viktor Frankl. Będąc w nazistowskim obozie śmierci, gdzie został osadzony za swoje żydowskie pochodzenie, mimo tak poważnego zagrożenia życia, potrafił wyzwolić w sobie uczucie wiary. Przeżył wojnę, a swoje doświadczenia opisał w licznych pracach naukowych Osobiście wykorzystałem jego doświadczenia, kiedy leżałem w szpitalu walcząc z moim rakiem.
To, co dziś przeżywamy jest dowodem na to, że nasza psychika może „wyprodukować” te tak pozytywne uczucia. Kiedy je zapamiętamy, będzie nam łatwiej wyzwolić je w innych okolicznościach. W ten sposób przestaniemy być marionetką w rękach naszych automatycznych mechanizmów psychologicznych. W ten sposób będziemy mogli świadomie kreować swoje życie. Niech Euro 2012 będzie ku temu okazją.