W znacznej ilości komentarzy odnoszących się do Euro 2012 daje się słyszeć słowa zachwytu nad klimatem jaki zapanowała w naszym kraju od pierwszego gwizdka na meczu Polska – Grecja, do przegranej z Czechami. Nie tylko w mediach, ale i wśród ludzi na ulicach, w sklepach, w miejscach pracy, chyba wszyscy czuli wyjątkowe uniesienie, taką społeczną jedność. Dziś słyszę komentarze, czy możliwe jest przedłużenie tej atmosfery, przepełnionej narodową integracją, chociażby w nieco mniejszym wymiarze, ale tak na dłużej. Dobrze pamiętam jak podobne pytanie padało z ust wielu komentatorów w odniesieniu do atmosfery jaki panowała przez tydzień po tragedii smoleńskiej.
Czy potrafimy jednoczyć się tylko przez tydzień?
REKLAMA
Dwa tak skrajnie różne w doznaniach tygodnie, zjednoczyły Polaków ponad podziałami. Wtedy to ból i wspólne cierpienie integrowały społeczeństwo. Dziś radość i wspólne przeżywanie emocji związanych z meczami polskiej reprezentacji łączyły Polaków. Wiemy co stało się z tamtą integracją. Minął tydzień żałoby i wygasła jednocześnie atmosfera jedności. Czy tą dzisiejszą spotka taki sam los ? Znając ludzką psychikę mam poważne obawy, że dość szybko powrócimy do tego, co nas dzieli, zapominając o tym, co łączy. Niestety, ta cholerna psychika potrafi u niektórych wytworzyć silny dyskomfort kiedy w relacjach międzyludzkich pojawia się jedność. Wówczas wykorzystają każdą nadarzającą się okazję, aby poprawić sobie nastrój. Wykorzystają swoją pozycję i intelekt, aby doprowadzić do podziałów. Chyba że jawnie zostaną nazwani zadymiarzami i podobnie jak kibole spotkają się z powszechnym potępieniem, tych którzy najlepiej się czują w klimacie jedności.
