W komentarzach odnoszących się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat Euro 2012 usłyszałem, że ci którzy nie dostrzegają pozytywnych stron tego wydarzenia, i tylko narzekają, nie kochają własnej ojczyzny. Daleko mi do poglądów prezesa PiS i działań tej partii, jednak nie zgadzam się z taką oceną. Narzekanie nie oznacza braku miłości do ojczyzny. Taka postawa to efekt gry politycznej i/lub efektu osobowości (mechanizmów psychologicznych). Warto o tym wiedzieć, aby nie wydawać krzywdzących ocen.
REKLAMA
Narzekanie dla zdeprecjonowania osiągnięć przeciwnika politycznego, to podstawowe działania stosowane przez PiS w rywalizacji o elektorat. Nie podoba mi się taka gra polityczna, ale tak już jest. Ciągłe narzekanie może być również wywołane strategią narzuconą przez psychikę. Motywacja do takiej postawy może być tak silna, że żadne racjonalne argumenty, wykazujące pozytywne aspekty otoczenia, nie są w stanie jej zmienić. Percepcja takiej osoby wyłapuje z otaczającej ją rzeczywistości, tylko to co wpisuje się w jej przekonania, a one mówią jedno : jest źle. Jest to niedoskonałość psychiki, która może przybrać wymiar dolegliwego zaburzenia. Nie ma to jednak nic wspólnego z uczuciem miłości. Stąd nie zgadzam się z tezą wygłoszoną na temat stosunku Jarosława Kaczyńskiego i jego ugrupowania politycznego do naszej ojczyzny. Oni kochają Polskę, tylko że ich narzekanie to gra i/lub efekt ich niedoskonałej psychiki.
