Z dużą uwagą przeczytałem wpis księdza pt. „Odpowiedź na list” . Opis „przygody” księdza z jednym z biskupów obnażał dokładnie ten sam problem do jakiego odnosiłem się w swoim wpisie publikując go niemalże w tym samym czasie. A pisałem o powszechnym niezrozumieniu, czym powinna przejawiać się chrześcijańska miłość przywołując m.in. słowa św. Pawła z pierwszego listu do Koryntian. Jak zupełnie inny byłby język używany przez polityków, osoby duchowne, a co za tym idzie również przez ogromną rzeszę wiernych, gdyby ich przynależność do Kościoła nie była manifestowana tylko słowami, ale przede wszystkim postawą opartą na wartościach chrześcijańskich.

REKLAMA
Biblia mówi w sposób jednoznaczny i chyba nie wzbudzający wątpliwości : Przestańmy więc wyrokować jedni o drugich…(Rz. 14.13) …odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. (Łk 6.37) , a o fundamencie chrześcijaństwa mówi : Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku…, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego. (1 Kor 13,4-5) Moim zdaniem zachowanie biskupa, które ksiądz opisuje, to nie tylko wyraz negatywnego stosunku do Żydów, ale przede wszystkim postawa będąca w zupełnej sprzeczności z fundamentami chrześcijaństwa. Widać ją również u wielu duchownych, szczególnie tych będących zwolennikami Ojca Dyrektora.
Księże Wojciechu. Przyłączając się do wielu komentarzy jakie pojawiły się pod wpisem księdza, chciałbym bardzo podziękować za odwagę, a przede wszystkim za nadzieję. Obnażanie zachowań niezgodnych z wartościami chrześcijańskimi, nazywanie rzeczy po imieniu, buduje obraz tego, czym tak naprawdę one są. W ten sposób dla wielu będą one bardziej czytelne i zrozumiałe. A to warte jest największego poświęcenia, które widzę w postawie księdza. Oczywistym jest że ci, dla których ważniejszy jest prestiż, wpływ na innych, nie tylko oponują, ale i walczą o swoje racje. Wiadomy już jest, że często używają najcięższych argumentów głosząc, że jest to walka nie tylko z Kościołem, ale i z Bogiem.
Życie jednostki i całych społeczeństw musi być oparte na wartościach, a w naszej kulturze są to wartości chrześcijańskie. O ich fundamentalnym znaczeniu mówią również ci, którzy badają źródła szczęścia i powodzenia człowieka. Dziś nawet psychologia, która dba o swoją poprawność naukową nie zaprzecza, że to właśnie miłość a nie lęk buduje szczęście i powodzenie człowieka. Być może nadinterpretuję postawę księdza, ale odbieram ją nie tylko jako walkę o poprawę stosunków polsko – żydowskich, ale przede wszystkim walkę o to, aby wartości chrześcijańskie stały się rzeczywistą treścią życia Kościoła, a co za tym idzie również wiernych.
Chciałbym księdza gorąco zapewnić, że wśród Polaków, nie tylko tych należących do Kościoła Katolickiego, jest bardzo wielu takich, którzy swoim życiem zaświadczają o tej miłości, o której pisze św. Paweł, i o której tyle mówił Jan Paweł II. Dla nich Żyd, to ktoś kto zasługuje na szacunek, jak każdy inny człowiek. Oni nie wywyższają się nad innych, nie mówią, że tylko im dane jest znać Prawdę. Jestem przekonany, że może ksiądz liczyć na pełne ich poparcie. Moje już ksiądz ma.