Kiedy politycy mówią o swojej dojrzałości, to głównie podkreślają swoje doświadczenia, oraz staż na scenie politycznej. Czy ta ocena nie powinna być poszerzona o kryteria oceny dojrzałości polityka jako człowieka ? Trudno bowiem mówić o wysokich kompetencjach, o skutecznym pełnieniu praktycznie każdej roli, nie będąc jednocześnie dojrzałym człowiekiem. Czy wobec tego, to właśnie szczególnie wobec nich nie powinny być zastosowane te kryteria ?

REKLAMA
Rozwój dojrzałości człowieka licząc już od chwili narodzin dzieli się na trzy etapy : zależność, niezależność oraz etap trzeci - współzależność.
Pierwszy etap, to czas kiedy jesteśmy praktycznie w stu procentach zależni od rodziców i wychowawców. Nasze życie, zdrowie i rozwój jest w ich rękach. Niektórzy mimo tego, iż wiekowo kwalifikują się do kolejnego etapu, to ciągle pozostają na etapie zależności, szukając wsparcia i opieki ze strony innych.
Drugi etap to niezależność. Pojawia się w infantylnej formie już w wieku nastu lat. Z czasem przybiera formę dojrzałą. Szukamy w nim własnej tożsamości. Charakterystycznym przejawem tego etapu jest egocentryzm. Niekiedy widać go bardzo wyraźnie w demonstrowanej niezależności od świata i ludzi, w podkreślaniu własnego „ja”. Tu jeżeli następuje integracja ludzi, to głównie w celu uzyskania większej skuteczności na rzecz osobistych interesów ekonomicznych, społecznych, albo psychologicznych.
Kolejny, trzeci etap, świadczący o najwyższej dojrzałości , to współzależność. Tu człowiek ma poczucie własnej tożsamości, potrafi zidentyfikować swoje mocne i słabe strony, ma wysoki poziom samoświadomości, a jego największą motywacją jest poszukiwanie współpracy opartej na zasadzie „wygrana - wygrana”. Swój rozwój widzi głównie przez pryzmat osiągania synergii z innymi, gdzie 1+1 >2. Człowiek dojrzały potrafi myśleć w kategoriach „my”. Charakteryzuje go poczucie własnej wartości oraz wysoka stabilność emocjonalna – wysoki poziom inteligencji emocjonalnej. W hierarchii potrzeb Maslowa, człowiek taki znajduje się na samym szczycie.
Jak zachowuje się polityk, dojrzały również jako człowiek ?
Przede wszystkim jego zasadniczym celem jest poszukiwanie płaszczyzn współpracy, której efektem ma być wspólne dobro, gdyż tylko ono dla niego najbardziej się liczy. Zasada „wygrana-wygrana” którą stosuje nieświadomie, otwiera go na innych, na ich potrzeby. Konflikt traktuje jako naturalny etap procesu współpracy, który niekiedy wymaga od niego zmiany przekonań, z czym nie ma żadnych problemów. Władza nie jest jego celem, kiedy jednak zajmuje taką pozycję, traktuje ją jako szczególne zobowiązanie wobec innych.
Czy słusznym jest, że wobec polityków nie stosujemy kryteriów oceny dojrzałości , tych samych jakie stosujemy w ocenie dojrzałości człowieka ? Dlaczego traktujemy ich jak grupę szczególną, zwolnioną z takiej oceny ? Dlaczego nie nazywamy rzeczy po imieniu : mamy niedojrzałych polityków ! To z tego wynika większość naszych problemów nie tylko w sferze politycznej, ale i gospodarczej oraz społecznej. Chyba już najwyższy czas abyśmy to sobie uświadomili, gdyż od tego powinniśmy zacząć skuteczne zmiany.