Specjaliści d.s. marketingu politycznego rozłożyli na części pierwsze wystąpienie premiera Donalda Tuska. Okazuje się, że każdy jego ruch ręką, mowa ciała, tembr głosu miał wywołać zamierzony wcześniej efekt. Według nich Donald Tusk wyreżyserował swoje wystąpienie niemalże do każdego gestu. Z kolei opozycja jednym głosem skrytykowała część merytoryczną wystąpienia . I tak praktycznie jest zawsze kiedy premier jakiegoś ugrupowania politycznego wygłasza swoje expose.
REKLAMA
W obliczu stanowiska specjalistów d.s. marketingu politycznego oraz opozycji pojawia się pytanie, czy możliwe jest aby polityk w swojej postawie był sobą ? Czy możliwe, aby propozycje ważnych rozwiązań dla kraju nie były motywowane głównie interesem partyjnym ? Jest tylko jedna odpowiedź na to pytanie : będzie to miało miejsce tylko wówczas, kiedy dla polityków nie władza, a wspólne dobro będzie najważniejsze.
Jako wyborcy dziś nie powinniśmy dawać się wciągać w dyskusje na temat merytoryczności wystąpień tego, bodź innego premiera, gdyż w ten sposób bierzemy udział w grze narzuconej nam przez polityków. Dopóki u podstaw motywacji każdego ugrupowania politycznego jest głównie zdobycie władzy, dopóty każdy gest, każda propozycja, podporządkowana jest tylko i wyłącznie temu celowi. Dopóki dla polityków władza jest najważniejsza, będą oni doskonalili swoje metody gry politycznej poszukując coraz to bardziej wyrafinowanych metod manipulacji wyborcami.
Nie mając cienia wątpliwości co do powszechności tego zjawiska, wiem również że mogą być wyjątki. Jak rozpoznać wśród tej większości tych polityków, którym na sercu leży głównie dobro naszej ojczyzny, a nie władza ? Czy dzisiejsza postawa polityków nie prowadzi do zjawiska „wylania dziecka z kąpielą” ?
