W dziewięćdziesiątą rocznicę zamordowania Gabriela Narutowicza, spotkali się Janusz Palikot i Leszek Miller. Bez wątpienia, motywowani przede wszystkim potrzebą demonstracji politycznej, nawoływali do zaprzestania mowy nienawiści. Pomijając jednak motywacje, sama inicjatywa mówienia głośno o negatywnych konsekwencjach nienawiści, zasługuje na pochwałę. Im więcej głosów na ten temat, im więcej tych, którzy odcinają się od takiej formy uprawiania polityki, tym większe szanse na wyeliminowanie mowy nienawiści. Zastanawiające jest jednak dlaczego praktycznie nie słychać głosu Kościoła w tej kwestii ?
Dlaczego Palikot i Miller przeciwstawiają się mowie nienawiści, a Kościół praktycznie milczy ?
REKLAMA
Dziś już nikt nie zaprzecza temu, iż jako społeczeństwo jesteśmy podzieleni. Większość nie ma cienia wątpliwości gdzie przebiega granica podziałów. Niestety jednak nie wszyscy rozumieją jak bardzo negatywne konsekwencje wywołuje ta sytuacja. Nienawiść niszczy nie tylko relacje społeczne, ale i człowieka, który przepełniony jest tym uczuciem. Nienawiść działa jak narkotyk, który jednocześnie pobudza i niszczy, degraduje nie tylko psychikę człowieka, ale i jego zdrowie. Jest jeszcze jedna przyczyna dla której przede wszystkim katolicy powinni przeciwstawiać się mowie nienawiści. Apostoł Jan w swoim pierwszym liście pisze : „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego” (1J 4,20-21).
Dlaczego Kościół ustami swoich hierarchów nie deprecjonuje tego, co w tak jednoznaczny sposób przeciwstawia się jego nakazom ? Taka reakcja jest tym bardziej potrzebna, że dotyczy zachowań ludzi, którzy w swoim działaniu powołują się na wartości chrześcijańskie. Pod sztandarami naszej religii zieją nienawiścią do „brata swego”.
Mam świadomość, iż trudno mojemu Kościołowi stać w jednym szeregu z Januszem Palikotem i Leszkiem Millerem w walce z mową nienawiści. Jednak sprawa jest na tyle ważne i pilna, iż nie mają znaczenia przekonania religijne, tylko cel, a ten dokładnie wpisuje się również w priorytety Kościoła Katolickiego.
