O autorze
Kiedy rozpoczynałem moje życie zawodowe nie przypuszczałem, że moje nazwisko będzie tak ściśle powiązane z tym, co stanie się moją pasją i równocześnie z tym, czym będę się zajmował. Od ponad 20 lat absorbują mnie przemiany jakie zachodzą w człowieku (więcej na ten temat na stronie www.przemiany.org).
Ponadto nieobojętne jest mi to, co dzieje się w moim najbliższym otoczeniu, na wsi gdzie mieszkam, ale i to, co dzieje się na scenie politycznej oraz w moim Kościele. Na miarę swoich możliwości włączam się w życie społeczne.

Strategie komentatorów blogów.

Z uwagą czytam nie tylko komentarze dotyczące mojego bloga, ale również te, jakie pojawiają się pod wpisami innych blogerów. Poza stroną merytoryczną tych wypowiedzi interesuje mnie przyjęta przez komentatorów strategia myślowa. Wynika to z moich zainteresowań ludzką psychiką. To ona dyktuje sposób w jaki myślimy o innych, wypowiadamy się na temat tego, co mówią i piszą. Z wieloletniej lektury komentarzy wyłonił mi się czytelny obraz charakterystycznych strategii myślowych jakie towarzyszą komentatorom.


Pierwsza strategia podyktowana jest pytaniem : „co autor bloga miał na myśli ?”. Jej efektem jest komentarz, który nawiązuje do treści bloga, a jednocześnie nie ocenia samego blogera. Autor komentarza zgadza się lub nie z treścią wpisu na blogu. Wyrażając „zdanie odrębne” często przywołuje inne fakty, lub opisuje swój punkt widzenia. Z treści tych komentarzy wynika, że są one efektem głębokiej analizy treści wpisu, do którego się odnoszą.

Druga strategia podyktowana jest pytaniem, które zapewne najczęściej nie uświadamia sobie sam komentator: „z której strony przyłożyć blogerowi ?”. Treści komentarzy z tej grupy zawierają głównie krytykę, i to nie tylko treści wpisu na blogu, ale i często jego autora. W zależności od umiejętności retorycznych, od inteligencji komentatora, jego wypowiedzi są mniej, lub bardziej zgrabne, zawsze jednak są wyrazem tej samej motywacji: „przyłożyć blogerowi”.

I trzecia grupa, to wpisy pod blogami, które trudno nazwać komentarzem. Ich autorzy korzystając z miejsca jakie zostało im przyznane piszą o sobie i o swoich poglądach nie związanych z treścią bloga.

Mam świadomość, że moje obserwacje nie są odkrywcze. Pokazują jedynie charakterystyczne postawy jakie prezentujemy wobec siebie na co dzień. Albo słuchamy z uwagą innych odnosząc się do ich poglądów, jednocześnie nie oceniając ich samych, albo jesteśmy nastawieni głównie na krytykę, albo mówimy przede wszystkim o sobie. Jest jeszcze jedna grupa osób, których ze zrozumiałych względów nie widać w internecie, gdyż po prostu nie zabierają głosu. Nawet kiedy mają swój punkt widzenia nie mają potrzeby, aby go upubliczniać.
Kiedy zdarza mi się komentować innych, od dawna zadaję sobie pytanie: jaką stosuję strategię? Wiem, że najlepsza jest dla mnie taka postawa, kiedy słucham/czytam wypowiedzi innych przede wszystkim po to, aby ich zrozumieć. Dzięki temu mogę dowiedzieć się czegoś nowego, lub potwierdzić, albo skorygować moje przekonania. Wiem jednocześnie jak bywa to trudne, kiedy do głosu dochodzi ego. Wówczas jesteśmy zainteresowani przede wszystkim potwierdzaniem własnych racji, a krytyka innych daje nam poczucie własnej wartości. Mając tego świadomość z dużą dozą tolerancji czytam komentarze, w tym również te pod moim blogiem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...