O autorze
Kiedy rozpoczynałem moje życie zawodowe nie przypuszczałem, że moje nazwisko będzie tak ściśle powiązane z tym, co stanie się moją pasją i równocześnie z tym, czym będę się zajmował. Od ponad 20 lat absorbują mnie przemiany jakie zachodzą w człowieku (więcej na ten temat na stronie www.przemiany.org).
Ponadto nieobojętne jest mi to, co dzieje się w moim najbliższym otoczeniu, na wsi gdzie mieszkam, ale i to, co dzieje się na scenie politycznej oraz w moim Kościele. Na miarę swoich możliwości włączam się w życie społeczne.

Jak odróżnić intuicję od podszeptów naszych lęków ?

Pamiętam jak włączyłem się w poszukiwanie pracy dla mojej znajomej. Chciałem jej pomóc szczególnie dlatego, że była to osoba, według mojej oceny, o wysokich kompetencjach, ale zupełnie nie wierząca w siebie. Po kilku dniach przekazałem jej propozycję pracy, jaką znalazłem u mojego znajomego, ona miała tylko telefonicznie umówić się na wstępną rozmowę. Kiedy zadzwoniłem do niej po tygodniu z pytaniem czy zadzwoniła, czy może już pracuje, okazało się, że nie zadzwoniła i powiedziała mi jedynie : „intuicja podpowiada mi, że nie poradzę sobie w tej pracy”. Uświadomiło mi to, jak łatwo możemy pomylić intuicję z podszeptami naszych lęków.


O intuicji napisano już bardzo wiele. Zjawisko to jest obiektem badań naukowców. Praktycznie wszyscy zgodnie twierdzą, że efektem działania intuicji jest myśl jaka pojawia się nagle. Stąd często określana jest mianem „olśnienia”, „efektem aha” lub „eureka”. Myśl intuicyjna powstaje na bazie wiedzy, informacji, do której nie ma dostępu nasza świadomość. Wiele ważnych odkryć jakie dokonał człowiek pojawiło się właśnie drogą intuicji. Noblista Melvin Calvin tak opisuje moment w jakim znalazł rozwiązanie problemu, kiedy prowadził badania nad fotosyntezą : „To stało się zupełnie znienacka i również znienacka, w czasie liczonym w sekundach, struktura łańcucha węglowego stała się dla mnie jasna.” A miało to miejsce, kiedy naukowiec siedział „bezmyślnie” w samochodzie czekając na żonę, która robiła zakupy.


Każdy bardzo dobrze zna proces myślenia jaki ma miejsce w naszej świadomości. Analizujemy informacje, rozpatrujemy różne warianty, korzystamy z naszej wiedzy i doświadczeń, aby na koniec podjąć decyzję, lub dokonać wyboru. A kiedy już to zrobimy, jesteśmy przekonani, że jest to efekt naszego racjonalnego, świadomego myślenia. Tymczasem jak twierdzi dr Joanna Trzópek powołując się na wiele badań ( o czym mówi również wielu innych naukowców) „to, co sobie uświadomimy jako naszą decyzję, wybór, intencję czy zamiar, zostało już wcześniej przygotowane przez nieświadomość”. Wynika z tego, że nasze świadome myślenie nie jest autonomiczne. Co prawda możemy sobie mówić, że podjąłem taką, a nie inną decyzję bo tak chcę, ale nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to „chcenie” powstało poza naszą świadomością.


Skoro zarówno myśl intuicyjna, jak i nasze, tak zwane racjonalne myślenie ma swoje źródło w nieświadomości, to czy są to te same źródła ? Moja znajoma uznała, że tak, stąd decyzję o nie podjęciu zaproponowanej przeze mnie pracy, potraktowała jako efekt jej intuicji, czyli najbardziej wiarygodnego źródła. Nie zdawała sobie sprawy z tego, jak działają ukryte w nieświadomości lęki i wynikłe z nich przekonania. Nawet niezidentyfikowane na poziomie świadomości, kierują naszym zachowaniem i postawą, wpływają na nasze decyzje i wybory, co jednoznacznie wykazała współczesna nauka. Tak ukształtowała nas ewolucja, nadając priorytet mechanizmom , które przypisane są naszemu dychotomicznemu ego, którego celem jest przede wszystkim przetrwanie, a nie rozwój, czy poczucie życiowej satysfakcji i spełnienia.


Myśl intuicyjna powstaje na bazie wiedzy, do której nie ma dostępu nasza świadomość. Dzięki nieograniczonym zasobom tej wiedzy, myśl intuicyjna pozwala osiągnąć „optymalne doświadczenie”. Tak nazywa je amerykański psycholog Mihaly Csikszentmihalyi i opisał je w swojej książce „Przepływ”.

Pozostaje jedynie pytanie: Jak odróżnić intuicję od podszeptów naszych lęków – od głosu naszego ego ? Jak optymalizować nasze doświadczenia ? Nie jest to łatwe, ale możliwe. Budując świadomość samego siebie, czyli nabywając umiejętność „czytania” własnych uczuć, można z czasem nauczyć się identyfikować myśli, które są produktem naszego ego. Ten pozytywny efekt samoświadomości mam okazję obserwować wśród moich klientów, w czasie prowadzonego przeze mnie Treningu Osobistego Potencjału. Polecam im „ zasadę ograniczonego zaufania do własnych myśli”, którą od lat sam stosuję. Kiedy tylko zidentyfikuję w moich myślach lęk, po prostu „nie wchodzę” w nie.

Moim zdaniem każdy, kto zainteresowany jest doskonaleniem jakości swojego życia, powinien zacząć od budowania świadomości samego siebie. A kiedy zacznie odróżniać „produkt ego”, od myśli intuicyjnej poczuje motywację, która nie odwróci go już od drogi budowania „optymalnego doświadczenia”. „Któż usiłowałby fruwać z maleńkimi skrzydłami wróbla, gdy dano mu potężną moc orła?” (Kurs Cudów).

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"