Tak po ludzku boję się obserwując Jarosława Kaczyńskiego. Dobrze znam skutki działania mechanizmu budującego postawę człowieka, który zawsze musi mieć rację, który najlepiej czuje się mając władzę. O mechanizmie tym mówi psychologia, a i osobiście miałem okazję obserwować skutki jego działania. Osoby opanowane przez niego tak silnie motywowane są swoimi potrzebami, że praktycznie w ich przypadku nie ma możliwości zmiany ich postawy. Wszyscy, którzy stoją na drodze do realizacji ich potrzeb, traktowani są jak wrogowie, z którymi trzeba walczyć. Przyjaciółmi są tylko ci, którzy prezentują jego poglądy i realizują jego strategię.

REKLAMA
To ewolucja wyposażyła nas w mechanizm, który od zawsze reagował poza nasza wolą na zagrożenia. I to on ma pierwszeństwo w decydowaniu o naszej reakcji na świat zewnętrzny. Jeżeli w jego oprogramowaniu bezpiecznie jest tylko wtedy kiedy człowiek ma rację i posiada władzę, to nie ma żadnej siły, aby to zmienić racjonalnymi argumentami. Podobnie jak niemożliwe jest namówienie kogoś, aby nie oddychał. Potrzeb posiadania racji i władzy, w przypadku takiego oprogramowania tego mechanizmu , to niemalże jak potrzeba tlenu do oddychania.
To właśnie świadomość działania tego mechanizmu oraz obserwacja postawy Jarosława Kaczyńskiego wzbudza we mnie lęk.