Tak po ludzku boję się obserwując Jarosława Kaczyńskiego. Dobrze znam skutki działania mechanizmu budującego postawę człowieka, który zawsze musi mieć rację, który najlepiej czuje się mając władzę. O mechanizmie tym mówi psychologia, a i osobiście miałem okazję obserwować skutki jego działania. Osoby opanowane przez niego tak silnie motywowane są swoimi potrzebami, że praktycznie w ich przypadku nie ma możliwości zmiany ich postawy. Wszyscy, którzy stoją na drodze do realizacji ich potrzeb, traktowani są jak wrogowie, z którymi trzeba walczyć. Przyjaciółmi są tylko ci, którzy prezentują jego poglądy i realizują jego strategię.
To właśnie świadomość działania tego mechanizmu oraz obserwacja postawy Jarosława Kaczyńskiego wzbudza we mnie lęk.
