
Niedowierzanie. Zaskoczenie. Radość. Po ogłoszeniu, że 24 czerwca 2014 r. Żelazna Dziewica zagra w Poznaniu te uczucia kolejno przeniknęły legiony fanów, jakich w Polsce ma ta brytyjska legenda heavy metalu. Dziesiątki tysięcy takich osób odwiedzają stronę, a ponad 4 tysiące z nich zarejestrowały się na związanym z nią forum. Tak zorganizowany jest Polski Fanklub Iron Maiden – Sanktuarium.
REKLAMA
Zespół sam prowadzi swój fanklub ogólnoświatowy, natomiast Sanktuarium zostało założone przez kilku zagorzałych polskich fanów przed kilkunastoma laty, zasłużyło na uznanie „ajronów” i do dziś rozrosło się w – bez obaw można użyć takich słów – poważną instytucję. Fanklub jest najlepszym w Polsce źródłem wszelkich możliwych informacji, analiz, a nawet wybiegających na kilka lat naprzód przewidywań na temat Dziewicy. To wszystko poświęcone jest samym Iron Maiden w obecnym historycznie najsilniejszym składzie, ale rozbudowane są też wątki dotyczące byłych członków zespołu (np. 2 eks-wokalistów: Blaze'a Bayleya i Paula Di'Anno), współpracowników i rodzin członków grupy.
Forum Sanktuarium jest miejscem wyjątkowym, ponieważ oprócz sekcji sensu stricte poświęconych IM obfituje w dziesiątki ciekawych wątków leżących na różnych kręgach oddalenia od „centrum”, np. o koncertach (a informacje o takich wydarzeniach użytkownicy tego forum miewają wcześniej niż „internety”!), karierach zespołów i artystów solowych, gatunkach i podgatunkach muzycznych, animowanych teledyskach (tu pozwolę sobie na mały lansik, ale dla chwały tego, co kocham i popularyzuję: to wątek, który założyłem i prowadzę już od grudnia 2012 r.), kinie, literaturze, polityce, sporcie etc. Wobec tego nie ma możliwości, żeby przygodny czy stały użytkownik tego forum nie znalazł tam dla siebie mnóstwa ciekawych rzeczy, o których warto podyskutować lub tylko poczytać. Sanktuarium konsekwentnie zachowuje pełną autonomię małego, ale dumnego księstwa, tzn. umożliwia wpisy tylko zarejestrowanym użytkownikom i opiera się powiązaniom z social media.
Teraz, gdy Iron Maidenpo 30 latach wracają do Poznania, a ze względu na duże zapotrzebowanie ze strony wielbicieli już po niecałym roku do Polski, dobrze mieć ich na oku, bez względu na to, czy ostatecznie wybierzemy się na koncert lub kupimy płytę. To ważny rozdział historii światowej rozrywki, jeszcze długo nie zamknięty.
