
W Królestwie Niderlandów w poniedziałek rozpoczął się proces karny w sprawie zestrzelenia nad wschodnią Ukrainą w lipcu 2014 r. samolotu pasażerskiego malezyjskich linii lotniczych MH17, co skutkowało śmiercią wszystkich 298 lecących nim osób. Choć proces toczy się przeciwko czterem osobom (trzem obywatelom Rosji i jednemu obywatelowi Ukrainy), na których ciążą zarzuty odpowiedzialności za sprowadzenie z Rosji i z powrotem samobieżnej wyrzutni Buk, kierowanym pociskiem której „ziemia-powietrze” został trafiony samolot, sprawa jest rozwojowa. To śledztwo może być pierwszym kamykiem do udowodnienia, że za wszystkimi zbrodniami na Donbasie, w tym za zestrzeleniem malezyjskiego Boeinga 777, stoją bezpośrednio pierwsze osoby Federacji Rosyjskiej, w tym prezydent Władimir Putin.
To że mataczenie, manipulacja i wprost dezinformowanie jest specjalnością Rosjan, prawie że doprowadzonej do doskonałości, świadczy także i sprawa zestrzelenia samolotu. W ciągu ostatnich lat Rosjanie dostarczali przez kontrolowane media informacje, na przykład że Buk nie był rosyjski tylko ukraiński, że samolot nie mógł być zestrzelony rakietą z wyrzutni Buk etc. A tuż przed rozpoczęciem procesu karnego “niezależni dziennikarze”, jak się okazało Rosjanie, opublikowali przeciek rzekomo z raportu niderlandzkiego wywiadu o tym, że MH17, przelatywał w rejonie, gdzie nie było ani rosyjskich, ani ukraińskich zestawów rakietowych Buk. To oczywiście było kłamstwem. Jednocześnie wywiad rosyjski na wszelkie sposoby próbował otrzymać informacje na temat śledztwa inwigilując śledczych z JIT czy próbując wykraść materiały sprawy.
Choć strona rosyjska twierdzi, że holenderskie śledztwo ją tak naprawdę nie obchodzi, bo zignorowano udział Rosjan w JIT, a więc będzie jednostronne? i Rosja nie uzna w przyszłości werdyktu sądu, to tak naprawdę Kreml obawia się konsekwencji swoich działań w przyszłości. Właśnie żeby mieć wgląd do sprawy jeden z oskarżonych Rosjan Oleg Pułatow niespodziewanie wynajął holenderskich adwokatów. Oczywiście, że to rosyjski rząd wynajął adwokatów w celu przeciągnięcia tego śledztwa w nieskończoność i żeby mieć informację, którą można będzie manipulować i robić wrzutki do mediów, aby wywołać zwątpienia co do rzetelności śledztwa.
Proces sądowy będzie trwał jeszcze sporo czasu, nawet kilka lat. Niemniej jednak on może uruchomić ważne procesy uznania w świetle prawa winy Rosji za zbrodnie wojennie na Donbasie. Prawnie potwierdzonym stanie się fakt od dawna uznawany za oczywisty, że Rosja ingeruje w sprawy wewnętrzne Ukrainy, destabilizuje sytuacje wewnętrzną w tym kraju dostarczając na Donbas broń, amunicje, swoich ludzi.
Wydźwięk tego procesu będzie utrudniał części europejskich polityków i rządom poszczególnych krajów proces ocieplania relacji z Rosją, do powrotu polityki “business as usual” w stosunkach z Moskwą. To też będzie utrudniało starania Rosji w Europie o zniesienie europejskich sankcji przeciwko temu krajowi.
