Dopóki sankcje przeciwko Rosji za całokształt jej działań w ramach wojny hybrydowej przeciwko Zachodowi nie będą rzeczywiście dotkliwe i uciążliwe dla gospodarki tego kraju, dopóty władze na Kremlu będą przeprowadzać zamachy, toczyć działania wojenne w różnych regionach świata kpiąc przy okazji z bezradności Zachodu.
REKLAMA
Szef europejskiej dyplomacji Josep Borrell wbrew apelom kilku krajów, w tym Polski, na początku lutego udał się z wizytą do Moskwy. To miała być próba nowego otwarcia, przekonania władz na Kremlu o chęci dialogu mimo wszystko. Przy okazji Borrell prosił Kreml o zwolnienie z aresztu rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, którego kilka miesięcy temu rosyjskie służby usiłowały zabić przy pomocy środka bojowego z grupy Nowiczok. Przeżywszy zamach Nawalny wypunktował całą operację rosyjskiego FSB podpisując tym samym na siebie wyrok. Kreml na pewno tego mu nie wybaczy.
Borrell prawie dosłownie został «spoliczkowany» w Moskwie, gdy poinformowano go o wyrzuceniu z Rosji trzech europejskich dyplomatów z Polski, Szwecji i Niemiec za rzekomy udział w ulicznych protestach w o bronie Nawalnego. To było ewidentne poniżenie Wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Jak mówi szef MSZ Polski Zbigniew Rau, od tej pory podejście Borrella do tematu Rosji kardynalnie się zmieniło, teraz Hiszpanowi jest bliżej do stanowiska krajów Europy Centralnej, które za niektórymi wyjątkami podyktowanymi chłodną kalkulacją, mają bardzo krytyczne podejście do Federacji Rosyjskiej. Szkoda, że Borrell doszedł do tego nadeptując na stare grabie swoich poprzedników, którzy też chcieli resetu czy jakiegoś nowego otwarcia bez żadnych podstaw i chęci ku temu władz na Kremlu.
Prezydent Rosji Władimir Putin nie chcę dialogu z UE, w każdym razie nie teraz. Czuję się upokorzony śledztwem Nawalnego, jest przekonany że za tym stoją służby krajów zachodnich. Chcę zemsty, czyjejś krwi. Będzie szukał jej wszędzie, konfrontując się z Zachodem na różnych polach. Już powrócił do aktywnych działań na Ukrainie. Od początku roku Rosja eskaluje działania zbrojne na wschodzie Ukrainy. Tylko w lutym na wschodzie kraju zginęło 14 ukraińskich żołnierzy. Wojna cały czas trwa i o tym nie warto zapominać na Zachodzie.
Oświadczenie szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa w pierwszej połowie lutego, że Moskwa jest gotowa do zerwania relacji z UE w przypadku sankcji, które będą zagrażały jej gospodarce, było ewidentnym szantażem. Ale jak okazało się dość skutecznym działaniem. Sankcje wprowadzone przez UE na początku marca wobec czterech rosyjskich urzędników wysokiego szczebla w sprawie Nawalnego jest zbyt łagodną odpowiedzią Brukseli na działania Moskwy. Gospodarka to czuły punkt, pięta achillesowa Moskwy. Nienawidząc Zachód Putin i jego otoczenie nie są gotowi do zerwania stosunków gospodarczych z krajami UE. To są pieniądze dla kurczącej się pod presją kryzysu i sankcji gospodarki, a także możliwość oddziaływania i wpływu na elity krajów zachodnich. Dla tego Moskwa nie chcę i za wszelką cenę będzie chciała finalizować projekt gazociągu Nord Stream 2. Jeżeli to się jej uda, to będzie zwycięstwem nie gospodarczym, ale w pierwszej kolejności politycznym. Rosja kolejny raz pokaże, że mimo wszelkich trudności potrafi ogrywać politycznych rywali. To też może podbudować topniejący autorytet Putina i zapędy imperialne Rosji.
Dla tego tylko dotkliwe sankcje gospodarcze przeciwko państwowym i prywatnym firmom strategicznym mogą powstrzymać Rosję od kolejnych agresywnych działań, a w każdym razie maksymalnie je ograniczyć.
Borrell prawie dosłownie został «spoliczkowany» w Moskwie, gdy poinformowano go o wyrzuceniu z Rosji trzech europejskich dyplomatów z Polski, Szwecji i Niemiec za rzekomy udział w ulicznych protestach w o bronie Nawalnego. To było ewidentne poniżenie Wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Jak mówi szef MSZ Polski Zbigniew Rau, od tej pory podejście Borrella do tematu Rosji kardynalnie się zmieniło, teraz Hiszpanowi jest bliżej do stanowiska krajów Europy Centralnej, które za niektórymi wyjątkami podyktowanymi chłodną kalkulacją, mają bardzo krytyczne podejście do Federacji Rosyjskiej. Szkoda, że Borrell doszedł do tego nadeptując na stare grabie swoich poprzedników, którzy też chcieli resetu czy jakiegoś nowego otwarcia bez żadnych podstaw i chęci ku temu władz na Kremlu.
Prezydent Rosji Władimir Putin nie chcę dialogu z UE, w każdym razie nie teraz. Czuję się upokorzony śledztwem Nawalnego, jest przekonany że za tym stoją służby krajów zachodnich. Chcę zemsty, czyjejś krwi. Będzie szukał jej wszędzie, konfrontując się z Zachodem na różnych polach. Już powrócił do aktywnych działań na Ukrainie. Od początku roku Rosja eskaluje działania zbrojne na wschodzie Ukrainy. Tylko w lutym na wschodzie kraju zginęło 14 ukraińskich żołnierzy. Wojna cały czas trwa i o tym nie warto zapominać na Zachodzie.
Oświadczenie szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa w pierwszej połowie lutego, że Moskwa jest gotowa do zerwania relacji z UE w przypadku sankcji, które będą zagrażały jej gospodarce, było ewidentnym szantażem. Ale jak okazało się dość skutecznym działaniem. Sankcje wprowadzone przez UE na początku marca wobec czterech rosyjskich urzędników wysokiego szczebla w sprawie Nawalnego jest zbyt łagodną odpowiedzią Brukseli na działania Moskwy. Gospodarka to czuły punkt, pięta achillesowa Moskwy. Nienawidząc Zachód Putin i jego otoczenie nie są gotowi do zerwania stosunków gospodarczych z krajami UE. To są pieniądze dla kurczącej się pod presją kryzysu i sankcji gospodarki, a także możliwość oddziaływania i wpływu na elity krajów zachodnich. Dla tego Moskwa nie chcę i za wszelką cenę będzie chciała finalizować projekt gazociągu Nord Stream 2. Jeżeli to się jej uda, to będzie zwycięstwem nie gospodarczym, ale w pierwszej kolejności politycznym. Rosja kolejny raz pokaże, że mimo wszelkich trudności potrafi ogrywać politycznych rywali. To też może podbudować topniejący autorytet Putina i zapędy imperialne Rosji.
Dla tego tylko dotkliwe sankcje gospodarcze przeciwko państwowym i prywatnym firmom strategicznym mogą powstrzymać Rosję od kolejnych agresywnych działań, a w każdym razie maksymalnie je ograniczyć.
