Na Pucharze Świata w Rogli przed IO w Vancouver zaczął się dla mnie największy sportowy koszmar. To tam na konferencji prasowej po jednym z biegów (zresztą jeszcze wygranym przeze mnie), najmocniejsza rywalka pochwaliła się, że od niedawna testuje jeszcze silniejsze leki na schorzenie układu oddechowego, na które otrzymała pozwolenie i dzięki którym jej płuca maja o około 20 proc. większą pojemność życiową. Jak się testy powiodły? Wszyscy mieliśmy okazje zauważyć :)
REKLAMA
Z biegiem tygodni okazało się, że nie tylko ona, ale cała reprezentacja zachorowała, a ich wyniki tak diametralnie zaczęły się różnić od teg,o co prezentowały w poprzednich sezonach (z MŚ w Libercu kobieca reprezentacja przywiozła tylko jeden medal - srebrny w biegu łączonym), że nam - zdrowym zawodniczkom, pozostało przecieranie oczu ze zdziwienia i... sapanie, które od 3 lat na trasach narciarskich stało się rzadkością :)
Ale dlaczego właśnie teraz o tym pisze?
Kibicem sportowym jestem, byłam i zawsze będę wielkim :)
Uwielbiam ten gorący, przedigrzyskowy czas, kiedy publikowane są obszerne materiały o tych sławnych i tych mniej medialnych sportowcach. Uczę się z nich bardzo dużo. Jednak całą radość potrafią odebrać wieści z obozów niektórych wytrzymałościowców, że właśnie TERAZ pojawiły się u nich różne alergie, kłopoty z oddychaniem itd...
Kto chce, niech wierzy.
Uwielbiam ten gorący, przedigrzyskowy czas, kiedy publikowane są obszerne materiały o tych sławnych i tych mniej medialnych sportowcach. Uczę się z nich bardzo dużo. Jednak całą radość potrafią odebrać wieści z obozów niektórych wytrzymałościowców, że właśnie TERAZ pojawiły się u nich różne alergie, kłopoty z oddychaniem itd...
Kto chce, niech wierzy.
Ja jednak chciałabym bardzo, żeby właśnie ci sportowcy przeżyli taki wieczór, jak ja na MŚ w Oslo po biegu na 10 km. Najgorszy i najsmutniejszy w życiu. Żeby poczuli, co tak naprawdę robią innym.
Cóż... Tym, którym pozostanie przecieranie oczu ze zdziwienia, mogę napisać, że po okresie wielkiej bezradności, przychodzi satysfakcja, wyciszenie i swego rodzaju pogodzenie się z sytuacją.
Walka z wiatrakami może i jest skazana na porażkę, ale warto walczyć!
Dla siebie...
Walka z wiatrakami może i jest skazana na porażkę, ale warto walczyć!
Dla siebie...
