Tak naprawdę dopiero rok temu zobaczyłam na czym polega trening niepełnosprawnego sportowca. Tu, w Snow Farm w Nowej Zelandii miałam wielki zaszczyt obserwować japońskich i kanadyjskich biegaczy narciarskich. Wstyd się przyznać, wielki wstyd, ale nie sądziłam, że tak wiele pracują. Oj, ingnorantko... Okazało się, że zajmuje im to tyle czasu ile mi. Że jest równie wysoka specjalizacja. Że najlepsi, tak jak ja, cały rok spędzają na walizkach. Całe życie, znaczy.
REKLAMA
Na początku przyrównywałam ich sobie do Syzyfa. Pchają ten swój ciężar pod górę i już prawie u szczytu baaaach i od nowa. I znów małostkowość! Oni wypychają tą skałę na sam szczyt z wielką determinacją i my "zdrowi" swoimi uprzedzeniami, mądrościami zrzucamy ją w dół...
Wprost niewyobrażalny jest zapał tych sportowców. Ich siła. Szczęśliwie otrzymałam od Rodziców nadwyraz wytrzymałe ciało, a mimo to trening wyczynowy potrafi dać tak w kość, źe jestem w stanie uwierzyć w reinkarnację i w to, że w poprzednim wcieleniu byłam seryjnym mordercą. Teraz odbywam po prostu długoterminową karę:)
Wiem, co to znaczy upadać dziesiątki razy na lód w mrozie, deszczu, śniegu. Wstawać i biec dalej mimo zimna, bólu i flustracji. A przecież miałam prościej. Oni czasem nie mają nawet czym otrzepać śniegu, który za kołnierz wpadł... Niepojęte!
To tu, w regipsowym schronisku na końcu świata usłyszałam, jak fantastyczną kobietą i sportowcem jest Ania Rogowiec. Oj wstyd. Wiedziałam od dawna, że Ania ma super wyniki w biegach. Wiedziałam, ale nigdy się bardziej nie zainteresowałam. Cóż mogę napisać... Przepraszam Cię Aniu, jak i innych niepełnosprawnych sportowców! Podziwiam was za determinację, siłę, prawdziwe poświęcenie, ciągłe przełamywanie barier. Ogromną prace i wielki optymizm. Dla was nie ma rzeczy niemożliwych! Chciałabym mieć taką jak wy odwagę w spełnianiu marzeń, taką jak wy bezkompromisowość w walce ze stereotypami, ze sformatowaniem.
Drodzy Państwo, jeśli chcecie przeżywać, to co w sporcie najważniejsze. Emocje prawdziwe, niezepsute wielką kasą, popularnością. Jeśli chcecie zobaczyć walkę o wszystko, nieprawdopodobne wręcz przełamywanie ludzkich barier śledzcie Paraigrzyska. Naprawdę warto!
Ps. Julko i Magdo zrobiłyście coś wielkiego! Prawdziwe kobiety. Prawdziwe sportsmenki. Świętujcie do upadłego:) A pomyśleć, że niektórym źle pomalowany paznokieć przeszkadza...
