Już po. Przepraszam za zabawę w kotka i myszkę. Nie chciałam zamieszania.
REKLAMA
Gehenna, trwająca od czerwca, właśnie się dziś skończyła. Przynajmniej mam taką nadzieję. Za parę tygodni będę w pełni sprawna. Żegnajcie opaski, stabilizatory, opuchlizny. Żegnaj bólu.
To swego rodzaju cud, że kolano wytrzymało prawie cały okres przygotowawczy i startowy. To mistrzostwo mojego Trenera w doborze obciążeń treningowych.
A teraz czekam na rezultaty mistrzostwa dr Śmigielskiego. Tak sobie myślę, że mam szczęście do ludzi!
