Nepal, foto Justyna Napiórkowska
Nepal, foto Justyna Napiórkowska

Te zdjęcia zrobiłam kilka lat temu w Nepalu. Pamiętam każdą ze sfotografowanych osób i sytuacji. Pamiętam towarzyszące fotografowaniu rozmowy. Mam ogromną nadzieję, że wszystkie te osoby są całe i zdrowe. Ich świat niesety na pewno kilka dni temu rozpadł się na kawałki. Nepal bardzo porzebuje teraz naszej pomocy, na przykład z PAH.

REKLAMA
Nigdzie na świecie nie widziałam tylu kolorów, co w Nepalu. Pamiętam powiewające na wietrze chorągiewki w świątyniach na wzgórzach. Wykute w kamieniu rzeźby. Błyszczące w słońcu złote dekoracje świątyń. Zapamiętałam też ciszę jeziora Phewa Tal, a także szczególną atmosferę miasteczka Pokhara i gwar z Durbar Square w Kathmandu.
To piękny kraj, z jego umoszczonymi w dolinach miastami, ze szczytami Himalajów przenikającymi niebo. Tam pejzaż nie ma podziałów horyzontalnych. Wszystko pnie się w górę, ku błękitowi.
Ale piękno jest kruche. Zwłaszcza jeśli położone jest na styku płyt tektonicznych.
Trzęsienie ziemi jest doświadczeniem strasznym. Przeżyłam je kiedyś w szczęśliwie słabszej sile na jednej z greckich wysp. A cóż dopiero gdy wstrząsy sa tak potężne, 7,9 stopni w skali Richtera...Ziemia, zawsze kojarzona ze stabilnością- nagle zaczyna drżeć. Łamie konstrukcje domów i świątyń. Pęka i rozstępuje się.
To trzęsienie ziemi sprawiło, że świat tych osób ze zdjęć po prostu rozpadł się na kawałki, jak pokruszona szyba.
Nepal bardzo potrzebuje teraz naszej pomocy. Trzeba pomagać, na przykład z PAH.

logo
Nepal, foto Justyna Napiókowska
logo
Nepal, foto Justyna Napiókowska
logo
Nepal, foto Justyna Napiókowska
logo
Nepal, foto Justyna Napiókowska