Kwestia polityki narkotykowej to ważny temat, dotyczący całkiem sporej grupy naszych obywateli. Dyskusja dotycząca jej kształtu toczona jest od bardzo dawna. Pora jednak, aby przybrała ona charakter bardziej merytoryczny. Polska Lewica powinna moim zdaniem zdecydowanie opowiedzieć się w tej debacie za polityką otwartości i edukacji, nie natomiast karania i uprzedzeń.
REKLAMA
Sprawą bardzo niepokojącą w naszej debacie publicznej jest nad wyraz płytkie podejście do tematu. Mało kto o polityce narkotykowej mówi w sposób kompleksowy. Zwykle dyskusja ogranicza się do pozytywnego lub negatywnego stosunku do legalizacji miękkich narkotyków. Zapomina się o tym, że to problem znacznie szerszy, obejmujący wiele aspektów polityki społecznej.
Dobrze, gdyby zmiany polityki narkotykowej, jakie muszą nastąpić w naszym kraju wzorowane były na doświadczeniach państw, które prowadzą ją w sposób przemyślany i sprawdzony. Nie może być tak, że to politycy, bez wsłuchania się w głosy specjalistów ferują wyroki odnośnie kierunków w jakich powinna zmierzać polityka narkotykowa.
Nieprzypadkowo piszę o wzorcach, które powinniśmy czerpać z innych krajów. Zawsze gdy w debacie publicznej wraca się do tematu rozwiązań w tej materii, sięgam pamięcią do początku 2011 roku. Właśnie wówczas, 19 stycznia połączone Komisje: Zdrowia oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka zwołały posiedzenie, na którym dyskutowano na temat doświadczeń szwajcarskiej polityki narkotykowej.
Zaproszona wówczas na posiedzenie Prezydent Szwajcarii – Ruth Dreifuss podzieliła się z nami bardzo wieloma praktycznymi i mądrymi doświadczeniami jakie w przeciągu ostatnich lat przeszła Szwajcaria. Jak wielokrotnie podkreślano, w przeciwieństwie do naszego podwórka, Szwajcarzy postarali się o pozostawienie możliwości działania wszelkiego rodzaju ekspertom niezależnym od rządu. Przyniosło to wiele pozytywnych zmian. Od polityki represji i ścigania Szwajcaria przeszła do polityki edukacji, zrozumienia i zapobiegania. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
Pełne narkomanów miejsca publiczne, jak chociażby park w centrum Zurychu – mieście, w którym spędziłem kawałek swojego życia - zamieniły się w tętniące życiem przestrzenie wolne od niebezpieczeństw. Wszystko to osiągnięto dzięki zrozumieniu, otwartości i współpracy rozmaitych środowisk: policji, psychologów, psychiatrów, specjalistów od uzależnień, a przede wszystkim organizacji pozarządowych, które w naszym kraju tak często są pomijane.
W Szwajcarii tego typu podejście, zmieniane stopniowo od lat 80-tych ubiegłego wieku, przyniosło oczekiwane rezultaty. Spadek o 50% zgonów na skutek przedawkowania heroiny, zmniejszenie zachorowań na HIV w wyniku zażywania narkotyków, spadek przestępczości związanej z narkotykowym półświatkiem...
Polityka zrozumienia i zapobiegania zaowocowała także pozytywnymi rezultatami dla policji. Ponad 1000 osób najsilniej uzależnionych od narkotyków wyrwano z wpływów świata przestępczego, zapewniając im możliwość opieki medycznej i terapii wspomaganej heroiną w dobrych, sterylnych warunkach.
Co ciekawe na każdym kroku Szwajcarzy podkreślają, że praktykowana przez nich polityka opiera się na założeniu, że nie samo prawo jest ważne, ale sposób jego stosowania. W efekcie władze nie stosują wobec ludzi represji za nieznaczne wykroczenia, których ściganie nie ma sensu z punktu widzenia prawa. Podkreślał to podczas ubiegłorocznego posiedzenia przedstawiciel Szwajcarskiej Federacji Polityki Kryminalnej – Roger Flury.
O polityce narkotykowej można mówić praktycznie bez końca. Niesamowicie ważne jest, aby nasza klasa polityczna jak także społeczeństwo, dojrzeli w końcu do zmiany podejścia. Na każdym kroku podkreślam, że musimy uczyć się od bardziej doświadczonych. Jak pokazuje przykład szwajcarski, restrykcyjna, opresyjna polityka narkotykowa przynosi opłakane efekty, z jakimi kraj ten zmagał się 20-30 lat temu.
Namiastkę tej sytuacji mamy w Polsce, gdzie w aresztach przesiaduje wiele osób, przy których znaleziono śladowe ilości marihuany, przeznaczonej do użytku własnego. W chwili obecnej gdyby znajdowali się w Szwajcarii, władze uznałyby, że ich ściganie nie ma sensu. W Polsce mentalność wciąż jeszcze jest w tej materii odmienna i nasz wymiar sprawiedliwości oraz policje absorbują sprawy nieistotne z punktu widzenia państwa prawa.
Wszystkich, którzy boją się, że liberalizacja polityki narkotykowej zakończy się masową, społeczną deprawacją uspokajam. Zapoznajcie się dokładnie z przypadkiem szwajcarskim.
