W związku z coraz bardziej nachalnymi i uciążliwymi dla mieszkańców stolicy reklamami umieszczanymi w przestrzeni publicznej, postanowiłem dziś skierować do Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz pismo z interwencją w tej sprawie. Poniżej publikuję treść mojego listu.
REKLAMA
Podobnie jak tysiące mieszkańców Warszawy z dużym zdziwieniem i zaniepokojeniem zaobserwowałem zmiany, jakie dokonane zostały w ostatnich dniach w centrum naszego miasta na skutek kampanii jednej z firm telekomunikacyjnych. Od wielu miesięcy toczona jest debata na temat szpecących przestrzeń publiczną instalacji umieszczanych na elewacjach budynków oraz wolnej przestrzeni publicznej. Sprawy estetyki są kwestiami bardzo istotnymi, jednak najbardziej moim zdaniem palącą kwestią w tej materii jest bezpieczeństwo mieszkańców Stolicy.
W mojej ocenie mamy do czynienia z naruszeniem tych aspektów w przypadku wielkiej, pomarańczowej instalacji, jaką umieszczono przed wyjściem ze stacji metra - "Metro Centrum". Jej nieestetyczny charakter i brak korelacji z przestrzenią publiczną jest bezsporny. Drugą kwestią są jej ogromne rozmiary. W znacznym stopniu utrudniają, jeśli nie uniemożliwiają one poruszania się po jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc stolicy!
Opisywany obiekt ze względu na swoje pokaźne rozmiary stanowi niebezpieczeństwo dla osób poruszających się w okolicach stacji "Metro Centrum".
W związku z tym kieruje do Pani Prezydent następujące pytania:
- czy umieszczenie pomarańczowej instalacji we wspomnianym punkcie nie powoduje znacznego zmniejszenia drożności dróg ewakuacyjnych oraz dróg dla służb porządkowych, sanitarnych i pożarowych w przypadku ewentualnej konieczności ich użycia?
- czy przeprowadzono w tej materii odpowiednie ekspertyzy?
- jakiego typu działalność prowadzona jest w wymienionym punkcie?
Stolica dużego, europejskiego państwa powinna moim zdaniem w sposób bardziej racjonalny zarządzać wspólną przestrzenią. Na kilkadziesiąt dni przed wielkim, europejskim wydarzeniem jakim jest Euro 2012 nie możemy sobie pozwolić na szpecenie naszej przestrzeni publicznej. Jest to brak szacunku zarówno do siebie, jak również naszych gości, którzy tłumnie pojawią się w Warszawie i innych miastach Polski.
Zysk finansowy jaki miasto otrzymuje z podnajmowania określonego terenu nie jest współmierny do kosztów związanych z oszpecaniem przestrzeni publicznej i obniżenia bezpieczeństwa mieszkańców miasta.
