Dziś ważna data naszej historii. Historii niełatwej, w której mieliśmy wiele wspaniałych, ale i tragicznych momentów. Wiele zrywów, których autorzy podejmowali walkę o to, aby nasz kraj był krajem wolnym i demokratycznym. Nie wszyscy dziś to rozumieją.

REKLAMA
Powstanie Warszawskie i wszyscy jego uczestnicy walczyli o to, aby wyswobodzić Stolicę i Polskę z nazistowskiej okupacji. Marzyli o kraju, w którym nikt nie będzie decydował za nich. O kraju, w którym będzie można dokonywać wolnych, demokratycznych wyborów także w sferze prywatnej. Obserwując gorącą dyskusję rozmaitych środowisk na temat zaplanowanego na dziś koncertu Madonny nie mogę nadziwić się wysuwanym przez przeciwników koncertu argumentom.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby amerykańska artystka na Stadionie Narodowym zaprezentowała się tysiącom swoich fanów w Polsce. Nie widzę również żadnego problemu w tym, aby każdy 1 sierpnia mógł dokonać wyboru. Jedni przez cały dzień mogą uczestniczyć w obchodach Powstania, oddając cześć tym, którzy 68 lat temu rozpoczęli zryw ku wolności, realizacji swoich wolnościowych planów, dodaniu nam siły moralnej ku temu, aby dziś także o wolność wyboru i respektowanie praw demokratycznych walczyć! Drudzy mogą pójść na koncert Madonny, spędzając czas zgodnie ze swoimi przekonaniami, co nie oznacza wcale braku szacunku dla tych, którzy oddali życie marząc o tym, z czego dziś - na szczęście - wszyscy możemy korzystać.
Uważam, że jedną z najważniejszych zasad, do jakich powinniśmy się stosować w tego typu dyskusjach jest szacunek dla wszystkich ludzi. Nie można dokonywać próby stopniowania moralności czy postaw tych, którzy 1 sierpnia wybierają koncert. Tym bardziej nie można dokonywać prób jego blokowania czy odwoływania. To wbrew zasadom demokracji, aby pragnąć decydować o tym, jak swoim czasem mają gospodarować inni.
Na pewno nie o tak rozumianą demokrację i wolności walczyli Ci, którzy 68 lat temu podjęli zryw o naszą przyszłość.