Za sprawą ostatnich działań Ministra Sprawiedliwości – Jarosława Gowina, do debaty publicznej wrócił temat deregulacji zawodów. Temat, który obecnie rządzący przedstawiają społeczeństwu w sposób nad wyraz uproszczony i niedający możliwości ustosunkowania się do całości. Kompletnie nie do zaakceptowania jest planowanie przeprowadzenia wielkiej deregulacji, w której wszystkie, zupełnie niezwiązane ze sobą zawody wrzuca się do jednego worka.
REKLAMA
Minister Gowin mówiąc o planach deregulacyjnych powołuje się na dane statystyczne, z których wynika, że nasz kraj przoduje w blokowaniu dostępności do poszczególnych zawodów, których rząd PO uwolni cały szereg. Sposób przedstawienia statystyk z tym związanych pozostawia jednak wiele do życzenia. Zdaniem Ministra uwolnionych zostanie aż 49 zawodów. Mało kto mówi jednak o tym, że wśród nich wymienia się de facto kilka rodzajów jednej profesji, jak chociażby w przypadku przewodników turystycznych. Wymienia się więc jednym tchem przewodników: turystycznego miejskiego, terenowego, górskiego i międzynarodowego jako 4 różne zawody.
Co więcej, mam duże wątpliwości, czy rządzący mają pojęcie o art. 17 Konstytucji RP, który wyraźnie mówi o zawodach zaufania publicznego, wymienianych w odpowiednich ustawach. Wśród siedemnastu z nich, szesnaście posiada swoje samorządy zawodowe, będące przecież przejawem społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwa, którego wspieranie powinno być tak bliskie Platformie. Czy aby na pewno? Widzę tutaj duży rozdźwięk i niekonsekwencję, skoro w artykule Bartosza Sednerowicza we wczorajszej Gazecie Wyborczej odnajduję zawody, znajdujące się na tej liście.
Jestem zdziwiony i zniesmaczony faktem, że Minister Gowin stawia w jednym szeregu wszystkie zawody, doprowadzając do uproszczeń, które dobrze znamy i pamiętamy z czasów Prawa i Sprawiedliwości, a nie Platformy Obywatelskiej. Przynajmniej nie dotychczasowych jej działań. Z przykrością stwierdzam jednak, że podobieństwa w działaniu z każdym dniem się zacieśniają.
Kontynuując spostrzeżenia dotyczące planów Platformy… oczywiście, w swoich deklaracjach Gowin jest bardzo wstrzemięźliwy, a że nie mamy dostępu do projektu ustawy, dochodzi do sytuacji, w której panuje totalna dezinformacja i pseudo-debata, bez powoływania się konkretny akt prawny. O tę „wrzutkę medialną” mam do Jarosława Gowina także sporo żalu. Jego lista 49 zawodów nie jest listą zamkniętą, stąd moje obawy o niektóre z zawodów zaufania publicznego.
Nie mamy jednak wyjścia. Musimy czekać na projekt ustawy. Dotychczasowa działalność Ministra Sprawiedliwości nie budzi jednak mojego zaufania, stąd duży sceptycyzm w kwestii deregulacyjnych planów Jarosława Gowina. Wprowadził on w społeczeństwie dużo niepotrzebnego zamieszania, w efekcie którego zapowiadane są wielkie, masowe protesty, bez uprzedniej debaty na odpowiednim poziomie merytorycznym.
Na koniec moich przemyśleń dotyczących deregulacyjnych planów Ministra Sprawiedliwości, pragnę zaznaczyć także, że plany uwolnienia niektórych zawodów, uważam za słuszne. Nie w taki sposób powinno się to odbywać.
