Podobno polska nauka jest w katastrofalnym stanie. Dostaliśmy tylko jeden grand z Unii na badania. Polskie uniwersytety są na szarym końcu światowych list. Nasze wyczyny sportowców widzieliśmy na Euro 2012 i na olimpiadzie. Chlubnym wyjątkiem są para olimpijczycy.
REKLAMA
W więzieniu siedzą tysiące ludzi za jazdę rowerem po pijanemu i za posiadanie nieznacznej ilości konopi. Jeden para bank zamknięto, ale mnóstwo innych działa nadal. Rozmowy premiera z synem są podsłuchiwane. Ponad połowa Polaków nie czyta książek. Przeżywamy kulturowa zapaść. Likwidowane są galerie i małe wydawnictwa. Przyjazne państwo jest nadal bardzo nieprzyjazne.
Nasuwa się proste pytanie. Po co nam rząd? Zróbmy eksperyment. Niech rząd jedzie na wakacje na pół roku. Założę się, że nikt nie zauważy jego braku, a wręcz będzie odwrotnie. W kraju polepszy się, a my odetchniemy z ulgą.
