„Kościół przypomina człowiekowi o jego godności i powołaniu, o wartości życia, o nadrzędności prawa Bożego nad prawem stanowionym przez prawodawcze instytucje. - Kościół nigdy nie zrezygnuje z tej misji, bo inaczej sprzeniewierzyłby się swojemu założycielowi - Jezusowi Chrystusowi. Może to czasem wywoływać, i wywołuje, napięcia, a nawet otwartą krytykę i sprzeciw wobec Kościoła”.

REKLAMA
Nachylę się na tymi słowami biskupa Dziwisza. Po pierwsze wydają mi się niezbyt zgodne z naukami rzeczywistego założyciela kościoła chrześcijańskiego – św. Pawła.
Przypomnijmy, że o ile św. Piotr był apostołem Żydów, to św. Paweł działał w środowisku pogan . Jaki był stosunek św. Pawła do prawa w tym przede wszystkim do Prawa Starego Testamentu, o którym raczył w Boże Ciało się wypowiedzieć arcybiskup Dziwisz przy okazji nas strofując ? „Nie jesteście poddani Prawu lecz łasce „(Rz 6,14) to jest kluczowe zdanie w teologii Pawła. Na nim zbudowano Kościół Powszechny odróżniający się zasadniczo od posłusznych Prawu Żydów. Zmartwychwstanie Jezusa jest zdarzeniem, które zawiesiło dzielność Prawa. Dalej Paweł z Tarsu jeszcze dobitniej podważa obowiązywanie Prawa a nawet uwypukla jego grzechotwórczą moc:
„Natomiast Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło.”(Rz 5,20) i dalej, gdyby arcybiskup Dziwisz miał jeszcze jakieś wątpliwości :”Przez Prawo jedynie zdobyłem znajomość grzechu. Nie wiedziałbym bowiem, co to jest pragnienie, gdyby Prawo nie mówiło: Nie pożądaj !..Bo gdy nie ma Prawa, to grzech jest w stanie śmierci.”(Rz 7, 7-23)
Nauka św. Pawła, którą oparł całkowicie nie na cudach i Ewangeliach Jezusa, lecz na samym wydarzeniu Zmartwychwstania jest głębsza i ma bardziej egzystencjalny wymiar niż dotychczasowe systemy religijne zbudowane na odrębnościach zwyczajowych i narodowych. U nas niedouczeni teologicznie hierarchowie rozmydlają przesłanie Jezusa i co gorsza używają go jako oręża do pouczania i straszenia wiernych, niewiernych, wątpiących, a przede wszystkim do narzucania swoich mylnych interpretacji rządzącym. Ci ostatni, mając ważniejsze sprawy na głowie, godzą się dla świętego spokoju z owa pseudoteologią.
Jest to teologia wykluczania i stygmatyzowania grzeszników, jacy nauczyciele tacy uczniowie. Przykładem jest poseł Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwość, który w programie telewizyjnym powiedział do panów Czarzastego i Millera: „nie wtrącajcie się do naszego Kościoła.” Naszego? Czyli czyjego? Pana Hofmana? Ojca Rydzyka? Biskupów? Przecież wydarzenie Zmartwychwstania nie może się zatrzymać przed panem Czarzastym lub Millerem. Ono przekracza wszelkie poszczególności. Czyżby ci dwaj panowie byli tak napiętnowani przez szatana, iż by sam Jezus się przed nimi zatrzymał i powiedział: „Ci dwaj nie są z mojego kościoła, w przeciwieństwie do tego sympatycznego, rozmodlonego gładysza Hofmana”? Ale Jezus nie pękał, mówiąc kolokwialnie, a nawet w Wielką Sobotę zszedł do piekieł. Po za tym przedkładał towarzystwo celników i nierządnic nad zwykłych mieszczuchów. Jestem pewny, ze wolałby napić się dobrego wina z Czarzastym lub zapalić blanta z Palikotem, niż tracić czas na mydłków typu Hofman. Pan Hoffman chciałby zrobić z nauki Jezusa prywatną sektę.
Przypominam, że dzieje Apostolskie ukazały nam dwa ścierające się na początku chrześcijaństwa kościoły - Jerozolimski (Piotr, który nawet się wstydził jeść z poganami) i pogański (Paweł z Tarsu). Paweł w Antiochii za wszelka cenę nie chciał nauki Jezusa ograniczyć jedynie do wyznawców Prawa – Żydów. Natomiast wielki reformator pan Hofman chce ją zamknąć dla siebie i dla swoich kumpli z PISu? Takie zamykanie się niczym ostryga panuje wśród wielu tzw. prawicowych katolików, którzy sami siebie mianowali prawdziwymi, prawymi i jedynymi. Zresztą jacy pasterze, tacy uczniowie. Polscy pasterze już dawno przekształcili świętość w kapłaństwo. Niektórzy zaś z nich zanurzyli się głęboko w kapitalistyczną rzeczywistość vide twórca imperium medialnego i apostoł wód geotermalnych.
Mam takie wrażenie, że gdyby papież Franciszek nachylił się nad kościołem w naszym rodzimym wydaniu, to nie mógłby wyjść ze zdziwienia przez miesiąc.