Polski policjant zdaje sobie doskonale sprawę, że o wiele łatwiej mu zatrzymać, zrewidować i aresztować studenta lub ucznia za posiadanie marihuany niż konfrontować się z wielkim wytatuowanym uzbrojonym łysym kibolem. Za złapanego chuderlaka szef go nagradza i komenda ma „wynik”. Złapany, zatrzymany, skazany. Statystyki to odnotowują i sypią się nagrody i awanse. Jaki zaś to statystyczne podejście do przestępstw ma wymiar społeczny widzieliśmy niedawno w Gdyni, gdy banda kiboli pobiła Meksykanów.
REKLAMA
Pisałem o tym kilka razy i oczywiście żaden minister spraw wewnętrznych ani komendant policji na to nie zareagował. Głos wołającego na puszczy. A nawet jest odwrotnie. Poprzedni minister spraw wewnętrznych awansował, jest teraz bliżej premiera.
Jest czwartek godzina 23, zbliża się długi weekend. Przed dworcem metra w Warszawie 40 letni lekko długowłosy mężczyzna z plecaczkiem czeka na pociąg. Tydzień temu zmarł mu ojciec. Jest grafikiem komputerowym, nie ma pracy. Za miesiąc chce ze swoją dziewczyną pojechać do Londynu. Będzie malował mieszkania. Niczym deux ex machina z drogiego auta wyposażeni w świetny sprzęt telefoniczny pojawiają się policjanci. Rewidują go. Trzeba przyznać mają nosa. Znajdują u Michała, bo tak ma na imię nasz bohater, świeżo pachnące szczyty marihuany, około 4 gram. Zakładają mu kajdanki i wiozą do aresztu, cała noc spędza z gwałcicielem dzieci w celi. Z 4 gram policjanci biorą dla siebie połowę. Michał nie protestuje, gdyż spada przecież ciężar zbrodni.
Następnego dnia przesłuchanie. W obecności Michała szef komendy gratuluje dwóm policjantom „wyniku”. Michał się przyznaje, pali bo ma depresje a alkoholu nie pije, bo właśnie jego ojciec zmarł na chorobę alkoholową. Tak wygląda działalność policji anno domini 2013 niemalże w całej Polsce. Policjanci wiedza jak wyglądają hip hopowcy, skaterzy, hipsterzy, hipisi, metalowcy i punki. Wystarczy kolorowa koszula i oryginalna fryzura i podpada się pod rewizję. Policja ma naprawdę dobre wyniki. Nie mam do nich o to pretensji. To ich szefowie, ministrowie, premierzy i posłowie stworzyli ten idiotyczny system statystyk. Sprawił on to, że większość młodzieży w dużych miastach szczerze znienawidziła te rząd, rząd Donalda Tuska. Człowieka który miał dbać o młodych i dobrze się zapowiadających. Bo właśnie najczęściej tacy wolą marihuanę niż wódkę. Natomiast kibole, którzy przez godzinę katowali Meksykanów, zanim przyjechała policja, piją legalne piwo. Policjant pięć razy się zastanowi zanim podejdzie do kibola. Bo to nie będzie łatwa gadka i może się skończyć poważnym mordobiciem.
Ciekaw jestem czy pan minister Bartłomiej Sienkiewicz, który sam działał w opozycji przeczyta ten tekst ? I czy wyciągnie z tego jakiś wniosek ? A on jest jeden: dajcie ludziom żyć tak jak chcą. Nie róbcie z nas kryminalistów bo nimi nie jesteśmy nimi. Mówię to w imieniu setek tysięcy ludzi, młodych i starych. Nie ma żadnego logicznego powodu, żebyście nasze życie zamieniali w koszmar. Michał nie zasłużył na rewizje, kajdanki, cele , przesłuchanie, prokuratora, sąd i karę. Przestępcy i zagrożenia są gdzie indziej.
