Po tym jak prawica ma już swoje czasopisma, radia, telewizje, własne wydawnictwa przyszedł czas na pierwszy prawicowy narodowo katolicki film.

REKLAMA
Życiorys siostry Faustyny ma się stać kanwą scenariusza. Nie zdradzę, kto będzie reżyserem, bo przecież wybór nie jest tak duży. Samą siostrę Faustynę ma zagrać Ewa Dałkowska. Zaś pojawiającego się w dmtowych kolorowych wizjach Jezusa miał zagrać sam arcybiskup Michalik. Niestety jest to niemożliwe, gdyż dzień i noc nie dają mu spokoju hordy dzieci klerofilów. Ich niewinne młode ciałka kuszą czcigodnego hierarchę.
Podobnie dzieje się pod krakowskim pałacem biskupa Dziwisza. Tam od tygodnia koczuje cała krucjata dziecieńca. Na szczęście żyjemy w państwie praworządnym. Prokurator generalny doprowadził do surowego osądzenia rodziców, którzy zaniedbali swoje pociechy przekształcając je w agresywnych klerofilów.
Najwyższy wyrok dla rodziców, to spędzenie tygodnia z braćmi Karnowskimi na pielgrzymce do Lichenia. Oczywiście szatana w filmie o siostrze Faustynie zagra sam Goebbels polskiego dziennikarstwa Tomasz Lis. Już charakteryzatorzy pracują na tym, aby zniekształcić mu jedną nogę. Nie oszukujmy się, nie muszą się trudzić. Redaktor Lis od urodzenia ma racice, że sam ogon przemilczę.
Premiera filmu ma się zbiec z ogloszeniem Jana Pawła II świętym. Gdy to się stanie urońmy łezkę na największą ofiarą klerofilii, przyjacielem papieża ojcem Macielem Delgado. Ten poczciwy księżulo był molestowany seksualnie przez własne dzieci oraz setkę innych nieletnich zboczeńców. Był tak tym zmęczony, że przez wiele lat musiał brać morfinę.