
Gliwice, Katowice i Opole to kolejne miasta, które postanowił odwiedzić Janusz Palikot. Nasz kandydat przybył do Górnego Śląska i Opolszczyzny w ramach akcji "Zrobię z nimi porządek", a było co porządkować.
REKLAMA
Dzień rozpoczął się od wizyty w Gliwicach, a konkretnie w Szkole Podstawowej nr 11. Powodem były wierszyki, którymi dzieci miały witać lokalnego biskupa w szkole, a które zszokowały wielu internautów, którzy upublicznili te teksty w sieci.
- Tego typu teksty przypominają kult jednostki Stalina, lata 50., czyli najgorsze, co przeżywaliśmy w Polsce. Ksiądz biskup traktowany jest jako nieprawdopodobny wódz. Taka ohyda, jak można dzieciom zafundować taki rodzaj poniżenia? Dzieci mają się uczyć tego, że są równe, godne, że nikt się nie wywyższa, żaden biskup, żaden człowiek nie jest lepszy niż inni ludzie - mówił podczas konferencji prasowej lider Twojego Ruchu.
Polityk zwrócił także uwagę na fakt, że zachowanie władz szkoły ma niewiele wspólnego z realizacją wizji świeckiej placówki - nie są tam realizowane lekcje etyki, a na organizowanej tego dnia szkolnej imprezie jednym z gości był okoliczny proboszcz. Nasz kandydat na Prezydenta RP udał się następnie do Katowic, gdzie złożył skargę do śląskiego kuratorium oświaty.
Po Katowicach Janusz Palikot wraz ze sztabem wyruszył swoim Palikotobusem do Opola, aby spotkać się z Wiolettą Trojanowską, która wychowuje samotnie trójkę dzieci, a której komornik zajął konto, pozostawiając bez środków do życia. - Komornik tak jak strażnik miejski czy urzędnik, staje się teraz bardziej oprawcą, a nie służy do pomocy. To nie jest jednak wina człowieka a systemu, który jest tak skonstruowany, że zmusza go do patologicznych zachowań. Co roku dochodzi u nas do około 7 tysięcy pomyłek w decyzjach komorników, w wyniku których ludzie tracą majątki czy dostęp do pieniędzy. Trzeba to zmienić i wycofać jak najszybciej! - nawoływał lider Twojego Ruchu.
W tym samym czasie w Opolu przebywał prezydent Bronisław Komorowski, więc Janusz Palikot postanowił skorzystać z okazji, aby zainteresować urzędującą głowę państwa sprawą pani Wioletty, jednak takiemu scenariuszowi starała się zapobiec policja, która nie chciała pozwolić przejechać naszemu busowi.
W końcu naszemu kandydatowi udało się spotkać z prezydentem Komorowskim bez udziału mediów, a ten obiecał przyjrzeć się bulwersującej sprawie z komornikiem w roli głównej.
