pitch.com

Menu dziecięce w polskich restauracjach to tragedia! W 90% jest ono takie samo we wszystkich restauracjach: rosół, zupa pomidorowa, panierowane kotleciki, spaghetti, pizza i frytki. Mistrzostwem świata jest dla mnie pozycja „pizza z frytkami” w restauracji, która na marginesie, serwowała fantastyczne dania dla dorosłych. Mnie to trochę przeraża.

REKLAMA
Bardzo się cieszę, że autorzy przewodnika po restauracjach Gault&Millau stają w szranki i z tym tematem. Inspektorzy oceniający restauracje w całej Polsce wprowadzili dodatkową kategorię – menu dziecięce. Może to będzie motorem do zmian. Jakich smakoszy chcemy wychować na daniach typu fast food bez odrobiny warzyw czy przypraw?
Przecież nie istnieje żadna lista zakazanych produktów, choć chętnie wpisałabym na taką większość pozycji z menu dziecięcych w restauracjach. Znaczenie ma jakość i rodzaj potraw. Nie zaleca się karmienia dzieci sushi – które zawiera w sobie surowe ryby. Ze względów mikrobiologicznych. Jeśli rybka nie będzie w 100 procentach świeża, zatrucie pokarmowe spowoduje dużo większe spustoszenie u maluchów niż u dorosłych. To samo danie z pieczoną rybą będzie jak najbardziej okej.
Nie dawajmy grzybów dzieciom, jeśli nie mamy absolutnej pewności, że nie są one trujące, ale zasada ta dotyczy również nas wszystkich. Produkty wędzone zawierają pewną ilość wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), które są niezdrowe, ale znajdziemy je również np. w tytoniu, a palących przy dzieciach opiekunów spotkać można niestety bardzo często. Jednak uważam, że lepiej jest wybrać mniejsze zło, nauczyć jeść nasze dzieci jedzenia wszystkiego. Gdy ich dieta będzie urozmaicona, a wędzona ryba zagości w niej rzadko, to nie będzie ona stanowiła zagrożenia.
Skłaniam się ku temu, żeby wybierać wszystko, co jest zdrowe – bez względu na to, czy to danie z menu dziecięcego czy dorosłego. Powinno unikać się potraw smażonych, ciężkostrawnych, pikantnych.
Kilka lat temu pan Paweł Kwiatkowski – właściciel restauracji Tamka 43 zaprosił mnie do wypróbowania dań z karty jego restauracji i wybrania tych dla dzieci. Okazało się, że nadają się wszystkie. Zastanowić się można nad sposobem podania czy wielkością porcji, ale nie pozbawiajmy dzieci przyjemności która płynie z podniebienia!
Zazwyczaj w restauracji mamy do czynienia z daniami bardziej wykwintnymi od tych, które jadamy na co dzień w domu. Właśnie dlatego warto zachęcać dzieci do eksperymentów, próbowania nowych potraw, zamiast pływania po bezpiecznych wodach pomidorowej z lanymi kluseczkami podczas każdego wyjścia.
Jest też aspekt kulturowy. Uczmy dzieci zachowania przy stole, korzystania ze sztućców, serwetek, itd. To może być wspaniała przygoda!