Dzień ślubu to dla głównych bohaterów uroczystości mieszanka skrajnych emocji. Często w ich wyniku Państwo Młodzi albo ich Rodzice zwyczajnie na chwilę „tracą głowę”. Co się wtedy dzieje? – oto kilka przykładów Z ŻYCIA WZIĘTYCH.
REKLAMA
GDZIE SĄ NASZE DOKUMENTY?
Ślub, to nie tylko romantyczne wyznanie miłości ukochanej osobie, ale również zawarcie związku w świetle prawa. Bez względu na to, czy ceremonia jest cywilna i odbywa się w Urzędzie Stanu Cywilnego lub poza nim, czy też odbywa się w obecności księdza w kościele, Państwo Młodzi muszą mieć ze sobą dokumenty tożsamości.
Ślub, to nie tylko romantyczne wyznanie miłości ukochanej osobie, ale również zawarcie związku w świetle prawa. Bez względu na to, czy ceremonia jest cywilna i odbywa się w Urzędzie Stanu Cywilnego lub poza nim, czy też odbywa się w obecności księdza w kościele, Państwo Młodzi muszą mieć ze sobą dokumenty tożsamości.
Jednak w ferworze ostatnich przygotowań dowód osobisty to ostatnia rzecz, o której myśli Pan Młody czy Panna Młoda. Osobiście kilkakrotnie brałam udział w ślubach, które zostały opóźnione z powodu braku dokumentów. Wydaje się śmieszne… Z perspektywy czasu tak, ale w dniu ślubu nikomu nie jest w takiej sytuacji do śmiechu.
Dobra rada dla Państwa Młodych! Żeby uniknąć niepotrzebnego stresu, na dzień przed ślubem oddajcie swoje dokumenty Świadkom. Jeśli korzystacie z pomocy konsultantki ślubnej – jej przekażcie dowody lub paszporty. Podczas uroczystości, które organizuję, zawsze stosuję tę regułę. Mam wtedy pewność, że bez względu na to, jak bardzo zestresowani będą sami Państwo Młodzi czy ich Świadkowie, ślub będzie miał szansę się odbyć.
Jednak w czasie ślubów znikają nie tylko dokumenty…
Jednak w czasie ślubów znikają nie tylko dokumenty…
GDZIE JEST TATA?
Odprowadzenie córki do ołtarza, to zarówno dla Panien Młodych jak i ich Ojców jedna z najbardziej emocjonujących i wzruszających chwil podczas ślubu. Jak wynika z moich doświadczeń, również jedna z najbardziej stresujących, szczególnie dla Panów. Może was to zaskoczy, ale podczas wielu ślubów ojcowie Panien Młodych, które mają zostać odprowadzone do ołtarza, nagle znikają bez słowa, zawieruszają się, rozpływają się w tłumie gości...
Odprowadzenie córki do ołtarza, to zarówno dla Panien Młodych jak i ich Ojców jedna z najbardziej emocjonujących i wzruszających chwil podczas ślubu. Jak wynika z moich doświadczeń, również jedna z najbardziej stresujących, szczególnie dla Panów. Może was to zaskoczy, ale podczas wielu ślubów ojcowie Panien Młodych, które mają zostać odprowadzone do ołtarza, nagle znikają bez słowa, zawieruszają się, rozpływają się w tłumie gości...
Ten moment, kiedy mają stanąć z córką przed wejściem do kościoła, a potem odprowadzić je do ołtarza na spotkanie z przyszłym mężem, jest dla nich tak stresujący, że powoduje… ucieczkę. Zdarzało mi się, że poszukiwania zaginionego taty trwały nawet kwadrans. 15 minut napięcia i stresu! Dlatego od pewnego czasu zawsze proszę kogoś z najbliższej rodziny Panny Młodej, aby PILNOWAŁ Taty.
Kiedy Tata szczęśliwie odprowadzi córkę do ołtarza i kiedy przysięga zostanie złożona, przychodzi kolejny moment, gdy zarówno Państwo Młodzi jak i ich goście mogą wpaść w konsternację. Trzeba się wymienić obrączkami…
GDZIE SĄ OBRĄCZKI?
Od dłuższego czasu, biorę w depozyt od Państwa Młodych, zarówno dokumenty jak i obrączki. Zdarzało mi się bowiem widzieć przerażenie w oczach Pana Młodego w chwili, kiedy ksiądz lub urzędnik prosił o obrączki i okazywało się, że ich nie ma. Co wtedy? Byłam świadkiem uroczystości, podczas której Państwo Młodzi wymienili się obrączkami wypożyczonymi od rodziców…
Od dłuższego czasu, biorę w depozyt od Państwa Młodych, zarówno dokumenty jak i obrączki. Zdarzało mi się bowiem widzieć przerażenie w oczach Pana Młodego w chwili, kiedy ksiądz lub urzędnik prosił o obrączki i okazywało się, że ich nie ma. Co wtedy? Byłam świadkiem uroczystości, podczas której Państwo Młodzi wymienili się obrączkami wypożyczonymi od rodziców…
Zdarza się też, niestety, że Pan Młody przekazuje obrączki swojemu świadkowi, a ten nie staje na wysokości zadania i sam o nich zapomina. Dlatego, jeśli nie ma z Wami wedding plannerki, upewnijcie się na kilka dni przed ślubem, który z waszych bliskich jest najbardziej odporny na stres i poproście tę osobę, aby Wam pomogła. Wierzcie mi, w dniu własnego ślubu nawet najwięksi „twardziele” się zapominają!
