O autorze
Z wykształcenia psycholog. Swoją wiedzę wykorzystuje w pracy z singlami i parami planującymi małżeństwo. Jako matchmakerka - personalny doradca, wspiera w poszukiwaniach życiowego partnera. W pracy z parami, jako wedding plannerka, wspiera narzeczonych w każdym aspekcie przygotowań ślubu i wesela.

Organizatorka perfekcyjnych uroczystości. Profesjonalny doradca, pionierka i promotorka zawodów konsultanta ślubnego i matchmakera w Polsce.

Właścicielka Aspire - jednej z najbardziej doświadczonych i najdłużej działających agencji wedding plannerskich w kraju oraz Aspire Matchmakers - agencji specjalizującej się w konsultingu i profesjonalnym doborze partnerów.

www.aspire.pl
www.aspirematchmaking.pl

Czy jesteście pewni swojej decyzji? – czyli o motywacji do ślubu

Fot.Iwona Dziuk
Po co komu w dzisiejszych czasach ślub? Czy zaradnej, niezależnej kobiecie potrzebny jest małżonek? Czy małżeństwo to przeżytek? Czy potrzebuję ślubu, żeby mieć dzieci? A co jeśli spotkam kogoś bardziej interesującego? Może lepiej poczekać? Z drugiej strony, większość osób, które na ślub się zdecydowały twierdzi, że małżeństwo się opłaca bardziej niż wolny związek. I to nie tylko ze względów prawnych czy finansowych.


Hans Jellouschek, niemiecki terapeuta par (jego książka "Sztuka życia we dwoje" była bestsellerem w Niemczech), opowiada, że kiedy jego pacjenci mówią: "Nie zależy mi na ślubie", on słyszy jęk strachu. – Ludzie mawiają pogardliwie, że ślub to papier, nie potrzebuję go, on nic nie zmieni. Nic podobnego. Wszyscy co go wzięli mówią że zmienia, tylko żeby to wiedzieć trzeba go najpierw zawrzeć. A zwykle takie teorie głoszą Ci co tego kroku nie popełnili.
Tu chodzi o przysięgę/oświadczenie złożone w obecności świadków. Pisemne zobowiązanie się do tego, że się będzie kogoś wspierać bez względu na okoliczności, pisemny pakt lojalności i ogłoszenie swojemu otoczeniu – od teraz jesteśmy razem « na poważnie ». Zdaniem psychologów, decyzja "żyjmy bez ślubu" jest ucieczką od tego zobowiązania. Wynika często ze strachu przed zależnością – uważa Jellouschek. Liczyć się z kimś, brać pod uwagę jego potrzeby, ograniczać się, wysilać decydując na kompromisy i tak już zawsze? No właśnie, nie zawsze parom decydującym się zawrzeć małżeństwo przyświecają tego typu argumenty.
Pragnienie małżeństwa zazwyczaj rodzi się z wielkiej miłości i przekonania, że to właśnie TEN/TA są dla nas stworzeni. Ważne jednak, żeby umieć rozróżnić impuls od rozsądku.


Złożenie ślubów ma obowiązywać przez całe życie. Warto przed uroczystym ogłoszeniem, że postanowiliście spędzić resztę życia właśnie ze sobą, przeanalizować dlaczego chcecie to zrobić. Dlaczego chcę go/ją poślubić? Z miłości? Tylko z miłości? A może dlatego, że rodzina naciska? A może boję się być sam/sama? A może dlatego, że bardzo chcę mieć dziecko? A może dlatego, że ślub pomoże związkowi w bieżącym kryzysie? Badania pokazują, że im dłużej para zwleka z pójściem do ołtarza, tym większe prawdopodobieństwo, że jeśli zawrą w końcu małżeństwo, skończy się ono szybkim rozwodem. Dlaczego? – Spóźniony ślub to « krzyk rozpaczy » ? Para czuje, że związek się kruszy i decyduje się na ceremonię, często magicznie myśląc, że to może uratować miłość. Według badań nie warto za długo testować miłości.

Na podstawie moich doświadczeń i rozmów z klientami, spróbuję wymienić możliwe argumenty za i przeciw ślubowi. (Zachęcam, byście w komentarzach dopisywali Wasze opinie i uzupełniali tę listę.)

CO DAJE AKT ŚLUBU:
• zyskujecie poczucie bezpieczeństwa w aspekcie psychologicznym (od dnia ślubu tworzycie jeden team i jesteście z sobą na dobre i na złe) i w aspekcie prawnym: dziedziczenie, zobowiązania alimentacyjnie etc. są prawnie uregulowane;
• jesteście rodziną (z całym jej dobrodziejstwem: ciotkami, wujkami, kuzynami)
• macie mniej problemów w urzędach (mąż może zarejestrować nowy samochód żony, żona może odebrać list polecony adresowany do męża)
• macie dodatkową motywację do przezwyciężania kryzysów (trudniej się rozstać, gdy ma się za sobą ceremonię ślubną, dokumenty podpisane w urzędzie i widmo rozwodu w sądzie)
• stanowicie wspólnotę majątkową (wszystko czego się dorobicie stanowić będzie wspólną własność, chyba że ustalicie to inaczej przed ślubem)
• zyskujecie cudowne wspomnienia (ślub i wesele to jeden z najpiękniejszych momentów w życiu kobiety i mężczyzny)
• w razie niepowodzenia związku macie gwarancję sprawiedliwego podział majątku (jeśli będziecie się rozstawać, chroni was prawo dotyczące proporcjonalnego podziału dóbr nabytych podczas małżeństwa)
• łatwiej jest wam realizować wszelkie formalności związane z pojawieniem się na świecie potomstwa;
• jeśli któreś z Was trafi np. do szpitala, nie będziecie musieli tłumaczyć co Was łączy z pacjentem, żeby móc się nim opiekować
• podobno łatwiej wziąć kredyt;


ZALETY ŻYCIA „BEZ PAPIERKA”:
• macie szansę wypróbować się na wiele sposobów (każde z was ma inny temperament, inne nawyki, inne oczekiwania), to takie małżeństwo „na próbę”;
• „oszczędzacie” na uroczystościach ślubnych;
• macie poczucie wolności;
• macie też uczucie niepewności (jesteście ze sobą dobrowolnie, ale nie wiadomo, na jak długo);
• formalnie jesteście niezależni finansowo, choć możecie założyć wspólne konto;
• w świetle prawa konkubenci są dla siebie osobami obcymi – niespokrewnionymi – co podobno dla niektórych może być wartością z punktu widzenia prowadzonych biznesów;
• nie macie teściów!
• łatwiej możecie się rozstać (nie musicie stawać przed sądem i tłumaczyć się całej rodzinie i kilku obcym osobom, dlaczego wam nie wyszło i z czyjej winy nastąpiło rozstanie);

Zapewne ile par tyle rożnych modyfikacji tych argumentów. Od motywacji do zawarcia ślubu zależy jakie będziecie mieć oczekiwania w małżeństwie.

Powód, by związać się węzłem małżeńskim lub nie, zawsze się znajdzie. Argumentów za i przeciw może być wiele. Dobra decyzja to taka, która Was uszczęśliwi.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"