Zgodnie z tradycją moment, kiedy mężczyzna oświadcza się kobiecie prosząc o jej rękę wygląda tak: narzeczeni spotykają się tylko we dwoje, w pewnym momencie, najbardziej właściwym (tu wybór własny) mężczyzna klęka na jedno kolano, z zanadrza wyjmuje maleńkie pudełeczko z pierścionkiem (najlepiej z brylantem) i zadaje to jedyne w swoim rodzaju pytanie: czy wyjdziesz za mnie? (Ten moment kobieta najprawdopodobniej zapamięta bardzo dokładnie i jeszcze przez lata będzie wspominać wszystkie szczegóły wydarzenia). Czy dziś tak się to jeszcze robi?
Współczesne oświadczyny
REKLAMA
Współczesne oświadczyny to często bardziej skomplikowana historia. Pary, przede wszystkim mężczyźni, chociaż coraz częściej zdarza się również, że to kobieta oświadcza się mężczyźnie, z dużym wyprzedzeniem planują ten „wielki dzień” w taki sposób, aby dla ukochanej to była fantastyczna niespodzianka. Im bardziej niestandardowo i spektakularnie tym lepiej. W końcu później nie tylko będzie co wspominać, ale też i będzie się czym pochwalić na Facebooku. ;)
Często, od swoich klientów, ale i od różnych osób, które dowiadując się czym się zajmuję zawodowo, w rozmowie natychmiast przechodzą do okołoślubnych tematów, słyszę niezwykłe historie oświadczyn i zaręczyn. O tych najbardziej spektakularnych dowiadują się czasem z mediów a czasem ze wspomnianego wyżej Facebooka właśnie.
Z medialnych doniesień najbardziej zapadła mi w pamięc historia Amerykanina, który swojej dziewczynie postanowił oświadczyć się podczas największego w Stanach sportowego święta – w przerwie meczu o Puchar Super Bowl. Zamarzył sobie, że zrobi to z pompą, w przerwie na reklamę i nawet nazbierał całkiem sporą sumę pieniędzy, na ten cel, choć ostatecznie okazała się ona za mała na to, aby w tym czasie antenowym wykupić kilkanaście sekund na „reklamę”. Środki trafiły na cele charytatywne, a mężczyzna ostatecznie oświadczył się partnerce podczas jednego z jej ulubionych telewizyjnych programów.
W Polsce medialne zaręczyny miały miejsce podczas jednego z odcinków show tanecznego You Can Dance. Podczas eliminacji jeden z tancerzy, którzy zgłosili się do programu, oświadczył się swojej dziewczynie. Publiczność była zachwycona, wybranka również!
Pewien Brytyjczyk natomiast na miejsce oświadczyn wybrał muzeum. Udało mu się nakłonić obsługę galerii do wystawienia pierścionka zaręczynowego jako eksponatu muzealnego. W ten sposób podczas oglądania muzealnych eksponatów jego przyszła żona trafiła na taki, przy którym znalazła karteczkę z opisem, który sugerował, że to pierścionek zaręczynowy osoby o takim samym co ona imieniu i nazwisku. Zgodziła się bez wahania, tyle, że zanim mogła włożyć pierścionek na swój palec, musiała poprosić o pomoc obsługę i ochronę muzeum.
Często oświadczyny odbywają się podczas podróży, w romantycznych miejscach, gdzie przyjemnie spędzamy czas odpoczywając. Czasem zdarza się, że są realizowane w drodze do wybranego miejsca wakacji, np. na pokładzie samolotu. Tak podobno, z pomocą obsługi pokładowej, oświadczył się swojej ukochanej jeden ze znanych duńskich piłkarzy. W locie, tyle, że nie samolotem a sterowcem, oświadczył się natomiast młody mężczyzna, który kilka lat temu namówił obsługę sterowca latającego nad Gdynią w ramach kampanii wizerunkowej jednego z popularnych serwisów internetowych.
Dzięki współpracy z ekipą udało mu się nie tylko pooglądać wraz z przyszłą narzeczoną piękne nadmorskie widoki z wysokości, ale i ukryć na pokładzie sterowca kwiaty i butelkę szampana, którym wszyscy wznieśli toast po wylądowaniu.
A jak wyglądały wasze zaręczyny? Były bardziej tradycyjne, czy raczej niestandardowe? Podzielcie się swoimi doświadczeniami, może staną się one inspiracją dla kolejnych zakochanych.
