Trudno powiedzieć, czy to przez wzgląd na coraz częstsze dyskusje o związkach partnerskich, czy to z powodu trudniejszych warunków ekonomicznych, ale coraz większa liczba Polaków deklaruje przyzwolenie dla związków na tzw. „kocią łapę”. Najnowsze badania CBOSu.

REKLAMA
Jedno się w Polsce diametralnie nie zmienia. Przynajmniej na razie. Przywiązanie do instytucji małżeństwa jest wciąż bardzo silne. Za nadaniem związkom formalnego statusu jest przeważająca liczba ankietowanych Polaków – 54 procent. 15 procent twierdzi nawet, że bezwzględnie na małżeństwo powinny się zdecydować osoby razem żyjące. 39 procent uznaje takie rozwiązanie za najlepsze, ale jednocześnie zastrzega, że do małżeństwa nikogo nie należy zmuszać.
Ponadto wyniki badań wskazują, że wciąż „ważniejsze” są według Polaków śluby wyznaniowe - ponad ¼ przebadanych osób daje przewagę ślubowi kościelnemu – konkordatowemu nad ślubem cywilnym. Niemal tyle samo Polaków deklaruje, że ślub cywilny jest wystarczający, ale i tak powinno się zawrzeć kościelny. Na te „trendy” pozostają nieczuli mieszkańcy niektórych polskich miast, np. Warszawy, Wrocławia i Wałbrzycha, w których zawieranych jest znacznie więcej ślubów cywilnych niż ślubów konkordatowych.
logo
Przywiązanie do instytucji małżeństwa jest w Polsce wciąż bardzo silne. Archiwum agencji Aspire (www.aspire.pl)

Wciąż jesteśmy społeczeństwem raczej konserwatywnym, ale coraz większa liczba ludzi, szczególnie młodych, nie przywiązuje już tak bardzo wagi do konwenansów czy tradycji. 37 procent Polaków deklaruje, że jeśli dwie dorosłe osoby darzą się uczuciem i zaufaniem to status ich związku jest bez znaczenia. Przeciwników legalizacji związków w Polsce jest bardzo niewielu (zaledwie 5 procent).
Zgodnie z informacjami, jakie płyną z raportu CBOSu w ciągu ostatnich 20 lat Polacy żenili się a Polki wychodziły za mąż coraz później. Przeciętny wiek nowożeńców w ciągu dwóch ostatnich dekad podwyższył się o ok. 3 lata. Polski wychodzą za maż najczęściej w wieku 26 lat, Polacy żenią się w wieku 28 lat. Coraz później też Polki decydują się na urodzenie pierwszego dziecka, średnio o 4 lata później, czyli w okolicach 27 roku życia. Zwiększa się z każdym rokiem liczba matek 30-40 letnich i liczba urodzeń pozamałżeńskich (na początku lat dziewięćdziesiątych było ich ok. 6-7 procent, obecnie jest ich już ok. 21 procent).
Dlaczego odkładamy małżeństwo albo z niego rezygnujemy? Różne są pobudki panów i pań, choć niektóre z przyczyn się pokrywają, bez względu na płeć, są to m.in. obawa przed problemami finansowymi i mieszkaniowymi, trudności ze znalezieniem odpowiedniej partnerki, odpowiedniego kandydata na męża). Widać jednak, że ogół społeczeństwa daje takiemu obrotowi sprawy przyzwolenie. Taką decyzję młodych ludzi akceptuje 63 procent badanych – to wzrost o 6 punktów procentowych w ciągu ostatnich 5 lat.
Niepokój ekonomiczny zawsze wpływał na decyzje o zawieraniu małżeństw. Jest to zrozumiałe, szczególnie w takim kraju jak Polska, w którym panuje duże przywiązanie do instytucji małżeństwa, a zawarcie małżeństwa wielu osobom kojarzy się jednoznacznie z wyprawieniem wesela, na które zapraszani są wszyscy najbliżsi i cała rodzina. A to wiąże się z wydatkami. Stąd też decyzję o ślubie i weselu odkładamy na później, na czas, kiedy nie tylko będziemy pewni swoich decyzji, ale również na moment w życiu, w którym będziemy czuli stabilizację finansową, która to pozwoli nam na organizację takiej uroczystości, o jakiej marzymy.

Korzystałam z wyników badania CBOS "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzonego w dniach 31 stycznia - 6 lutego na reprezentatywnej próbie losowej 1111 dorosłych mieszkańców Polski.