O autorze
Prezeska Stowarzyszenia "Dobra Edukacja", posłanka na Sejm RP VII kadencji, minister edukacji narodowej w pierwszym rządzie Donalda Tuska (2007-2011).
Inicjatorka tworzenia autorskich rozwiązań w edukacji. Aktywnie działa na rzecz osób z niepełnosprawnością. Od lat, na różnych szczeblach, zajmuje się zarządzaniem w edukacji.
Zanim trafiła do rządu i potem do parlamentu, pracowała w szkole podstawowej, średniej, na uniwersytecie, w organizacji pozarządowej i w samorządzie terytorialnym, jako zastępczyni Prezydenta Miasta Gdańska do spraw polityki społecznej, dyrektorka szkoły, nauczycielka matematyki.
Prywatnie mama trzech dorosłych synów i babcia trzech wnuczek, żona Aleksandra Halla, mieszkanka Sopotu.

Blog: http://katarzynahall.blogspot.com/
Twitter
Facebook

Ufanie komputerom musi być ograniczone

Choćbyśmy zapłacili wielokroć więcej za nowy pomagający liczyć głosy system informatyczny, zwolnili wszystko z procedur zamówień publicznych, zatrudnili do tego najbardziej renomowaną firmę, pierwszemu zastosowaniu takiego systemu powinno towarzyszyć równoległe liczenie głosów metodami dotychczasowymi, tradycyjnymi.


Wdrażanie każdego dużego nowego systemu zazwyczaj odbywa sie "na zakładkę" z poprzednim. Czas tej zakładki często się wydłuża, gdyż nowemu jeszcze nie można do końca zaufać.

System można testować długo, ale faktyczne obciążenie występujące podczas prawdziwych wyborów oraz kompetencje i ewentualne trudności, pomysły lub błędy tysięcy członków komisji, mających z systemu korzystać, trudne są do przewidzenia i wcześniejszego oszacowania. Dopóki wyniki "ręczne" po stosowaniu równoległym nie będą zgadzać się z "systemowymi", trzeba ufać metodom ręcznym, a system dalej poprawiać.


Rozpoczął się absurdalny wyścig na kwestionowanie uczciwości i prawidłowego przebiegu wyborów. To jednocześnie policzek dla tysięcy tych, którzy spędzali swój czas w komisjach przy urnach wyborczych. Policzyli głosy, mężowie zaufania patrzyli tam im na ręce, ogłoszono, jakie wyniki padły w konkretnych lokalach wyborczych.

Politycy komentujący "zafałszowanie" wyników wyborów poprzez zliczanie wyników albo sami mają kłopot z rozumieniem technologii jako tylko narzędzia i przypisują im jakąś magiczną moc, albo świadomie chcą żerować na mniej wykształconej części społeczeństwa i wzniecać społeczny niepokój.
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!

O TYM SIĘ MÓWI

0 0Elitarna grupa zaczyna szukać Woźniaka-Staraka. Jeden z nurków zdradza szczegóły
0 0Co dalej z poszukiwaniami Woźniaka-Staraka? Mamy najnowszy komentarz policji
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"