Dzisiejszy rynek pracy wymaga wielu złożonych umiejętności, na przykład: współpracy, funkcjonowania w zespole, rozumowania i rozwiązywania nietypowych problemów, otwartości na zmiany, przystosowywania się do zmieniających się warunków, wyszukiwania i syntetycznego przedstawiania złożonych informacji, myślenia nieszablonowego. Które szkoły i uczelnie dają swoim wychowankom te najbardziej potrzebne umiejętności, rzeczywiście kształcą w sposób dostosowany do wyzwań współczesności?
REKLAMA
Trochę innymi metodami i w inny sposób niż kiedyś trzeba obecnie kształcić nauczycieli, uczniów i studentów. Zapisanie tego w prawie oświatowym to jeszcze nie wszystko. Łatwo wpada się w stare koleiny. Na pracę szkół patrzy się przede wszystkim poprzez końcowe wyniki egzaminacyjne, bo to jedyny porównywalny wskaźnik, który mamy obecnie do dyspozycji o każdej szkole. Tymczasem nie wszystko można sprawdzić na dzisiejszych egzaminach. Szkole, jej nauczycielom, należy pomagać zmieniać styl pracy. Nowe oczekiwania organizacyjne i programowe nie zawsze wydają się od razu jasne i zrozumiałe. Sposób nadzorowania pracy szkół także trzeba unowocześniać.
Diagnoza, jaką postawił w swoim liście do młodych profesor Jan Stanek jest bardzo trafna. Młody człowiek wybierając szkołę (średnią, zawodową, policealną) lub uczelnię wyższą może chcieć małym nakładem pracy uzyskać tam kolejne świadectwo, a może także domagać się solidnego kształcenia, zgodnego z jego predyspozycjami i pasjami.
Kierunek, w jakim powinna ewoluować edukacja został przez profesora celnie zarysowany. W ciągu ostatniego półwiecza ilość dostępnej wiedzy uległa zwielokrotnieniu, dotychczasowe sposoby kształcenia skazane są na porażkę, potrzebny jest nam zupełnie nowy wzór wykształcenia, opierający się na logicznym i bezbłędnym rozwiązywaniu nietypowych problemów. Nauka może przestać być nudna. Mądry nauczyciel - i szkolny, i akademicki - to przewodnik po świecie wiedzy, który mógłby mieć większy wpływ na to, co, w jaki sposób, zaproponuje swoim uczniom. Jeśli sam będzie miał swoje pasje, zainteresowania, będzie miał im co przekazywać.
Profesor widzi pewne szanse w dostosowywaniu polskiej edukacji do wymogów Europejskich i Krajowych Ram Kwalifikacji. Język wymagań obecny w sformułowaniach podstaw programowych: przedszkolnej, kształcenia ogólnego i kształcenia w zawodach oraz potrzeba opisania tym językiem także pracy uczelni wyższych to przejście na język konkretów - opis efektów a nie życzeń. Choćby wprowadzenie konieczności pracy metodą projektów, integrowania wiedzy z różnych dziedzin czy indywidualnego pochodzenia do rozwojowych potrzeb uczniów, musi jeszcze stać się nie tylko papierowym wymogiem, ale codziennością polskich szkół.
Wzbudzające obecnie emocje nowe przedmioty licealnej podstawy programowej nazwane "historia i społeczeństwo" oraz "przyroda" stanowią co do formy dobry przykład przedmiotów przyszłości. W trakcie jakiejś dyskusji na ich temat ktoś zauważył, że to świetne tematy na ciekawe zajęcia dodatkowe, ale nie na podstawowe zajęcia szkolne. Czas przestać sobie wyobrażać, że obowiązkowe lekcje muszą być drętwe i nudne. To te podstawowe zajęcia, jeśli mają przynosić lepsze efekty, powinny zacząć wyglądać jak dodatkowe, zaciekawiać i rozwijać. Pewnie podobnie - z wątkami do wyboru - powinny zacząć wyglądać ramy programowe także innych przedmiotów. Trzeba pogodzić się z tym, że nie wtłoczymy już w głowy uczniów szkół całej dostępnej wiedzy, bo ta podstawowa wiedza jest obecnie dużo, dużo szersza niż się miłośnikom poszczególnych jej dziedzin wydaje. Potrzebujemy uczyć korzystać z bardzo różnych źródeł wiedzy, pogłębiać te wątki, które umiemy przedstawić pasjonująco i ciekawie.
Kandydaci na studia muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie uczelnie, jakie kierunki studiów, zapewnią im osobisty rozwój, i także potem ciekawą, zgodną z ich talentami i zamiłowaniami, pracę, a które lepiej omijać z daleka. Kiepskie uczelnie pewnie mogą i powinny zniknąć z rynku.
W wypadku edukacji obowiązkowej sytuacja jest trudniejsza. Nasza konstytucja nakazuje polskim obywatelom uczyć się do 18 roku życia oraz nakłada na państwo obowiązek dbania o jakość tej powszechnej edukacji. Zniknięcie z rynku raczej nie grozi jedynej podstawówce w gminie czy jedynemu liceum w powiecie. A one także potrzebują impulsów do zmian i do rozwoju.
Jakość powszechnej, obowiązkowej, edukacji musi stać na dwóch dobrze i nowocześnie zorganizowanych nogach: wspomagania i wymagania. Oceniając pracę szkoły, warto zwrócić uwagę na przykład na to, na ile szkoła współpracuje z rodzicami, z lokalnym środowiskiem, jak sobie dalej radzą jej absolwenci. Czy zajęcia są odbierane przez uczniów jako atrakcyjne i ciekawe, czy czują oni, że się rozwijają. Czy w szkole dba się naprawdę o każdego ucznia, i tego mającego szczególne zdolności, i tego wymagającego jakiejś pomocy.
Niestety marzeniem pozostaje nowocześnie i oszczędnie zorganizowana instytucja, posiadająca całą paletę narzędzi, wskaźników, dających kompleksową wiedzę o każdej szkole: w jakich obszarach dana szkoła wymaga pomocy, czego jej brakuje. Poprzez tę wiedzę ukierunkowująca udzielanie pomocy, władna ocenić pracę dyrektora szkoły, a w przypadkach rażących zaniedbań wpływająca także na jego zmianę.
Teoretycznie, zarówno w pomoc szkołom i placówkom oświatowym, jak i w nadzorowanie oraz kontrolowanie jakości ich pracy, zaangażowanych jest sporo instytucji i osób. Jednak one także często tkwią w starych koleinach. Przestawiając na nowe tory oczekiwania co do sposobu i stylu pracy szkół, trzeba również dać nowe impulsy i lepiej zorganizować system pomocy szkole i system stawiania szkole wymagań.
Idąc tropem profesora Stanka, absolwentom gimnazjum i maturzystom pozostaje radzić, aby sami przeprowadzili mini-badanie jakości pracy szkoły, którą rozważają wybrać. Niech zapytają się kilku swoich starszych kolegów, niedawnych uczniów czy studentów tej szkoły, czy nauka wydawała im się ciekawa, zajęcia rozwijające, czy spotkali tam jakichś nauczycieli-pasjonatów, od których naprawdę można się czegoś interesującego dowiedzieć, czy wreszcie widzą dla siebie perspektywę ciekawej pracy, którą są w stanie wykonywać z pasją przez całe życie. Wybierajcie jako kierunek swojego dalszego kształcenia to, w czym czujecie się dobrzy, w miejscu, które pomoże Wam się dalej rozwijać.
