Samorządowy Kongres Oświaty zorganizowany przez pięć największych związków samorządowych przebiegał pod hasłem: "Żądamy lepszej oświaty!". Nastąpiło tam zaprezentowanie i przekazanie propozycji legislacyjnych mających na celu zwiększenie autonomii samorządu w zarządzaniu oświatą. Jak dziś samorządy mogą działać na rzecz lepszej oświaty? Na ile wdrożenie w życie zaprezentowanych propozycji może się przełożyć na zmiany jakościowe?

REKLAMA
Jak zagwarantować, aby możliwość elastyczniejszego zarządzania edukacją, bez szeregu ograniczających obwarowań, uruchomiła naprawdę powszechną inwestycję w jakość, zamiast po prostu ograniczenia wydatków? Czy w samorządach dbałość o dobrą edukację jest powszechna? Czy na pewno wszędzie myśli się o mieszkańcu, rodzicu, dziecku, ich potrzebach, możliwościach, oczekiwaniach?
Są samorządy, które mają i realizują lokalną strategię oświatową, które świadomie dbają o jakość edukacji. Wiedzą, co w ich szkołach, na ich terenie, dla ich mieszkańców jest naprawdę ważne i potrzebne. Wiedzą też, co im przeszkadza, jakie dodatkowe możliwości byłyby przydatne. Projekt zmian ustawowych przedstawiony na Samorządowym Kongresie Oświaty to właśnie katalog tych możliwości.
Niestety są też i takie, dla których oświata to po prostu wydatek, który mógłby być mniejszy. Pieniądze na oświatę z pewnością w wielu miejscach mogłyby być wydawane bardziej efektywnie. Szkoda, że pieniądze idą - zamiast na nagrody dla najlepszych nauczycieli - na dodatki wyrównawcze dla wszystkich (obecne przepisy umożliwiają dawanie więcej i większych nagród i w ten sposób wywiązywanie się z odpowiedniej średniej wysokości wynagrodzenia!), że są przeznaczane na ogrzewanie pustych pomieszczeń szkolnych - tak jest w wielu szkołach do połowy wypełnionych - zamiast na ciekawe zajęcia, rozwijające uzdolnienia uczniów (warto racjonalizować sieć szkolną!). Pieniądze na edukację trzeba wydawać, bo to inwestycja w naszą przyszłość. Ważne, żeby wydawać je naprawdę racjonalnie i efektywnie.
Dając samorządom więcej wolności w zarządzaniu oświatą, trzeba też wymagać odpowiedzialności za osiągane efekty. Niekoniecznie regulować prawem i kontrolować każdy szczegół dotyczący sposobu organizacji pracy szkoły. Ale wymagać, aby edukacja naprawdę była dobra. Czyli z perspektywy samorządu trzeba wiedzieć, co to znaczy dobra edukacja. Przygotowując i realizując lokalną strategię, warto umieć odpowiedzieć na szereg pytań.
Dobra edukacja od żłobka i przedszkola. Jakie są możliwe skutki zwiększenia dostępu do żłobków i przedszkoli: dla dzieci, rodziców i lokalnego samorządu?
Każde dodatkowe środki na zwiększanie dostępu do obejmowania małych dzieci zorganizowaną opieką i wczesną edukacją, to z jednej strony dobre impulsy rozwojowe dla dzieci, które od najmłodszych lat uczą się funkcjonowania w grupie, współpracy, dzielenia się z innymi i innych pożytecznych w późniejszym życiu umiejętności, ale z drugiej to pożytek dla rodzin i dla samorządu. Rodzice, czując się bezpieczni o swoje dobrze, profesjonalnie zaopiekowane dzieci, mogą podejmować pracę, rozwijać się, poprawiać materialną sytuację swojej rodziny. Samorząd zyskuje podatki od wynagrodzenia rodziców realizujących się zawodowo zamiast wypłacać zasiłki z pomocy społecznej tym będącym w trudnej sytuacji z powodu potrzeby samodzielnego zajmowania się małymi dziećmi.
Dobra edukacja to także dobra opieka i dobre wychowanie. Jak szanować prawo rodziców do wpływania na program wychowawczy i ofertę opiekuńczą szkoły?
Rodzice najczęściej niestety albo się obawiają szkoły, albo przejawiają postawy roszczeniowe, uważając, że szkoła ma za nich załatwić ich wszelkie problemy. Tymczasem mogliby być ważnym partnerem w zarządzaniu szkołą. Lepiej artykułując swoje potrzeby i oczekiwania, mogliby wpływać na to, aby szkoła naprawdę pomagała im wychowywać dzieci w zgodzie z tym, co uważają za słuszne, aby dysponowała wyposażeniem, które jest najbardziej oczekiwane, aby opiekowała się dziećmi wtedy, kiedy jest to rodzicom potrzebne.
Dobra edukacja a rodziny dysfunkcyjne. W jaki sposób dobra edukacja może przyczynić się do zmniejszenia zagrożenia dziedziczeniem wykluczenia społecznego?
Niestety wielu jest rodziców, którzy nie radzą sobie z właściwym wywiązywaniem się ze swoich ról rodzicielskich. W takich wypadkach dobre zaopiekowanie się ich dziećmi od najmłodszych lat może zwiększyć szanse edukacyjne tych dzieci. Z domu nie wyniosą bowiem takiego kapitału kulturowego, jak ich rówieśnicy z rodzin lepiej funkcjonujących. Potrzebują otrzymać w przedszkolu i szkole więcej - również pomoc w dożywianiu, odrabianiu zadań domowych, rozbudzaniu aspiracji edukacyjnych i zawodowych.
Dobra edukacja a bezrobocie. W jaki sposób dobra edukacja może przyczynić się do zwiększenia zatrudnienia i wzrostu dochodów?
Kształcenie zawodowe oraz kierunki studiów dobrze dopasowane do potrzeb rynku pracy to jeszcze nie wszystko. Potrzeby, technologie, wymagania kwalifikacyjne, dorobek kultury i nauki, zawsze będą się zmieniać. Jeśli będziemy umieli zaproponować również osobom dorosłym możliwości przekwalifikowania się, zdobycia nowej wiedzy i nowych umiejętności, z pewnością zwiększymy ich szanse na rynku pracy, szanse na lepsze realizowanie się w życiu, lepsze zarobki, a także na rozwój i dochody regionu, w którym żyją.
Dobra edukacja a zmiany w sieci szkolnej. W jaki sposób zmiany w sieci szkolnej mogą służyć jakości edukacji?
Pojawiają się nowe osiedla i dzielnice, gdzie powinny powstawać nowe obiekty oświatowe, a także pustoszeją budynki szkolne w starzejących się dzielnicach, stan techniczny niektórych obiektów się pogarsza. Szkoła atrakcyjna, będąca w stanie przedstawić uczniom ciekawą ofertę dodatkową, powinna - w wypadku szkoły podstawowej - mieć przynajmniej około 100 uczniów. Szkoła dla starszej młodzieży najlepiej gdy jest jeszcze większa. Wtedy może się tam dziać coś naprawdę ciekawego. Mapa szkół, odpowiednio do zmian demograficznych, musi się zmieniać. To samorząd niech decyduje i odpowiednio to uzasadnia, jakie potrzeby na danym terenie są najpilniejsze, jaką treścią pustoszejące lub niszczejące budynki wypełnić i gdzie budować budynki nowe.
Dobra edukacja a Karta Nauczyciela. Jakie zapisy Karty Nauczyciela mogą służyć jakości edukacji?
Może, zamiast narzekać na wiele przestarzałych i krępujących zapisów Karty, warto się zastanowić, dlaczego właściwie stanowi ona taką kość niezgody, które jej zapisy wnoszą coś pozytywnego, co z jej zawartości naprawdę jest dla dobrej edukacji potrzebne (na przykład poczucie bezpieczeństwa nauczycieli, odpowiednie nagradzanie ich za dobrą pracę). Przekazywanie przez samorządy organizacjom pozarządowym publicznych szkół może służyć jakości edukacji. Organizacje do realizowanych zadań podchodzą mniej biurokratycznie niż urzędnicy, wykonują swoje zadania z poczuciem misji. Jednak również w szkołach prowadzonych przez organizacje nauczyciel powinien czuć się bezpiecznie, aby dobrze pracować. W Holandii udało się bardzo szerokie uspołecznienie oświaty i jednocześnie osiąga się wyniki bliskie najlepszym - fińskim. Oddano różnym organizacjom i rodzicom w dużym stopniu zarządzanie szkołami, ale tam nauczyciel - bez względu na to kto prowadzi szkołę - jest zatrudniamy i wynagradzany bardzo podobnie. Przekazywanie zadań oświatowych organizacjom powinno odbywać się z innych pobudek (choćby na podstawie świadomej realizacji lokalnej strategii nastawionej na wzmacnianie sektora pozarządowego) niż chęć ucieczki od zapisów Karty. Zamiast od niej uciekać, trzeba ją w końcu zmodernizować.