Za duże lub za małe w stosunku do potrzeb budynki szkolne to najbardziej podstawowe wyzwanie dla zarządzających edukacją. Kolejne wyzwanie to zagospodarowanie wnętrza szkoły. Część wymagań stawianych zwyczajowo szkołom przez inspekcje sanitarne lub wymogi innego nadzoru jest bardzo daleko nie tylko od zasad nowoczesnej pedagogiki, ale także nie wynika wcale bezpośrednio z zapisów obowiązujących rozporządzeń.
REKLAMA
Przestrzeń do nauki
Badania porównujące sposób nauczania języków obcych najmłodszych uczniów w różnych krajach, pokazały, że mamy nauczycieli o wyróżniających się kwalifikacjach, bardzo dobre programy i podręczniki. Natomiast zadziwiamy świat tym, że nasi uczniowie mają się uczyć języka nie poprzez zabawy, rozmowy, ale siedząc prosto i patrząc w plecy kolegi (prawidłowość ta dotyczy nie tylko języków obcych). Dominujący u nas sposób ustawiania stołów i krzeseł to nastawienie na słuchanie i przepisywanie z tablicy - siedzenie przez wszystkich przodem do tablicy i nauczyciela.
Badania porównujące sposób nauczania języków obcych najmłodszych uczniów w różnych krajach, pokazały, że mamy nauczycieli o wyróżniających się kwalifikacjach, bardzo dobre programy i podręczniki. Natomiast zadziwiamy świat tym, że nasi uczniowie mają się uczyć języka nie poprzez zabawy, rozmowy, ale siedząc prosto i patrząc w plecy kolegi (prawidłowość ta dotyczy nie tylko języków obcych). Dominujący u nas sposób ustawiania stołów i krzeseł to nastawienie na słuchanie i przepisywanie z tablicy - siedzenie przez wszystkich przodem do tablicy i nauczyciela.
Zebranie lub szkolenie dorosłych osób ma od razu bardziej twórcze rezultaty, jeśli krzesła ustawimy wokół pomieszczenia czy wspólnego stołu, tak, że wszyscy się widzą, a nie w sposób "kinowy" (wtedy jesteśmy nastawieni tylko na "odbiór"). To samo dotyczy małych dzieci i młodzieży.
Ustawienie stołów tak, aby dzieci mogły na siebie patrzeć, ze sobą rozmawiać, bawić się, starać się porozumieć, uczyć dyskutować, jest kwestionowane przez tych, którzy uważają, że liczy się tylko pisanie i siedzenie lewym bokiem do okna. Nie ma znaczenia, że wcale nie wszyscy są praworęczni, że przez większość szkolnego dnia pracy w naszym klimacie i tak używamy sztucznego światła, że na wielu lekcjach pisanie wcale nie jest dominującą czynnością, a tablica na ogół pozostaje pusta. Jeśli mamy uczyć współpracy, dyskusji, reagowania na zdanie innych, przestawienie, rozsunięcie stołów jest koniecznością. A do tego półki na przybory szkolne uczniów, kąciki zabaw dla najmłodszych.
Miejsce dla rodziców
Uczniowie i nauczyciele mają w szkole jakieś swoje miejsca. Rodzic ucznia jest jednak na ogół traktowany jak zbędny element. Ewentualnie może przyprowadzić dziecko, przyjść na wezwanie nauczyciela czy na zebranie, na którym ma usiąść i słuchać.
Uczniowie i nauczyciele mają w szkole jakieś swoje miejsca. Rodzic ucznia jest jednak na ogół traktowany jak zbędny element. Ewentualnie może przyprowadzić dziecko, przyjść na wezwanie nauczyciela czy na zebranie, na którym ma usiąść i słuchać.
Aby rodzic czuł, że jest w szkole u siebie, że może mieć wpływy na jej działanie, że ma prawo spotkać się i rozmawiać z innymi rodzicami, przedstawić nauczycielom i dyrektorowi swoje postulaty i opinie, musi mieć w szkole miejsce dla siebie. Przestrzeń, gdzie rodzice mogą usiąść, porozmawiać ze sobą, zaprosić dyrektora, aby ich wysłuchał, jest w szkołach bardzo potrzebna. Muszą też być miłe widziani, gdy zechcą obejrzeć zajęcia szkolne, pojechać z dziećmi na wycieczkę.
Przestrzeń do wypoczynku i zabawy
Szkolne miejsca zabaw zdarzały się jako kąciki klas dla najmłodszych czy świetlic, ale zyskały rangę pożądanego rozwiązania systemowego wraz z programem "Radosna szkoła". Unaocznione zostało, że szkoła to nie taśma produkcyjna, którym jedynym prawidłowym wyposażeniem ma być stół, krzesło, kreda i tablica, ale miejsce do spędzania przez czniów części życia, zaś nauka przez zabawę może dawać dużo lepsze rezultaty niż prowadzona w atmosferze kolonii karnej.
Szkolne miejsca zabaw zdarzały się jako kąciki klas dla najmłodszych czy świetlic, ale zyskały rangę pożądanego rozwiązania systemowego wraz z programem "Radosna szkoła". Unaocznione zostało, że szkoła to nie taśma produkcyjna, którym jedynym prawidłowym wyposażeniem ma być stół, krzesło, kreda i tablica, ale miejsce do spędzania przez czniów części życia, zaś nauka przez zabawę może dawać dużo lepsze rezultaty niż prowadzona w atmosferze kolonii karnej.
Miejsca do wypoczynku potrzebne są jednak także starszym uczniom oraz rodzicom przychodzących do szkoły. Jeśli część szkolnego korytarza lub biblioteki czy jeszcze jakiegoś innego miejsca szkolnej wspólnej przestrzeni, wyposażymy w wygodne miejsca do siedzenia i rozmowy, możemy sprawić, że uczeń i rodzic zacznie spędzać w szkole czas, również poza obowiązkowymi zajęciami, po prostu dlatego, że przyjemnie jest tam razem być i rozmawiać.
Miejsca do przechowywania rzeczy
Aby szkoła była raczej miejscem spędzania przez ucznia i rodzica części życia niż rodzajem obozu przetrwania, potrzebne jest też prawo ucznia do trzymania w szkole swoich rzeczy. Mogą to być po prostu szafki w szatni, najczęściej wprowadzane w nowych budynkach, ale jeśli powierzchnia szatni na to nie pozwala, mogą to być także półki czy inne miejsce w klasie, ustalone dla każdego ucznia na stałe, na przybory szkolne i inne rzeczy, jak na przykład obuwie czy strój sportowy na zmianę. To nie tylko ograniczenie wagi uczniowskiego tornistra, ale także kawałek domu w szkole.
Aby szkoła była raczej miejscem spędzania przez ucznia i rodzica części życia niż rodzajem obozu przetrwania, potrzebne jest też prawo ucznia do trzymania w szkole swoich rzeczy. Mogą to być po prostu szafki w szatni, najczęściej wprowadzane w nowych budynkach, ale jeśli powierzchnia szatni na to nie pozwala, mogą to być także półki czy inne miejsce w klasie, ustalone dla każdego ucznia na stałe, na przybory szkolne i inne rzeczy, jak na przykład obuwie czy strój sportowy na zmianę. To nie tylko ograniczenie wagi uczniowskiego tornistra, ale także kawałek domu w szkole.
Komunikacja
Bardzo serio trzeba traktować przepisy o ustaleniu obowiązkowych dróg ewakuacyjnych, a taże zarządzać czasem próbne alarmy i ewakuację. Niestety zdarzają się pożary, powodzie, katastrofy budowlane, inne nieszczęścia. Zapewnienie szybkiego i sprawnego opuszczenia budynku przez wszystkich to czasem uratowanie im życia. Tymczasem codzienna szkolna rzeczywistość to pozamykane wejścia. Aby było bezpiecznie, w trosce o dobrą opiekę, kontrolowani i wypytywani są wchodzący i wychodzący, stąd zamiast kilku wejść najczęściej czynne jest jedno. Informacja o najbliższym wyjściu oraz jak się je otwiera to w każdym szkolnym pomieszczeniu konieczność.
Bardzo serio trzeba traktować przepisy o ustaleniu obowiązkowych dróg ewakuacyjnych, a taże zarządzać czasem próbne alarmy i ewakuację. Niestety zdarzają się pożary, powodzie, katastrofy budowlane, inne nieszczęścia. Zapewnienie szybkiego i sprawnego opuszczenia budynku przez wszystkich to czasem uratowanie im życia. Tymczasem codzienna szkolna rzeczywistość to pozamykane wejścia. Aby było bezpiecznie, w trosce o dobrą opiekę, kontrolowani i wypytywani są wchodzący i wychodzący, stąd zamiast kilku wejść najczęściej czynne jest jedno. Informacja o najbliższym wyjściu oraz jak się je otwiera to w każdym szkolnym pomieszczeniu konieczność.
Wspólna przestrzeń, wspólne działanie
Jak najmniej w szkole powinno być miejsc zarezerwowanych tylko dla uczniów czy tylko dla nauczycieli. Wspólne korzystanie z przestrzeni, gdzie spędza się przerwy, wypoczywa, je posiłki, czyni relacje międzyludzkie w szkole zupełnie innymi niż wtedy, gdy toalety czy stołówki, bufety szkolne, szatnie są osobne. Jeśli z każdego z tych miejsc może na takich samych zasadach korzystać uczeń, rodzic i nauczyciel, stają się bardziej wspólnotą niż "stronami".
Jak najmniej w szkole powinno być miejsc zarezerwowanych tylko dla uczniów czy tylko dla nauczycieli. Wspólne korzystanie z przestrzeni, gdzie spędza się przerwy, wypoczywa, je posiłki, czyni relacje międzyludzkie w szkole zupełnie innymi niż wtedy, gdy toalety czy stołówki, bufety szkolne, szatnie są osobne. Jeśli z każdego z tych miejsc może na takich samych zasadach korzystać uczeń, rodzic i nauczyciel, stają się bardziej wspólnotą niż "stronami".
Przestrzeń, która jest wyłącznie uczniowska - szczególnie toalety i szatnie - nawet jeśli bywa poddana kontroli, opiece nauczycielskich dyżurów, ma tendencję do stawania się miejscem agresji czy innych działań niedozwolonych. Jeśli jest zwyczajnie współużytkowana, staje się bezpieczna. Niestety każda inspekcja sanitarna uważa, że - pomimo wielu badań zdrowotnych, które systematycznie musi przechodzić nauczyciel i szczególnej odpowiedzialności opiekuńczo-wychowawczej, jaką ma z tytułu wykonywanego zawodu - wspólne używanie przez uczniów i nauczycieli tych samych toalet (oczywiście z obowiązkową ciepłą wodą) to jakieś istotne zagrożenie.
Także w wielu stołówkach szkolnych jest dla nauczycieli zupełnie osobna przestrzeń. Również wkroczenie ucznia czy rodzica na teren przede wszystkim nauczycielski - pokoju nauczycielskiego czy gabinetu dyrekcji - dobrze byłoby, gdyby było wizytą mile oczekiwanego gościa, który ma prawo wejść, zapytać, chcieć porozmawiać, poradzić się, a nie wtargnięciem intruza, któremu należy się co najwyżej rozmowa pod drzwiami lub przegonienie.
Budynki szkolne to przestrzeń, w której młodzi ludzie i ich rodzice spędzają sporą część życia. Ważne, aby mieli szansę poczuć się w niej u siebie.
