Część 1 dotyczyła rozterek zarządzających edukacją w mieście czy gminie, którzy muszą dzieci, które są, po prostu rozmieścić w budynkach, które posiadają. Część 2 była o kompetencjach dyrektora szkoły: jak może urządzić tę przestrzeń, którą ma do dyspozycji. W odcinku 3 o tym, czego system edukacji potrzebuje od architektów.
REKLAMA
Edukacja marzeń to również odpowiednia do niej przestrzeń. Sposób organizacji przestrzeni wpływa na ludzi w niej przebywających, ich sposób pracy i zachowanie. Znanych jest szereg pełnych fantazji projektów zmieniających szkolną architektoniczną rzeczywistość. Portal Edunews zamieścił kiedyś kilka interesujących artykułów o różnych ciekawych architektonicznych pomysłach:
Czy budynki szkolne mogą być piękne i funkcjonalne?
Nowa architektura edukacji (1)
Nowa architektura edukacji (2)
Nowa architektura edukacji (3)
Nowa architektura edukacji (4)
Powinna to być również obowiązkowa lektura dyrektorów szkół, aby nabrali odwagi do choćby pewnego przemeblowania, innego urządzenia tego co mają.
Czy budynki szkolne mogą być piękne i funkcjonalne?
Nowa architektura edukacji (1)
Nowa architektura edukacji (2)
Nowa architektura edukacji (3)
Nowa architektura edukacji (4)
Powinna to być również obowiązkowa lektura dyrektorów szkół, aby nabrali odwagi do choćby pewnego przemeblowania, innego urządzenia tego co mają.
Polska demograficzna i finansowa rzeczywistość niestety daje małe pole do popisu architektom. Mało jest nowych inwestycji oświatowych. Projekty duże, robione z pewnym rozmachem, rzadko dostają możliwość zrealizowania. Znane są także przykłady zamówienia ambitnego projektu i potem zrezygnowania z powodu zbyt wysokich kosztów realizacji lub wykonania z dużym opóźnieniem w stosunku do potrzeb (które to potrzeby wcześniej rosły i zaczęły maleć), a później kłopotów ze zbyt wielkim, kosztownym w utrzymaniu, pustoszejącym obiektem.
Zamawiający i projektanci rzadko widzą perspektywę zmian demograficznych i ewentualność wypełniania obiektu w przyszłości również innymi funkcjami. Lepiej sprawdzają się w praktyce projekty raczej kameralne lub możliwe od razu do podzielenia na kilka modułów.
Przydałby się konkurs na pomysłową modernizację i zagospodarowanie w nowoczesny sposób starych "tysiąclatek", najpowszechniej obecnych wśród szkolnych obiektów, często bardzo trudnych do podzielenia na mniejsze części. To także może być pole do popisu dla wyobraźni i fantazji architektów.
Prognozy demograficzne jasno mówią, że jeszcze przez wiele lat będzie potrzebnych coraz mniej pomieszczeń szkolnych. Nowe obiekty powstawać będą raczej wyjątkowo, głównie w nowych osiedlach i dzielnicach. Tym bardziej warto starać się mądrze modernizować to co jest. Inaczej o zmiany sposobu organizacji pracy szkół i metod pracy nauczycieli będzie coraz trudniej.
