Dzieci rozwijają się każde we własnym tempie. Programy oraz wymagania przedszkolne i szkolne tworzone są przez specjalistów z myślą o większości przeciętnych dzieci. Wśród dzieci zawsze będą te rozwijające się szybciej od rówieśników, które przy przeciętnych wymaganiach zaczną się nudzić, zniechęcać do nauki, mieć za słabe bodźce do rozwoju i w efekcie potem marnować swój potencjał. Będą także te rozwijające się trochę wolniej, potrzebujące więcej czasu, aby dojrzeć do rozumienia niektórych pojęć, nie sprawiających trudności ich rówieśnikom.

REKLAMA
Co się zmieniło?
Celem zmian programowych i organizacyjnych było zatroszczenie się o każde dziecko i zredukowanie liczby dzieci mających porażki szkolne na wczesnym etapie. Nie tylko zmieniły się programy, ale również wprowadzono konieczność indywidualnego podchodzenia do potrzeb dzieci, zarówno najzdolniejszych, jak i mających różne trudności. Do tego bardzo istotnie udało się upowszechnić w ostatnich latach edukację przedszkolną. Dla naprawdę dobrego wyrównywania szans edukacyjnych przydałoby się jeszcze prawo każdego czterolatka do edukacji.
Jak było przed 2009 rokiem?
Obowiązywała wówczas podstawa programowa, która weszła w życie od roku 1999.
Dzieci rozwijające się wolniej, pracując zgodnie z programami obowiązującymi klasy pierwsze do roku szkolnego 2008/2009, odpowiednimi dla typowego siedmiolatka, miały trudności, szczególnie jeśli swoją edukację zaczynały dopiero od "zerówki". Dla dzieci, które nie chodziły do przedszkola jako cztero- czy pięciolatki, posadzenie do ławki w "zerówce", do realizowania programów i podręczników, zawierających ćwiczenia z kaligrafii oraz uczenie czytania, było od razu za trudne i zniechęcające do nauki. Wiele dzieci trafiało tam bez wcześniejszego uczenia się funkcjonowania w grupie, współpracy i innych przydatnych w życiu społecznym umiejętności, które daje przedszkole. Dzieciom tym było szczególnie ciężko w porównaniu z rówieśnikami po wcześniejszej edukacji przedszkolnej.
Dzieci siedmioletnie rozwijające się w sposób typowy na ogół radziły sobie z wymaganiami programowymi, choć w klasie pierwszej w dużej mierze powtarzały program ówczesnej obowiązkowej "zerówki".
Dzieci rozwijające się szybciej mogły iść wcześniej do szkoły po zasięgnięciu opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej. Rodzice szczególnie uzdolnionych pięciolatków, często jednak nie dowiadywali się o tym, że ich dziecko wyróżnia się uzdolnieniami. Dobre dla rozwoju dziecka byłoby szybsze pójście do szkoły, a ono do niej nie trafiało. Wówczas pierwsza klasa okazywała się dla takiego dziecka mało ciekawa i zniechęcająca do nauki.
Stan po wejściu w życie nowej podstawy programowej
Nowa podstawa programowa, dostosowana do dzieci w młodszym wieku, weszła w życie od września 2009 roku, zaś pakiet rozporządzeń o pomocy psychologiczno-pedagogicznej, wprowadzających konieczność indywidualnego pochodzenia do potrzeb dzieci w przedszkolu i szkole oraz także obowiązek przygotowania przedszkolnego dla wszystkich pięciolatków, zaczęły obowiązywać od września 2011 roku.
Dzieci sześcioletnie rozwijające się w sposób typowy oraz dzieci rozwijające się szybciej, pracując zgodnie z nowymi programami obowiązującymi klasy pierwsze, odpowiednimi dla typowego sześciolatka, na ogół radzą sobie z wymaganiami programowymi, a szkoła dostarcza im bodźców do rozwoju i stara się indywidualnie podchodzić do potrzeb.
Natomiast dzieci rozwijające się wolniej mogą pójść później do szkoły. Jeśli informacja uzyskana przez rodziców od nauczyciela edukacji przedszkolnej wskaże, że dziecko w porównaniu z rówieśnikami ma trochę słabszy poziom przygotowania do szkoły, warto zasięgnąć w tej sprawie jeszcze opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej. Po takiej konsultacji łatwiej będzie wyrobić sobie pogląd, co jest najlepsze dla dziecka i jak mu pomóc w rozwoju.
Co wybrać dla dziecka w okresie przejściowym? Czy, kiedy i dlaczego warto, aby dziecko "repetowało" przygotowanie przedszkolne?
Programy obowiązujące klasy pierwsze od 2009 roku są odpowiednie dla typowego, dobrze przygotowanego przedszkolnie sześciolatka, a od 2011 roku każde dziecko pięcioletnie przechodzi obowiązkowe przygotowanie przedszkolne dostarczające rodzicom informacji o poziomie przygotowania dziecka do szkoły. Dla niektórych dzieci zdecydowanie o "repetowaniu" przez nie przygotowania przedszkolnego i rozpoczęciu później nauki w pierwszej klasie może być jednak korzystne.
Dla dzieci rozwijających się wolniej będzie to bardzo dobry wybór, za rok, jako siedmiolatki będą lepiej radziły sobie z wymaganiami programowymi.
Dla dzieci rozwijających się w sposób typowy będzie to dobry wybór przede wszystkim wtedy, jeśli są zastrzeżenia do jakości edukacji przedszkolnej lub dziecko z jakichś powodów mało brało w niej udział - na przykład dużo chorowało. Jeśli dzieci są po edukacji przedszkolnej dobrej jakości, do tego jeszcze były w niej więcej niż rok, "repetując" mogą się trochę nudzić i zniechęcać do nauki, zdecydowanie lepsze dla nich może okazać się rozpoczynanie szkolnej edukacji w wieku sześciu lat.
Dla dzieci rozwijających się szybciej opóźnienie rozpoczynania edukacji może być bardzo złym wyborem, będą się nudzić, tracić czas i nie robić postępów na miarę możliwości. Trzeba pamiętać, że wybiera się nie tyko to, że dziecko dłużej pozostanie w przedszkolu, ucząc się jeszcze raz tego, co już umie, ale też że później będzie dostawać kolejne bodźce do rozwoju - później poznawać treści dostępne na kolejnych etapach edukacyjnych, później wybierać przyszły zawód, usamodzielniać się.
Warunki edukacji
Szkoły różnią się między sobą wielkością, wyposażeniem, sposobem organizacji wyżywienia i opieki po obowiązkowych zajęciach. Realizują jednak jednakową podstawę programową a nauczyciele klas początkowych i oddziałów przedszkolnych mają ukończone studia pedagogiczne.
Są też zapisy prawne definiujące na przykład, że szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom miejsce do przechowywania swoich rzeczy, że w łazienkach szkolnych musi być ciepła woda, że w świetlicy grupa uczniów pod opieką jednego nauczyciela może liczyć do 25 uczniów, że szkolne stoliki i krzesła muszą być dostosowane swoją wysokością do wzrostu uczniów. Zdecydowana większość szkół (ponad 85%) została też wyposażona w szkolne miejsca zabaw, sfinansowane z rządowego programu "Radosna szkoła". Warunki higieniczne i praca edukacyjna szkół są systematycznie kontrolowane.
Dzieci także w domach mają gorsze i lepsze warunki do rozwoju, zarówno materialne, jak i związane z kompetencjami wychowawczymi rodziców i opiekunów. Możliwe jest bardzo dobre wychowanie dziecka w skromnych warunkach materialnych, jak i brak czasu i uwagi poświęconych rozwojowi dziecka, pomimo bardzo dobrych warunków bytowych. Ta sama prawidłowość dotyczy szkół i gmin. Również w biedniejszych samorządach, skromniejszych warunkach materialnych szkół, bywają bardzo dobrzy nauczyciele, o świetnych kwalifikacjach, wielkim sercu do dzieci i wybitnych osiągnięciach.
Wśród kilkunastu tysięcy szkół podstawowych można znaleźć i takie, w których coś jest źle zorganizowane, czy nie spełnia opisanych prawem wymagań, tak jak i wśród setek tysięcy nauczycieli są jacyś nie mający dość serca czy kompetencji do swojej pracy. Znajdziemy przykłady bardzo dobrze zorganizowanej edukacji i miejsca, gdzie coś szwankuje.
Tymi, którzy są w stanie na bieżąco najlepiej widzieć i sprawdzać, czy wszystko jest w porządku, są rodzice uczniów. Mają prawo wymagać od dyrektorów szkół i samorządów gminnych możliwie jak najlepszej organizacji i warunków pracy szkół oraz wychowywania ich dzieci zgodnie z wartościami, które są dla nich ważne.
Trzeba patrzeć na to, co jest najlepsze dla konkretnego dziecka, w konkretnych warunkach. Warto zastanawiać się nad możliwością wysłania dziecka do szkoły rok później, jeśli z jakichś powodów uważamy, że przygotowanie przedszkolne dziecka nie okazało się wystarczające. Jest już obowiązkowa edukacja przedszkolna każdego pięciolatka, połączona z informacją dla rodziców o jej efektach. Decydując o jej powtarzaniu przez dziecko, warto robić to przede wszystkim w oparciu o ocenę jego zdolności oraz ocenę kompetencji osób jego uczących. Jest to dużo ważniejsze niż same warunki prowadzenia edukacji, choć oczywiście stale trzeba wpływać na poprawę tych warunków. Jeśli rodzic zdecyduje się jednak posłać swojego sześciolatka do pierwszej klasy, szkoła ma obowiązek go przyjąć, otoczyć odpowiednią opieką i przy tym współdziałać z rodzicami. Rodzic ma prawo wtedy tego wymagać.