Gama różnego rodzaju niepełnosprawności wraz z postępem nauki jest coraz szersza. Odkrywane i opisywane są kolejne ich rodzaje oraz sposoby radzenia sobie z nimi. Warto przyjmować założenie, że każdemu można pomóc w rozwoju, uzyskać postęp i doprowadzić do względnej życiowej samodzielności.
REKLAMA
Zależnie od rodzaju trudności uczniowskich, efekty, jakie może przynieść szkolna edukacja są bardzo różne, czasam uzyskiwany postęp jest mało widoczny, a zajmowanie się uczniem z konkretną niepełnosprawnością bardzo kosztowne i działaniom edukacyjnym musi często towarzyszyć zaopatrzenie zdrowotne oraz społeczne.
Ustalenie różnych wag finansowych subwencji edukacyjnej przysługującej na edukację dziecka, zależnie od rodzaju niepełnosprawności, było dobrą drogą. Subwencje ta przysługuje, niezależnie od miejsca edukacji wybranego przez rodziców. Dziecko może znajdować się w klasie ogólnodostępnej lub integracyjnej, bądź też w szkole lub ośrodku specjalnym. W każdym z tych wypadków, szkoła ma obowiązek opracować mu i potem realizować indywidualny program, odpowiednio planujący jego postępy i rozwój. Ten obowiązek - niedawno wprowadzony jako powszechny - sprawia, że w szkole ogólnodostępnej także jest potrzeba korzystania z pomocy specjalisów.
Szkołę ogólnodostępną powinno się traktować jak lekarza pierwszego kontaktu, który ma obowiązek dokładać wszelkich starań, aby pomagać w rozwoju. W razie potrzeby należy tam zaplanować pomoc specjalistów z opiekującej się szkołą poradni psychologiczno-pedagogicznej lub specjalistów zatrudnionych w szkole, jeśli tacy są. Rodzice, informowani o planie pracy z dzieckiem i efektach jego realizacji, widząc ograniczone możliwości, mogą zdecydować o skorzystaniu z bardziej wyspecjalizowanej pomocy.
Posłanie dziecka do ośrodka specjalnego bywa traktowane przez rodziców jako coś ostatecznego. Tymczasem zamiast myśleć, że trzeba unikać za wszelką cenę etykiety "nienormalności", warto zaakceptować potrzebę skorzystania przez jakiś czas z bardziej specjalistycznej pomocy. Właśnie rolę takiej specjalistycznej kliniki może pełnić szkoła lub ośrodek specjalny.
Może się okazać wskazane, aby dziecko właśnie zaczynało od edukacji specjalnej lub też lepiej, żeby do niej trafiało dopiero na dalszych etapach. Zależy to od rodzaju i stopnia niepełnosprawności. Na przykład dziecko niewidome powinno najpierw opanować komunikowanie się ze światem widzących. Po odpowiednim wstępnym przygotowaniu w specjalistycznym ośrodku, bywa, że kontynuuje już bez przeszkód, z powodzeniem, edukację w szkole ogólnodostępnej, która może być otwarta na jego potrzeby. Z kolei na przykład dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim często dobrze funkcjonują w integracyjnych przedszkolach i szkołach podstawowych, natomiast na dalszych etapach lepsza jest czasem dla nich edukacja specjalna. Właśnie w specjalnych szkołach zawodowych są w stanie zdobyć zawód dający im możliwość normalnego funkcjonowania na rynku pracy.
Każde dziecko jest trochę inne, dlatego sama etykieta z orzeczenia o niepełnosprawności to jeszcze nie wszystko. Edukacja musi być "szyta na miarę": potrzeb, możliwości, zainteresowań, wreszcie dobrego samopoczucia dzieci i rodziców. Trzeba cały czas pamiętać o celu, którym jest możliwie jak największe usamodzielnienie dziecka, gdy już będzie dorosłe.
Pełnosprawne dzieci mogą korzystać ze żłobków, przedszkoli, świetlic w szkołach podstawowych, gdy ich rodzice pracują. Gdy są starsze, zakłada się, że mogą również przebywać w domu i poruszać się po ulicy bez opieki. Natomiast wielu dzieci niepełnosprawnych nie można pozostawić bez opieki. Najczęściej mają jedynie dostęp do 5 godzin edukacji dziennie, zaś potem rodzice z nimi pozostają sami. Zapewnienie im opieki przez więcej godzin, a także później, w dorosłym wieku, możliwości zamieszkania pod specjalistyczną opieką, gdy rodzicom sił może już zbraknąć, to ważne wyzwania z zakresu polityki społecznej, nurtujące bardzo środowiska rodziców osób niepełnosprawnych.
Trzeba koniecznie pamiętać o tym, że edukację i opiekę nad osobami niepełnosprawnymi organizujemy nie tylko dla tych osób, ale także dla ich rodzin, które potrzebują w miarę normalnie i samowystarczalnie funkcjonować. Czym gorszej jakości wsparcie i opiekę zapewnimy dzieciom, tym bardziej prawdopodobne jest, że ich rodziny sytuacja przerośnie, że się rozpadną, nie dadzą rady łączyć opieki nad dzieckiem z pracą, rodzice przejdą na garnuszek pomocy społecznej, zaś dzieci trafią do najbardziej kosztownych form całodobowego zaopiekowania się. Takie katastroficzne scenariusze niestety miewają miejsce.
Stawianie na jak najlepszej jakości edukację i opiekę osób miepełnosprawnych kosztuje, ale daje też szansę na pracę i płacenie podatków rodzicom, a dzieciom na samodzielne funkcjonowanie i często nawet pracę w przyszłości. Oszczędzanie na edukacji zwiększa koszty pomocy społecznej także w kolejnych latach. Przesunięcie środków w stronę edukacji i opieki daje tym dzieciom i ich rodzinom lepszą jakość życia na przyszłość oraz zadowolenie.
