O autorze
Od zawsze miałam słabość do pięknych rzeczy. Wpuszczając mnie do sklepu można mieć pewność graniczącą z przekonaniem, że wybiorę najładniejszy, a przy okazji najdroższy przedmiot. Cóż, to się nazywa talent.

Ale mówiąc całkiem serio, wierzę, że w otoczeniu pięknych rzeczy po prostu lepiej nam się żyje. Nie muszą być drogie i markowe. Ważne, żeby były ‚nasze’. I o tym jest to miejsce. Będę Wam pokazywać ludzi, którzy mają swój styl (bycia i życia) ciekawe miejsca, które warto zobaczyć, inspirujące historie i oczywiście piękne przedmioty.

Sprawdź, czy grozi ci DETOX

www.kateboss.pl zdjęcia: Irina Yarulina
Z Kasią znamy się z pracy, a dokładnie z jednego projektu, nad którym wspólnie pracowałyśmy. Jak to bywa w życiu, potem już nie miałyśmy kontaktu, oprócz FB oczywiście, gdzie polubiłam jej fanpage. Ludziom z branży nie trzeba Jej przedstawiać. Jest jedną z najlepszych polskich modelek. W 2003 roku wygrała konkurs Elite Model Look. Potem Jej kariera potoczyła się błyskawicznie. Zauważona przez jedną z polskich agencji, natychmiast trafiła na światowe wybiegi, gdzie pracowała między innymi dla Diora, Marca Jacobsa czy Vivienne Westwood. Ma za sobą sesje do Vogue - edycji włoskiej, angielskiej i południowo-amerykańskiej.


Ponad dwa lata temu Kasia zaszła w ciążę. Wiedziałam o tym oczywiście z facebooka, gdzie dopiero pod koniec ciąży podzieliła się zdjęciem z brzuchem. Było to dla mnie o tyle zaskakujące, że moje wyobrażenia o życiu modelki były zupełnie inne. Wiecie, jak się ma dwadzieścia pięć lat, i rozkręconą karierę na świecie, to dziecko zazwyczaj odkłada się na później. Wszystko to sprawiło, że kiedy zaczęłam pisać bloga, wiedziałam, że będzie jedną z moich bohaterek. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu obserwowałam, jak się później okazało, Jej pomysł na biznes, czyli pyszne koktajle.


Umawiamy się w Warszawie, w mieszkaniu Kasi, do którego dopiero co się wprowadzili. To skromna kawalerka na Mokotowie. Rozmawiamy ściszonym głosem, ponieważ Łucja właśnie ucina sobie południową drzemkę.

Więcej inspirujących materiałów na www.kateboss.pl
Modeling...
nigdy specjalnie nie interesowałam się modą. Moja kariera dynamicznie rozwijała się w czasach licealnych. Podróżowałam po całym świecie, pracowałam dla najlepszych marek, poznawałam świetnych ludzi, ale umiem to docenić dopiero z perspektywy czasu. Wtedy byłam na to za młoda. Pod koniec liceum moje kłopoty ze zdrowiem wykluczyły mnie z pracy na dwa lata. Wtedy właśnie zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem i jogą. Wprowadziłam w swoje życie zmiany, dzięki którym wróciłam do zdrowia i do pracy. Ta wiedza została jednak ze mną. Już wtedy zakiełkował mi w głowie pomysł, który realizuję teraz.
Joga...
zaczęłam ją ćwiczyć w Nowym Jorku, kiedy zamieszkałam tam na dłużej. Już wcześniej wybrałam nauczycielkę – Tarę Stiles, w tej chwili jedną z najbardziej znanych nauczycielek Jogi w Stanach, ale również na świecie. Zaprzyjaźniłyśmy się do tego stopnia, że kiedy przyjechałam kolejny raz do USA, mieszkałam u niej. Teraz jesteśmy w stałym kontakcie. To jedna z kotwic w moim życiu.
Nowy Jork...
miasto pełnie inspiracji. Tam właśnie po raz pierwszy raz zobaczyłam i spróbowałam pysznych koktajli na bazie organicznych składników, które mają fantastyczne właściwości zdrowotne. Postanowiłam je przenieść na polski grunt. Zabrało mi to ponad trzy lata. Wcześniej nie potrafiłam ukierunkować swoich pasji. Nie byłam też wystarczająco zdeterminowana.
Najważniejsze w życiu...
są relacje z bliskimi dla mnie ludźmi, z rodziną. Mieszkałam w wielu miejscach na świecie, ale moje serce zawsze będzie tam, gdzie moja rodzina.
Lu
Zawsze bardzo lubiłam dzieci. Lu jest zaplanowanym dzieckiem. Nigdy nie myślałam o macierzyństwie jak o przeszkodzie. Dużo podróżujemy i brak przysłowiowego przewijaka nie jest przeszkodą. Bywała ze mną nawet na sesjach zdjęciowych. To było dla mnie ważne, żeby nie zostawiać jej samej. Pierwsze lata są najważniejszym okresem w życiu dziecka. Bliskość mamy, jest kluczowa dla jego rozwoju. Owszem, Lu bardzo dużo zmieniła, ale nauczyłam się iść z tym co daje życie. Bo chyba po to właśnie jest – by przyjmować to, co przynosi.
DetoxiKate
potrzeba matką wynalazku :) Odkąd wróciłam z podroży do Nowego Jorku, marzyłam aby coś takiego pojawiło się w Polsce. Wtedy jeszcze nikt nie robił podobnych rzeczy. Teraz na rynku jest już kilka firm oferujących zestawy oczyszczające na bazie soków. Ja stawiam na superfood smoothies, bo są bardziej sycące, a błonnik pozostaje w napoju dzięki czemu oczyszczanie przebiega łagodniej. Po kilku latach marzeń i snucia planów udało mi się w końcu zamienić je w działanie.Teraz czas zakasać rękawy, blendować i sprawdzić co z tego wyjdzie :)
Specjalnie dla Was przepis na jeden z koktajli Kasi
- szklanka truskawek,
- szklanka mleka roślinnego,
- garść nerkowców namoczonych w wodzie dzień wcześniej,
- ekstrakt waniliowy,
- dwie łyżeczki cukru kokosowego
Całość zmiksuj i wypij :)


Żyjemy w czasach, gdzie kluczowe jest mieć, a nie być. Wyznacznikiem tego kim jesteś, jest tytuł na wizytówce, wysokość pensji, wielkość mieszkania i marka samochodu, którym jeździsz. Nieustanny brak czasu jest synonimem robienia kariery i ciekawego życia. Życie w zgodzie ze sobą najczęściej oznacza stały dopływ wrażeń. A potem spotykam piękną dziewczynę, która godzi się z tym, co przynosi jej los i płynie z jego nurtem. Jej dojrzałość - jakby nie patrzeć na Jej młody wiek – jest ponadprzeciętna. I wiecie co, to się po prostu czuje. Tu nie ma ściemy. Bije od niej spokój. Nie wiem, czy to oznacza, że nie ma problemów. Każdy z nas je ma, takie czy inne. Dla mnie to znaczy, że wie co jest dla niej w życiu kotwicą, co jest ważne, a co mniej. Czy jest coś złego w posiadaniu, w ciekawym życiu? Nie, pod warunkiem, że nieustanna zajętość i przedmioty nie zastępują nam kontaktu ze sobą samym i z bliskimi ludźmi.

Więcej inspirujących artykułów o ciekawych ludziach znajdziecie na
www.kateboss.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"