Chcę podziękować panom Figurskiemu, Wojewódzkiemu i Węglarczykowi za aktualizację tematu trudnego losu ukraińskich kobiet. Mimo swojej woli wskazani panowie obnażyli przed całą progresywną ludzkością pytanie polskich stereotypów. Myśląca Polska ich potępiła. Jednak jest w tej sytuacji jeden cwany element.
REKLAMA
Przecież wszyscy tak myślimy jak oni. Każdy normalny człowiek na tej planecie czasem odczuwa pychę, czasem frustrację. Na przykład, powodem do pychy jest ubogi sąsiad, a frustracji - sąsiad bogaty. Dla Polaków to Ukraina i Niemcy.
Pracując w Niemczech Polacy doznają stresu przez nieposzanowanie do "tych ze wschodu". Czytam teraz książkę polskiej sprzątaczki, tak niedocenionej i tak wyczulonej na podobne zachowanie. Wkurzyło ją na przykład kiedyś to, że niemieccy gospodarze nie zaproponowali jej lemoniady w upal wypijając wszystko na jej oczach póki myła im okna. Polska sprzątaczka nie odczuwa upału, nie ma zbyt skomplikowanych emocji, nie ma o czym z nią dużo gadać. Jest po prostu robotem kuchennym.
Podobne uprzedzenia istnieją w ciągu dziesięcioleci (czy stuleci). Jakoś trzeba odstresować się. I tutaj na pomoc przychodzi Ukraina.
Parę zim temu na Ukrainie szalała kolejna odmiana tajemniczej grypy. Podobno minister zdrowia (już nie pamiętam nazwiska) na jednej z anten powiedziała w takim sensie, że przecież u nas tutaj w Polsce troszeczkę innym poziom cywilizacji i higieny, nie ma się czego bać, takiego jak na Ukrainie nie powtórzy się. I cisza. Więc jest w tym pytaniu społeczny konsensus, od woźnego do członka rządu.
No i sami sobie Ukrainki winni. Chciałbym na przykład, żeby cała ta rzesza ukraińskich sprzątaczek i budowniczych powróciła na Ukrainę uwalniając miejsca pracy. Posprzątaliby w domu, zwalczyli korupcję, spaliliby kilka poselskich majątków... Ale gdzie pojedziecie, jak tam bida w waszej wiosce piszczy, a tutaj dają zarobić. Śmieją się z was, ale dają zarobić. Skoro nie możecie uporządkować wszystko w domu, to musicie być przygotowani na kpiny i niewdzięczną pracę "na kolanach". I nic się nie zmieni, dopóki Niemcy nie pojadą zarabiać do Polski, a Polacy na Ukrainę. Sami w to wierzycie? Ja też ;)
P.S. A wiecie kto na Ukrainie jest takim źródłem odstresowania się? Mołdawianie, oni są jeszcze biedniejsi . Oto jeden dowcip od ukraińskiego kabaretu
- Mołdawscy uczeni wątpią w istnienie życia pozaziemskiego. Natomiast ukraińscy uczeni wątpią w istnienie mołdawskich uczonych. Śmieszne, co?
