Przed przygotowaniami do naszej konferencji: “Poważnie o Edukacji” poprosiłam samorządy z całej Polski o przygotowanie informacji dotyczących sytuacji w swoich gminach i miastach w związku z cofnięciem reformy 6-latków. Wiele z nich odpisało i tym samym chciałabym Państwu przedstawić największą bazę szacunkowych informacji: ile kosztuje samorządy “Dobra Zmiana”, ilu nauczycieli zostanie zwolnionych, ile dzieci 6-letnich pójdzie do szkoły i ile pozostanie na drugi rok w tej samej klasie.
REKLAMA
Koszt wdrożenia zmian związanych z cofnięciem reformy 6-latkowej, który muszą pokryć samorządy sięga od kilkudziesięciu tys. zł w mniejszych gminach do kilkunastu milionów w miastach):składają się na to m.in.: niższe dochody z subwencji oświatowej w zaplanowanych już budżetach; koszty utworzenia i wyposażenia nowych oddziałów przedszkolnych (utworzenie dodatkowych, zbudowanie nowych oddziałów lub opłacenie miejsc w przedszkolach niepublicznych); koszty odpraw zwolnionych nauczycieli. Jak sytuacja wygląda w poszczególnych gminach? Warszawa - strata nawet 75 mln zł, Bydgoszcz - 11,5 mln, Rzeszów - prawie 8 mln zł, Opole prawie 4 mln, Słupsk - 2,5 mln. W stolicy łączne wydatki na dzieci w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w 2016 r. to prawie 650 mln zł. Środki przekazane przez MEN to 85 mln zł, co pokrywa zaledwie 13% wydatków. Roczny koszt utrzymania dziecka w warszawskim przedszkolu wynosi 11 tys. zł – MEN przekazuje 1.370 zł.
Pytałam również o liczbę dzieci, które zostaną przyjęte do klas pierwszych w przyszłym roku szkolnym warto zauważyć, że klasy pierwsze w roku szkolnym 2016/17 będą się składały z:
- dzieci 6-letnich posłanych przez rodziców wcześniej do szkoły;
- dzieci 7-letnich, którym odroczono spełnienie obowiązku szkolnego;
- dzieci 7-letnich powtarzających klasę.
Z odpowiedzi samorządów wynika, że w miastach rodzice chętniej poślą 6-latki do szkoły podstawowej, niż w mniejszych miejscowościach, choć nie jest to regułą (Toruń – 43% 6-latków, Sopot – 40%, Warszawa – 36%, Elbląg - 25%, Aleksandrów Łódzki - 22%, Kołobrzeg – 21%, Józefów – 10%, Legionowo - 8%). Ta mniejsza liczba oddziałów klas pierwszych (nawet o połowę), i brak możliwości utworzenia klas pierwszych (mniej niż 12 chętnych dzieci) składają się na pusty rocznik.
- dzieci 6-letnich posłanych przez rodziców wcześniej do szkoły;
- dzieci 7-letnich, którym odroczono spełnienie obowiązku szkolnego;
- dzieci 7-letnich powtarzających klasę.
Z odpowiedzi samorządów wynika, że w miastach rodzice chętniej poślą 6-latki do szkoły podstawowej, niż w mniejszych miejscowościach, choć nie jest to regułą (Toruń – 43% 6-latków, Sopot – 40%, Warszawa – 36%, Elbląg - 25%, Aleksandrów Łódzki - 22%, Kołobrzeg – 21%, Józefów – 10%, Legionowo - 8%). Ta mniejsza liczba oddziałów klas pierwszych (nawet o połowę), i brak możliwości utworzenia klas pierwszych (mniej niż 12 chętnych dzieci) składają się na pusty rocznik.
Rząd PiS wprowadził w ustawie oświatowej zmiany, które umożliwiają powtarzanie klasy pierwszej i drugiej. Liczba dzieci, które pozostaną – na wniosek rodziców – w klasie pierwszej i drugiej to średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu dzieci w miejscowości. W Bydgoszczy to aż 136 uczniów, w Toruniu - 127 dzieci, w Warszawie to prawie 5% (sama pierwsza klasa). Jeśli chodzi o powtarzanie klasy drugiej, to sporadyczne przypadki sięgające max. kilkunastu dzieci w miejscowości.
Redukcja etatów nauczycielskich w szkołach podstawowych
W wielu miejscowościach nastąpi konieczność likwidacji etatów nauczycielskich w szkołach podstawowych. Nie wszędzie znajdzie się miejsce dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej w przedszkolach. Sytuacja dotyczy całego 6-letniego cyklu związanego z pustym rocznikiem (Bydgoszcz - redukcja etatów nauczycielskich o 90 czy Tychy - 37).
W wielu miejscowościach nastąpi konieczność likwidacji etatów nauczycielskich w szkołach podstawowych. Nie wszędzie znajdzie się miejsce dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej w przedszkolach. Sytuacja dotyczy całego 6-letniego cyklu związanego z pustym rocznikiem (Bydgoszcz - redukcja etatów nauczycielskich o 90 czy Tychy - 37).
Miejsca dla 3- i 4-latków w przedszkolach
W większości polskich miejscowości zabraknie miejsc dla dużej ilości dzieci 3-letnich oraz dla części dzieci 4-letnich. W Słupsku zabraknie miejsc w przedszkolach dla 360 dzieci trzyletnich, Myszków - 300, Toruń - 270, Bydgoszcz - 240, Opole - 167, Elbląg - 143, Piła - 140, Kołobrzeg – 99. Nie wszędzie można i uda się utworzyć oddziały dodatkowe. Co więcej, nie wszędzie wystarczy miejsca nawet w przedszkolach prywatnych.
W większości polskich miejscowości zabraknie miejsc dla dużej ilości dzieci 3-letnich oraz dla części dzieci 4-letnich. W Słupsku zabraknie miejsc w przedszkolach dla 360 dzieci trzyletnich, Myszków - 300, Toruń - 270, Bydgoszcz - 240, Opole - 167, Elbląg - 143, Piła - 140, Kołobrzeg – 99. Nie wszędzie można i uda się utworzyć oddziały dodatkowe. Co więcej, nie wszędzie wystarczy miejsca nawet w przedszkolach prywatnych.
Koszty jakie poniosły samorządy w związku z wcześniejszym przystosowaniem szkół do przyjęcia dzieci sześcioletnich
Samorządy do przyjęcia w szkołach podstawowych dzieci 6-letnich przygotowywały się od lat. Polegało to na: kompleksowych działaniach w zakresie dostosowania infrastruktury i wyposażenia szkół, przygotowania kadry pedagogicznej oraz zabezpieczenia etatowego (świetlice szkolne, asystenci nauczycieli, modernizację sanitariów, doposażenie klas, stołówek, zakup mebli, nowoczesnych pomocy dydaktycznych dla najmłodszych oraz urządzenie miejsc zabaw dla dzieci, adaptacja dodatkowych pomieszczeń). Warszawa w latach 2009-2015 na ten cel wydała 80 mln zł, Bydgoszcz – 10 mln czy Tychy – 3,5 mln i Opole – 3 mln.
Samorządy do przyjęcia w szkołach podstawowych dzieci 6-letnich przygotowywały się od lat. Polegało to na: kompleksowych działaniach w zakresie dostosowania infrastruktury i wyposażenia szkół, przygotowania kadry pedagogicznej oraz zabezpieczenia etatowego (świetlice szkolne, asystenci nauczycieli, modernizację sanitariów, doposażenie klas, stołówek, zakup mebli, nowoczesnych pomocy dydaktycznych dla najmłodszych oraz urządzenie miejsc zabaw dla dzieci, adaptacja dodatkowych pomieszczeń). Warszawa w latach 2009-2015 na ten cel wydała 80 mln zł, Bydgoszcz – 10 mln czy Tychy – 3,5 mln i Opole – 3 mln.
Reforma 6-latków była wdrażana przez lata od 2008 roku. Samorządy mogły wykorzystać ten czas na dobre przygotowanie szkół na przyjęcie dzieci 6-letnich. Nie czuły się zaskoczone, nie musiały borykać się z tak wieloma problemami w tak krótkim czasie. Reforma PiS przywracająca obowiązek szkolny w wieku lat 7 wprowadziła chaos do samorządów. Nie dała gminom czasu na przygotowanie się.
Pusty rocznik, miliony złotych publicznych pieniędzy na przystosowanie szkół do przyjęcia 6-latków wyrzucone w błoto, reedukacja etatów nauczycielskich, brak miejsc w przedszkolach, chaos i zamieszanie – oto efekty dobrej zmiany.
