fot. Rafał Guz / źródło: PAP

Chciałabym powiedzieć, że rządy PiS zaczęły się niewinnie, ale partia „dobrej zmiany” od razu swoim działaniem przeszła moje najśmielsze oczekiwania. W rok zmieniło się wszystko i nigdy nie podejrzewałam, że w tak krótkim czasie można aż tak zrujnować kraj, jego reputację i wiarygodność.

REKLAMA
Przykre jest to, że PiS przekupiło 18 % Polaków za 500 zł miesięcznie, czyli pieniędzmi które wypracowała dla nich Platforma Obywatelska. Przypomnę, że program 500+ został sfinansowany przez Ministra Cyfryzacji Andrzeja Halickiego, który sprzedał częstotliwość LTE (którą to aukcje PiS kwestionował przed wyborami i chciał ją powtarzać). Mówili, że Państwo jest w ruinie. Skąd w takim razie mieli pieniądze na takie rozdawnictwo? Również na 38 mln dla Tadeusza Rydzyka. Niszczenia i ośmieszania Polski było tak dużo, że nie zdołam wypisać wszystkiego, dlatego skupię się na tym co najbardziej zapadło mi w pamięci. Niestety ciężko jest zachować obiektywną wagę spraw, bo jedna jest gorsza od drugiej.
#1
Jako Europejkę najbardziej uderza mnie polityka zagraniczna PiS. Minister Waszczykowski zaczyna swój podbój świata od obrażania wegetarian i cyklistów. Sam zaprasza Komisję Wenecką do Polski, po czym Marszałek Terlecki mówi, że "przyjechali zwiedzać Warszawę". Wizytę Nadi Sawczenko w Polsce zaczęli od przypomnienia jej o Wołyniu. W Parlamencie Europejskim odbyły się trzy debaty o Polsce w kontekście łamania praw człowieka, praw kobiet oraz demokratycznego państwa prawa, a premier Beata Szydło przywiozła w torebce do Brukseli ulotki mówiące o inwigilacji dziennikarzy przez wcześniejszy rząd (dwa dni później nawet PiS-owska policja powiedziała, że to nie prawda). Komisja Wenecka (niezależny organ Rady Europy, składający się z najwybitniejszych prawników wolnego świata) mówi, że jeszcze żaden kraj (nawet Turcja i Rosja) tak ich nie obraził. Muszą jednak przyzwyczaić się do nowych standardów, bo w Polsce o posiedzeniach sądu konstytucyjnego dzisiaj mówi się: „spotkanie grupy kolesi przy kawie i ciastkach”. Obok tematów takich jak konflikt Kenii, Somalii czy Syrii, ONZ zajmuje się także Polską, wyrażając swoje obawy o prawa człowieka w naszym kraju.
Minister Kownacki mówi, że nie ma co przejmować się Francuzami, bo oni uczyli się od nas jeść widelcem. Ministrowie jeżdżą na wyspy pouczać Brytyjczyków, a sami dają przyzwolenie na zachowania rasistowskie (marsze, kibole, bicie profesorów mówiących po niemiecku w tramwaju). Antoni Macierewicz publicznie oskarża Egipt o sprzedaż okrętów wojennych Rosji za 1 $. „Dobra zmiana” podjęła się również wymiany naszych zagranicznych sojuszników na Wielką Brytanię, która zrezygnowała z członkostwa w UE i na Węgry, które zacierają tylko ręce, bo w końcu nie są tematem numer 1 w Europie. Minister Morawiecki o wyborach w USA mówi, że to wybór „między dżumą, a cholerą”, zapominając, że jeden z kandydatów zostanie Prezydentem.
#2
Oburzającą rzeczą są PiS-owskie kadry, a raczej krótka ławka – czyli PiSiewicze. Zamiast 8 lat przygotowywać ludzi do przejęcia władzy, zajmowali się hejtowaniem w Internecie. Z tych trolli dziś organizują nam państwo. Musieli ustawowo obniżyć wymagania na stanowiska wojewodów i w służbie cywilnej, bo większość ich ludzi nawet nie ma skończonych studiów. Również w wojsku pozwalniali wszystkich specjalistów, a resztę zdegradowano. A skoro przy armii jesteśmy, to rzeczą nad wyraz wyjątkową jest symbol ich kłamstwa wyborczego – towarzysz Misiewicz (26l.). Jego postawa doskonale pokazuje z czym mamy dzisiaj do czynienia i pokazuje jak bardzo chcą być ważni, a jak bardzo na to nie zasługują. Misiewicz najpierw został szefem gabinetu politycznego i rzecznikiem prasowym Antoniego Macierewicza, otrzymał złoty medal za zasługi dla obronności, później niczym minister obrony narodowej przy sztandarach i salutujących żołnierzach odbierał honory od wojskowych. Jakby tego było mało to w ramach dobrej zmiany usadzili go w kilku Radach Nadzorczych. Przeszkadzał im tylko wymóg wyższego wykształcenia, którego nie posiadał, dlatego szybciutko zmienili statut… Wydawało się, że Misiewicz bije rekordy obłudy PiS, ale pobiła go koleżanka Wiśniewska (24l.), która została członkiem rady nadzorczej w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego "PZL-Kalisz”, a na koniec okazało się, że w spółce Misiewicza było aż 40 jego kolegów.
#3
Moim faworytem, już od samego początku, jest również śpiący minister Jurgiel. Nie chcę rozwodzić się nad jego wystąpieniami w imieniu polskiego rządu, kiedy o swoich kompetencjach jako ministra rolnictwa mówił: "na praktyce mieliśmy dojenie krów", co miało sugerować, że zna się też na hodowli koni. Skala błędów i pomyłek, które popełnił w ciągu roku, przeszła wszelkie wyobrażenie. Zaczął od czystek w Agencjach i powołał nowych dyrektorów bez konkursów. Szczyt osiągnął jednak, kiedy wymienił uznanych, światowych specjalistów zarządzających stadninami koni arabskich na "swoich". Nie miał szczęścia, bo konie zaraz zaczęły padać, a prywatni właściciele koni wycofali swoje araby z Janowa. Kilka miesięcy później, podczas aukcji w Janowie pokazał, że wieloletnią reputację polskiej hodowli koni arabskich potrafi zniszczyć w jeden dzień. Niedocenionym jeszcze osiągnięciem Jurgiela było położenie „partyjnej ręki” na własność prywatną. Dziś, człowiek PiS będzie dawał pozwolenia rolnikom czy mogą sprzedać swoją ziemię czy nie.
#4
Przy rządach dobrej zmiany trudno spodziewać się, że dadzą spokojnie odetchnąć rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Tu z pomocą idzie znów Macierewicz – „Patriota Roku”, rozkazując żołnierzom czytać apele smoleńskie na uroczystościach państwowych, sugerujące że ofiary „poległy” w zamachu. W konsekwencji doprowadziło to do tego, że powstańcy odmawiali asysty wojskowej. Jarosław Kaczyński na przemówieniach do tzw. „sekty smoleńskiej” bezkarnie i bez skrępowania oskarża Donalda Tuska – Przewodniczącego Rady Europejskiej - o dokonanie skutecznego zamachu na życie Prezydenta RP. A dziś chcą bezcześcić ciała ofiar, wyciągając ich z grobu kolejny raz.
#5
Sam Goebbels doceniłby działania PiS w mediach publicznych. Zwolnili najlepszych dziennikarzy, wydawców i redaktorów. Przeszkadzał im nawet Zimoch – komentator sportowy. W imię niezależności mediów publicznych, na ich miejsce wsadzili m.in. swojego starego rzecznika prasowego, Michała Rachonia – przebierającego się na PiS-owskich protestach za… penisa. Swoją propagandą i PRL-owskimi zapędami na tyle obrzydzili Polakom TVP, że dzisiaj stacja bije rekordy najniższej oglądalności. Faktem dotąd niespotykanym było przekłamanie tłumaczenia słów Prezydenta Baracka Obamy, jakoby się zachwycał polską demokracją i praworządnością. Fabrykowanie życiorysów bohaterów wolnej Polski, manipulacja faktami, stronniczy prowadzący, odwoływanie programów jak jest na jednego posła opozycji za mało PiS-owców - to chleb powszedni dla telewizji Kurskiego.
#6
Już na pierwszym posiedzeniu Sejmu zaczęli od paraliżu Trybunału Konstytucyjnego i upolitycznienia zawodu sędziego. Trzeba powiedzieć szczerze, po co był PiS-owi demontaż Trybunału. Sąd konstytucyjny to jedyna instytucja, która jest w stanie obronić nas przed bolszewickimi zapędami PiS. A chichot historii polega na tym, że ustawy przeciw sędziom prowadzi Piotrowicz - prokurator z czasów PRL. Już niedługo w Polsce nie będzie niezależnej władzy sądowniczej, a pomysłów Jarosława Kaczyńskiego na upartyjnienie państwa jest bez liku. Sędziowie sądów powszechnych będą się bali wydawać wyroki, które nie są po myśli posłów partii rządzącej. Jako pierwszy przykład można podać zachowanie ministra Jakiego, który groził podczas swojej prywatnej sprawy pani sędzi dyscyplinarką.
#7
PiS i minister edukacji Anna Zalewska zachowują się tak, jakby zastali kraj, w którym nie ma szkół. Myślą, że wszystko trzeba zbudować od nowa, na już. Wcześniej sam Prezes Kaczyński, Macierewicz czy Kamiński głosowali "za" utworzeniem gimnazjów. Nawet geniusz polityczny Macierewicza, towarzysz Misiewicz, jest po gimnazjum… Sama Minister była za gimnazjami, co wielokrotnie sama deklarowała. Co takiego się stało? Oczywiście Prezes ma kaprys, żeby je likwidować. Czy to hipokryzja, czy celowe działanie na polityczne zamówienie? Minister ignoruje wszystkich, z nikim nie chce rozmawiać, nikogo nie słucha. Po reformie edukacji polska szkoła będzie podporządkowana tylko PiSowi, gdzie partia będzie miała monopol w organizacji i kontroli szkół, będzie w niej jedyna słuszna ideologia oraz autorytarne wychowanie z elementami militarnymi. Chcą po prostu zmienić szkołę tak, aby produkowała nową rasę i nowy rodzaj obywatela, bezwarunkowo popierającego jedną, słuszną wizję świata. Bez Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, Jacka Kuronia, za to z wiarą w zamach smoleński i braci Kaczyńskich. Dodam do tego oburzający wywiad Pani Minister u Moniki Olejnik, która upierała się, że w Jedwabnym to nie Polscy zabijali Żydów. To, że konkursy ogłaszane przez MEN wygrywają państwo Elbanowscy, w ramach spłaty długu za pomoc przy wyborach. Natomiast nową historię, będą pisać IPN na spółkę z komisją Macierewicza.
Podsumowując, to co PiS-owi się udało to największa od 89’ roku aktywizacja społeczeństwa obywatelskiego. Obrazili połowę społeczeństwa, dzieląc ich na lepszy i gorszy sort oraz mówiąc o kobietach z #CzarnegoProtestu – „lewacki margines”. Choć sami nie doceniają swojego osiągnięcia, widząc zamiast 230 tys. protestujących 15 tys., to nie da się odebrać PiS-owi sukcesu obudzenia w Polakach energii.
logo
Rząd marionetek Jarosława Kaczyńskiego "Młodzi Demokraci" Warszawa