fot. archiwum własne, kiniama

1 pażdziernika zeszłego roku trafiłam do Warszawy. Była piękna jesień, a ja wylądowałam na Starej Pradze: jedynej w zasadzie ocalałej dzielnicy. Na kilka miesięcy przycupnęłam w mieszkaniu pełnym książek o tym, co się zaczęło 1. sierpnia, bo zamieszkiwane było ono przez potomków jednego z przywódców powstania. Ja w tę piękną jesień łaziłam po stolicy, słuchałam obowiązkowego dzisiaj albumu Lao Che i tak wczuwałam się w atmosferę miasta. Oszałamiały mnie ilości tych betonowych "miejsc pamięci narodowej" na gzymsach murów i kamienic. Co wzruszyło mnie szczególnie? Kapliczki powstańcze.

REKLAMA
Wyraz strachu, wiary i nadziei, tradycyjnie przewalonych: z tego wzruszenia robiłam zdjęcia, tego nie ma nigdzie indziej, tylko w stolicy. Pamiętam o ofierze, choć powstanie oceniam niezmiennie, kijowo. To się chyba nie zmieni, skoro nawet lektura broniacego go Daviesa nie pomogła. A kapliczki - wrzucam tu, żeby odgrzebać pamięć o ofierze i wieczorem walnąć setkę polskiej wódki z tą fantastyczną świadomością, że żyję w wolnym kraju nie nękanym wojną: także poprzez ofiarę tamtego straconego pokolenia. Gloria victis.
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
logo
fot. archiwum własne, kiniama
- więcej o tym, co działo się wtedy tam, pod tym adresem: http://www.twoja-praga.pl/praga/historia/2588.html