
Od chwili, kiedy prawa stopa Krzysztofa Kolumba stanęła na piaszczystym brzegu Wyspy Watlinga, kontynent amerykański stał się niewyczerpaną krynicą pomysłów, mód, technologii i idei, które potrafiły opanować świadomość Polaków szybciej niż wirus rota plądruje publiczny żłobek. Oto subiektywny przegląd jedenastu rzeczy, za które powinniśmy powidzieć Kolumbowi “Dzięki, Krzychu!”. Czekamy na kolejne sugestie od Was w komentarzach.
REKLAMA
#11 Drób w kubełku
Mieszkańcy europejskich miast pewnie do dzisiaj mogliby zobaczyć kurę i wiaderko w jednym miejscu tylko podczas sielskich wypadów na wieś, ale dzięki Amerykanom z Kentucky wiemy już jak praktyczne jest podawanie kurczaka w kubełku. Głębszy niż głęboki talerz, lżejszy niż cynkowane wiadro, z milionem praktycznych zastosowań - od spluwaczki po grę w trzy kubki.
Mieszkańcy europejskich miast pewnie do dzisiaj mogliby zobaczyć kurę i wiaderko w jednym miejscu tylko podczas sielskich wypadów na wieś, ale dzięki Amerykanom z Kentucky wiemy już jak praktyczne jest podawanie kurczaka w kubełku. Głębszy niż głęboki talerz, lżejszy niż cynkowane wiadro, z milionem praktycznych zastosowań - od spluwaczki po grę w trzy kubki.
#10 Sitcomy
Jesteście po 30-dziestce i ciągle nie wiecie, co ze sobą zrobić? Wasze życie miłosne przypomina liceum? Możecie podziękować ludziom moczącym się w fontannie i przesiadującym co wieczór w jednym i tym samym barze. To amerykańskie seriale komediowe zmieniły nasze zwyczaje skuteczniej niż rodzice kiedykolwiek by podejrzewali.
Jesteście po 30-dziestce i ciągle nie wiecie, co ze sobą zrobić? Wasze życie miłosne przypomina liceum? Możecie podziękować ludziom moczącym się w fontannie i przesiadującym co wieczór w jednym i tym samym barze. To amerykańskie seriale komediowe zmieniły nasze zwyczaje skuteczniej niż rodzice kiedykolwiek by podejrzewali.
#9 Al. Ujazdowskie 29/31
Perła warszawskiej architektury tej miary co gmach Ministerstwa Obrony czy Centrum Zdrowia Dziecka. Budynek, który łamie marzenia i daje nadzieję, a jego łaska lata na pstrym orle. Surowy jak Lady Liberty, dostojny jak Jerzy Waszyngton, ponadczasowy jak Joan Collins.
Perła warszawskiej architektury tej miary co gmach Ministerstwa Obrony czy Centrum Zdrowia Dziecka. Budynek, który łamie marzenia i daje nadzieję, a jego łaska lata na pstrym orle. Surowy jak Lady Liberty, dostojny jak Jerzy Waszyngton, ponadczasowy jak Joan Collins.
#8 Steven Seagal
Czym byłaby bez niego ramówka Polsatu? Pomimo absurdalnej kitki, Steven stał się wzorem męskiej pewności siebie i zredefiniował nasze postrzeganie aktorstwa klasy B. Bardziej drewniany niż deska, bardziej milczący niż owce, potrafi obrócić każdy cios przeciwko kopiącemu (podobno kopał się nawet z koniem... albo kąpał... nie jesteśmy pewni), a jego filmy to większe wyzwanie dla montażystów niż Matrix.
Czym byłaby bez niego ramówka Polsatu? Pomimo absurdalnej kitki, Steven stał się wzorem męskiej pewności siebie i zredefiniował nasze postrzeganie aktorstwa klasy B. Bardziej drewniany niż deska, bardziej milczący niż owce, potrafi obrócić każdy cios przeciwko kopiącemu (podobno kopał się nawet z koniem... albo kąpał... nie jesteśmy pewni), a jego filmy to większe wyzwanie dla montażystów niż Matrix.
#7 Indianie
Bez Ameryki nie byłoby jej rdzennych mieszkańców. Nie wiedzielibyśmy, czemu wilk tak wyje w księżycową noc i czemu ryś tak zęby szczerzy rad i nie powtórzylibyśmy tych melodii, co z gór płyną.
Bez Ameryki nie byłoby jej rdzennych mieszkańców. Nie wiedzielibyśmy, czemu wilk tak wyje w księżycową noc i czemu ryś tak zęby szczerzy rad i nie powtórzylibyśmy tych melodii, co z gór płyną.
#6 Junior Brand Manager
Dzięki Amerykanom wreszcie skończyliśmy z nomenklaturą minionego systemu. Kierownik ds. kadrowych we flanelowej koszuli, wycierający szklankę po herbacie w zasłonkę zamienił się w schludnego i czarującego HR Managera,, który wieczory spędza na squashu. Gdyby jeszcze znaleźć angielski nazwy na panie w dziekanacie, kanarów i kibiców piłkarskich nasz kraj zmieniłby się nie do poznania.
Dzięki Amerykanom wreszcie skończyliśmy z nomenklaturą minionego systemu. Kierownik ds. kadrowych we flanelowej koszuli, wycierający szklankę po herbacie w zasłonkę zamienił się w schludnego i czarującego HR Managera,, który wieczory spędza na squashu. Gdyby jeszcze znaleźć angielski nazwy na panie w dziekanacie, kanarów i kibiców piłkarskich nasz kraj zmieniłby się nie do poznania.
#5 Nierealistyczne oczekiwania wobec miłości
To dzięki Ameryce w późnych latach dziewięćdziesiątych dziesiątki samotnych kobiet zakładały małe dziecięce księgarenki z nadzieją, że znajdą miłość u boku bezwzględnego kierownika regionalnego z Empiku. Jesteś jedną z nich? No to masz wiadomość: nic z tego! Nocne czuwanie przed telewizorem w Ostródzie, to nie to samo co bezsennośc w Seattle.
To dzięki Ameryce w późnych latach dziewięćdziesiątych dziesiątki samotnych kobiet zakładały małe dziecięce księgarenki z nadzieją, że znajdą miłość u boku bezwzględnego kierownika regionalnego z Empiku. Jesteś jedną z nich? No to masz wiadomość: nic z tego! Nocne czuwanie przed telewizorem w Ostródzie, to nie to samo co bezsennośc w Seattle.
#4 Facebook
Czy wiecie, co właśnie o tym tekście myślą wasi znajomi? Tak. Dzięki Facebookowi. Bądźmy szczerzy, nigdy nie było tak łatwo udawać, że uczestniczymy w życiu społecznym niż teraz. Kiedyś, żeby w ogóle mieć znajomych, trzeba było kogoś poznać. Dzisiaj wystarczy kogoś dodać. I nawet najbardziej nielubiani goście w klasie, ci, których wybiera się do druzyny w nogę po ławkach i krzesłach mogą napisać, że chodzą na imprezy! A, przepraszamy: na eventy.
Czy wiecie, co właśnie o tym tekście myślą wasi znajomi? Tak. Dzięki Facebookowi. Bądźmy szczerzy, nigdy nie było tak łatwo udawać, że uczestniczymy w życiu społecznym niż teraz. Kiedyś, żeby w ogóle mieć znajomych, trzeba było kogoś poznać. Dzisiaj wystarczy kogoś dodać. I nawet najbardziej nielubiani goście w klasie, ci, których wybiera się do druzyny w nogę po ławkach i krzesłach mogą napisać, że chodzą na imprezy! A, przepraszamy: na eventy.
#3 Jedzenie w kinie
Koniec z burczeniem w brzuchu podczas nasiadówy na irańskim kinie niezależnym. Koniec z nieprzyjemnym ssaniem w dołku w trakcie długich ujęć radzickich mistrzów. Dzięki Ameryce wreszcie w dobrym tonie jest przegryźć na seansie jakąś lekką przekąskę, pochrupać coś pysznego, skubnąć to i owo z przyjaciółmi-kinomanami. Sympatycznie i zdrowo, bo jemy mniej, a częściej.
Koniec z burczeniem w brzuchu podczas nasiadówy na irańskim kinie niezależnym. Koniec z nieprzyjemnym ssaniem w dołku w trakcie długich ujęć radzickich mistrzów. Dzięki Ameryce wreszcie w dobrym tonie jest przegryźć na seansie jakąś lekką przekąskę, pochrupać coś pysznego, skubnąć to i owo z przyjaciółmi-kinomanami. Sympatycznie i zdrowo, bo jemy mniej, a częściej.
#2 Święty Mikołaj
Zanim wszyscy staliśmy się w pewnym sensie Amerykanami, pomysł, że jakiś stary, gruby facet zakrada się w nocy do dziecięcych pokoików po rocznej, nieustannej inwigilacji ich prywatności, wydawał się co najmniej podejrzany. Ale odkąd Mikołaj za sprawą Coca-Coli zaczął nosić czerwony jak nos renifera strój i oznajmiać światu wesołą nowinę rubasznym “ho, ho ho”, ten szczególny zimowy czas, kojarzony dotąd głównie porodem w trudnych warunkach sanitarnych, stał się najbardziej wyczekiwanym wieczorem roku.
Zanim wszyscy staliśmy się w pewnym sensie Amerykanami, pomysł, że jakiś stary, gruby facet zakrada się w nocy do dziecięcych pokoików po rocznej, nieustannej inwigilacji ich prywatności, wydawał się co najmniej podejrzany. Ale odkąd Mikołaj za sprawą Coca-Coli zaczął nosić czerwony jak nos renifera strój i oznajmiać światu wesołą nowinę rubasznym “ho, ho ho”, ten szczególny zimowy czas, kojarzony dotąd głównie porodem w trudnych warunkach sanitarnych, stał się najbardziej wyczekiwanym wieczorem roku.
#1 Harold
Ale najlepsze dopiero przed nami - nadchodzi prawdziwa rewolucja w śmiechu. Harold, czyli najbardziej popularny format długiej improwizacji na świecie, jest tym, czym standardy dla muzyków jazzowych - pozwala pokazać kunszt i własny charakter. To z jego powodu (a nie udźwiękowania kina) Charlie Chaplin uznał, że nie ma już czego szukać na wielkim ekranie, to próbując zapisać Harolda William Szekspir wpadł na Otella. Jak bardzo “Pan Harold” zmieni postrzeganie komedii przez Polaków przekonamy się po premierze nowego spektaklu Klancyka w piątek, 5 października o godz. 19 w Klubie Komediowym Chłodna. Zaprasza Teatr improwizowany Klancyk!
Ale najlepsze dopiero przed nami - nadchodzi prawdziwa rewolucja w śmiechu. Harold, czyli najbardziej popularny format długiej improwizacji na świecie, jest tym, czym standardy dla muzyków jazzowych - pozwala pokazać kunszt i własny charakter. To z jego powodu (a nie udźwiękowania kina) Charlie Chaplin uznał, że nie ma już czego szukać na wielkim ekranie, to próbując zapisać Harolda William Szekspir wpadł na Otella. Jak bardzo “Pan Harold” zmieni postrzeganie komedii przez Polaków przekonamy się po premierze nowego spektaklu Klancyka w piątek, 5 października o godz. 19 w Klubie Komediowym Chłodna. Zaprasza Teatr improwizowany Klancyk!
Szczegóły TUTAJ
