Insygnium elektora
Insygnium elektora Departament stanu USA

Proces wyborczy w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej jest długotrwały i niezwykle skomplikowany, o czym wie większa część Amerykanów (poza mieszkańcami stanu Mississipi), ale prawie nikt nie wie, że prawdziwy okres próby dopiero się zaczyna. Bo policzenie ostatniego głosu statystycznego wyborcy otwiera dopiero ostatni i najważniejszy element wyborów - Wielką Migrację Elektorów.

REKLAMA
Setki Elektorów opuszczają właśnie swe rodziny i domy, wielu z nich nie doczeka wiosny, ale takie jest brutalne piękno amerykańskiej demokracji.
Ta surowa tradycja wywowdzi się z czasów, kiedy nieustraszeni traperzy, jak Davy Crockett czy Johnny Apleseed, przemierzając dzikie ostępy pogranicza uczyli się demokracji od rdzennej społeczności szopów praczy, w której raz na pięć lat dwie zwaśnione gromady futrzastych szkodników wybierały swoich przedstawicieli, z których jeden stawał na czele rodziny, a drugi kończył jako czapka.
Dziś czapka szopa na głowie Elektora jest wyznacznikiem ich wyjątkowej roli, ale także przypomnieniem losu, który czeka ich, jeśli zagłosują wbrew woli większości. Także wchodząc do Wielkiego Zderzacza Elektorów, miejsca, gdzie głosują Elektorzy, każdy z nich majestatycznie ściąga czapkę z głosw i nerwowo zaczyna ją miąć w spoconych dłoniach.
Zwierzęta od zawsze były z resztą nieodłączną częścią sceny politycznej w USA. Emblematem partii republikańskiej jest przecież słoń (symbolizujący ociężałość umysłową), a partii demokratycznej - zebra (pierwszy gatunek kopytnych, który zalegalizował związki jednopłciowe).
Komu Obama tak naprawdę zawdzięcza zwycięstwo w wyborach?
Dziś wiemy już, że Ameryka postawiła na Baracka Obamę, ale gdy dokładnie przyjrzymy się wynikom (wg. amerykańskiej ordynacji baza danych z głosami każdego obywatela wraz z metryczką zawierającą nazwisko, adres, wiek, kolor skóry, numer ubezpieczenia wraz z historią choroby staje się własnością firmy Wallmart, a dostęp do niej można wykupić przez internet) wyłania się fascynujący obraz złożonego, mutlikulturowego, skrajnie podzielonego społeczeństwa. Oto jak głosowali Amerykanie:
logo
logo
logo
logo
logo
logo
- To oczywiste, że podziały się pogłębiają - mówi znany socjolog i amerykanista Stefan Stetua. - Afroamerykanie są jeszcze czarniejsi niż przed czterema laty, białe kobiety boją się jeszcze bardziej wychodzić z domu. Jest jedna grupa społeczna, która - jak w gigantycznej soczewce - powiększa, uwypukla i najbardziej jaskrawie pokazuje linię podziałów: są to karły, który zagłosowały równo po połowie na obydwu kandydatów.
***
najbliższe spektakle Klancyka w Klubie Komediowym Chłodna w Warszawie
Pan Harold
piątek, 9 listopada o 19:00
sobota, 10 listopada o 19:00
niedziela, 11 listopada o 19:00
Longplay Warszawa
czwartek, 15 listopada o 21:00