
Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog rozczarował nie tylko mnie i Elę. Znacznie mniej było spektakli poruszających, wybitnych artystycznie czy choćby tylko konsekwentnie poprowadzonych. Brak kompletu na widowni czy widzowie wychodzący w trakcie to niezbyt dobre wskaźniki entuzjazmu. Zabrakło teatrów z Rosji i z Holandii, które w programach poprzednich edycji stanowiły wyróżniające się punkty lub wielokropki. Niedosyt nie oznacza jednak, że w ogóle nie było smakowitych kąsków. O jednym już pisałem („Jajecznica jest gotowa!"). Do ostatniego dnia wydawało mi się, że nic lepszego mnie już nie czeka. A jednak...
